Małeckiego gol marzenie, ale Wisła przegrywa. A my… przywołujemy duchy Maaskanta

Autor wpisu: 8 września 2017 23:41

Gol Patryka Małeckiego zdał się na nic. Wisła poległa w Gdyni, a nam ni z tego, ni z owego się przypomniał… Robert Maaskant, z którego piłka zrobiła „negatywnego człowieka”.

Kibicom „Białej Gwiazdy” marzy się powrót do sukcesów z początku XXI wieku, kiedy Wisła praktycznie zawładnęła ekstraklasą. Drużyna Kiko Ramireza bardzo obiecująco zaczęła obecny sezon – po siedmiu kolejkach traciła tylko punkt do lidera – czym z pewnością rozbudziła oczekiwania fanów. Po 5 minutach meczu w Gdyni wydawało się, że rzeczywiście Wisła jest na najlepszej drodze, by znowu walczyć o najwyższe cele. Ale z każdą minutą Arka wybijała im z głowy marzenia o tej drodze.
A propos dni chwały Wisły, napatoczył nam się przy okazji ten, który jako ostatni zdobywał w Krakowie złoty medal dla najlepszej drużyny w kraju. Robert Maaskant…

Spotkanie w Gdyni rozpoczęło się dla Wisły fantastycznie. Już w 5. minucie znakomitym strzałem zaskoczył bramkarza Arki Patryk Małecki:

I tak naprawdę przez pierwsze pół godziny nic zapowiadało katastrofy. Ale ta się zdarzyła, po błędach obrońców Wisły, bramkarza, ale też dlatego, że gospodarze rozegrali w piątek świetne spotkanie. Niesamowity był szczególnie pierwszy gol Arki – mierzący 170 cm Rafał Siemaszko strzelił bramkę głową (!), uwaga: skacząc między Głowackim – 186 cm i Gonzalezem – 184 cm...
Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego pokonali dziś pewnie Wisłę 3:1 i jeśli krakowianie rzeczywiście poważnie myślą o włączeniu się w tym sezonie do walki o mistrzostwo, muszą na spokojnie przeanalizować błędy z tego meczu. Jeden fantastyczny strzał Małeckiego jeszcze wiosny nie czyni.

To teraz – co do tego wszystkiego ma Robert Maaskant? Jakoś nam się skojarzył przy okazji sukcesów „Białej Gwiazdy”. Holenderski trener był ostatnim szkoleniowcem, który wywalczył z Wisłą mistrzostwo (w 2011 roku). Zresztą przy sporym udziale Patryka Małeckiego. Pamiętacie ich słynną przejażdżkę rowerem po boisku po wygraniu ligi?

Od tamtego czasu Małecki miał swoje góry i doły w karierze, by wrócić do Wisły, Maaskant zmieniał kluby, ale raczej bez sukcesów. A co u niego dziś słychać? Otóż… prowadzi zajęcia z tai chi.

– Piłka nożna zrobiła ze mnie negatywnego człowieka. Teraz czerpię z życia nową energię – przekonuje były trener Wisły.
No proszę. Może trzeba zapisać się na naukę?

Inne artykuły o: Arka Gdynia | Ekstraklasa | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli