Marcin Kaczmarek: Komfort mają nieliczni w Polsce, a reszta musi rzeźbić

Autor wpisu: 2 lutego 2017 09:13

Z trenerem Wisły Płock rozmawiamy o minionej rundzie, ale przede wszystkim o zimowym oknie transferowym i okresie przygotowawczym. – W naszej sytuacji finansowej nie łudzę się, że będę dostawał piłkarskie „gotowce” – mówi trener Nafciarzy. Pytamy też o Ivicę Vrdoljaka i… nowy kontrakt. Porozumienie jest blisko…

FUTBOLFEJS.PL: Kończy się drugie zimowe zgrupowanie Wisły. Piłkarze nie skaczą sobie jeszcze do oczu?
MARCIN KACZMAREK: Nie, pracujemy w komfortowych warunkach, mamy mocnych sparingpartnerów. Wiadomo, że po tak długim czasie wszystkim tęskni się do rodzin, ale cóż, taka praca.

Piję też do dwóch incydentów, które zdarzyły się w rundzie jesiennej, gdy doszło do scysji między zawodnikami Wisły
O tym, to już wszyscy zapomnieli. W ogóle nie ma o czym mówić, nie wpłynęło to w żaden sposób na atmosferą w drużynie.

Piłkarze Płocka znowu się pokłócili. Ale było o co – ten Kante

To pana pierwszy zimowy okres przygotowawczy w roli trenera w ekstraklasie. Jaka jest różnica w porównaniu z tym, co pan robił na przykład w I lidze?
Przede wszystkim ten okres jest krótszy. I to lepiej, bo więcej się gra w piłkę, a o to przecież chodzi. W I lidze przerwa zimowa jest znacznie dłuższa. Żartowaliśmy, że w okresie przygotowań można dojść do formy i tę formę też stracić.

W Polsce mamy półmetek okna transferowego. Trudno powiedzieć, że od uchylania tego okna w Płocku były duże przeciągi. Rewolucji w składzie raczej nie będzie?
Nie stać nas na rewolucje. Wzmocnienia zawsze są mile widziane, ale musimy mierzyć siły na zamiary. Wiadomo, że mamy jeden z niższych budżetów w ekstraklasie. Na razie przyszedł do nas Mateusz Piątkowski, ale być może kogoś uda się jeszcze sprowadzić. Śmieje się, że sytuacja jest dynamiczna.

Czy to już zawsze będzie tak, że Kaczmarek będzie dostawał tylko piłkarzy, których trzeba „wyremontować”? Jest w polityce transferowej Wisły taka reguła, że traktuje się pana, jako trenera, który odbudowuje zawodników?
Nie sądzę, że tu chodzi o mnie, to jest system naczyń połączonych. W naszej sytuacji finansowej nie łudzę się, że będę dostawał piłkarskie „gotowce”. Takich zawodników, których bym sobie życzył – gotowych do tego, by z dnia na dzień wejść do drużyny i podnieć jej jakość. Generalnie na taki komfort mogą sobie pozwolić tylko nieliczni w Polsce, a reszta po prostu rzeźbi, mówiąc brutalnie. Mam nadzieję, że i w Wiśle kiedyś będzie tak dobrze. Póki co nie ma co płakać, trzeba trochę remontować, odbudowywać, bo na to nas stać. Wychodzę z założenia, że na każdym polu można coś zrobić lepiej i do tego trzeba dążyć.

KACZMAREK: Tarzan był dla mnie ważniejszy od Bońka

Mateusz Piątkowski wymaga generalnego remontu, czy trzeba go tylko lekko odkurzyć i gdzieniegdzie wyklepać?
Decydując się na ten transfer wiedzieliśmy na jakim etapie kariery jest ten zawodnik. Mateusz najpierw musi popracować nad tym, żeby dojść do formy fizycznej, a potem dopiero strzeleckiej. Pamiętam go z czasów, gdy gole strzelał w Jagiellonii, wiem, że potrafi zdobywać bramki, ale gwarancji, że wkomponuje się w zespół Wisły nie ma. Wierzę jednak, że to się uda, bo z taką myślą go ściągnęliśmy. Na razie spędził z nami niewiele czasu, cieszę się, że jest zdrowy i zaczyna wchodzić na coraz wyższe obciążenia.

MK_legia-plock_x16106

Mówiąc o remontach, liczy pan na to, że wiosną powinny być efekty pracy z Kriwcem, Merebaszwilim i Furmanem. Każdy z nich przyszedł w innym momencie.
Cieszy mnie to, że Kriwec i Merebaszwili do tej pory – odpukać – pracują bez żadnych przerw. Na pewno fizycznie do sezonu będą więc lepiej przygotowani, niż byli pół roku temu. Inna sprawa, to jak poradzą sobie z konkurentami w zespole. Co do Furmana, to ostatnio dość długo się leczył i nad tym ubolewam. Dominik jest u nas wiodącym piłkarzem i jego kontuzja komplikuje sprawę, ale staramy się nadrobić zaległości. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że aby Dominik grał na swoim normalnym, wysokim poziomie, musi być dobrze przygotowany pod względem fizycznym. Nie ma drogi na skróty i nie będziemy robić mu krzywdy zmuszając do gry, jeśli gotowy nie będzie.

W sprawie Ivicy Vrdoljaka uznał pan, że nie można już dłużej czekać…
Ja jako trener miałem z nim taką umowę, że ma być przygotowany, by podjąć rywalizację w okresie przygotowawczym. Jeśli byłby zdrowy, to wtedy miałem ocenić jego przydatność. 9 stycznia, czyli w dniu, kiedy zaczynaliśmy przygotowania, Ivica nie był zdrowy. Uznałem, że nie możemy w nieskończoność tego przeciągać, bo przed nami ważne cele. A nie było żadnej gwarancji, że wiosną byłby do mojej dyspozycji odbyliśmy męską rozmowę. Nie wiem czy Ivica zamierza się dalej rehabilitować i czy za jakiś czas będzie sprawny. To są kwestie, za które ja nie odpowiadam. A sprawami formalnymi, czyli jego kontraktem, zajmuje się prezes.

Vrdoljak nie będzie już trenował z Wisłą Płock. To koniec marzeń o powrocie do piłki?

Ma pan niedosyt po jesieni w wykonaniu Wisły?
Tak, czuję niedosyt. Uważam, że powinniśmy zdobyć więcej punktów. Niestety za wrażenia artystyczne nikt punktów w piłce nożnej nie daje. Przede wszystkim byliśmy nieskuteczni. To był nasz największy problem.

Zastanawiał się pan czy jest jakaś reguła w tym, że najlepsze mecze rozgrywacie z teoretycznie mocniejszymi rywalami?
Nie ma reguły. Wygraliśmy na przykład z Zagłębiem w Lubinie, Zagłębie miało swoje okazje, prowadziło grę i mogliśmy tego meczu nie wygrać. Mogliśmy też nie zremisować na Legii, bo przegrywaliśmy 0:2 i wydawało się, że to koniec. Z drugiej strony przegraliśmy z Górnikiem Łęczna, choć po przebiegu spotkania wydawało się, że nie mamy prawa przegrać, bo mieliśmy z siedem sytuacji dwustuprocentowych. Teoretycznie nie powinniśmy stracić punktów z Arką. Nie ukrywam jednak, że cieszy mnie to, że z tymi mocnymi rywalami potrafimy grać. To pokazuje, że jest potencjał.

Jak wygląda sprawa pańskiej umowy z klubem? Obecny kontrakt wygasa panu w czerwcu.
Powiem krótko: jesteśmy w końcowej fazie negocjacji w sprawie przedłużenia. Porozumienie jest blisko. Przed wznowieniem rozgrywek wszystko powinno się wyjaśnić.

Rozmawiał: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Płock

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli