Małecki odpowiedział kibicom Legii. Kulturalnie

Autor wpisu: 13 marca 2017 13:41

Patryk Małecki dziś, a Patryk Małecki jeszcze dwa lata temu, to dwaj zupełnie inni piłkarze. Kiedyś był to zawodnik, któremu wystarczyła iskra do eksplozji. Irytowało go wszystko i wszyscy dookoła – rywale, sędziowie, trenerzy. Dziś, żeby wyprowadzić z równowagi skrzydłowego Wisły, trzeba się mocno postarać.

Małecki od lat na stadionie przy Łazienkowskiej witany jest przez miejscowych kibiców z odpowiednimi „honorami”. Nie inaczej było w niedzielny wieczór. Fani z „Żylety” co jakiś czas skandowali obraźliwą przyśpiewkę. Nie będziemy jej cytować, bo kto słyszał, ten zna. A jak stwierdził piłkarz Wisły, „słyszała i zrozumiała ją pewnie jego mama oglądająca mecz w telewizji”. Małecki mówił to z pobłażliwym uśmiechem, bez cienia poirytowania. I dodał z humorem:
– Fajnie, że kibice o mnie pamiętają. A to, że dostałem kilka gorzkich słów? Jakoś to mnie nie obchodzi. Kibice Legii chcieli mnie sprowokować, ale po raz kolejny im się nie udało.

Fani na Łazienkowskiej zaintonowali przyśpiewkę po faulu na Guilherme, a także po tym, jak zobaczył żółtą kartkę za rzekome uderzenie Thibault Moulina. To już ósme upomnienie Małeckiego w tym sezonie, co oznacza pauzę w kolejnym spotkaniu. – Szkoda, bo sędzia dał mi ją zbyt pochopnie, nie trafiłem Moulina łokciem w twarz. Legionista przyaktorzył, a sędzia dał się na to nabrać – zarzekał się zawodnik Wisły.

Od czasu do czasu Małecki miewa „odpały”, zdarzają mu się chamskie zachowania, trudno mu zapanować nad tak wybuchowym temperamentem, ale coraz rzadziej.  „Mały” ma też swoją, dość bogatą historię wymiany „uprzejmości” z kibicami Legii. Z tych bardziej cenzuralnych wymian – na przykład kilka lat temu w Krakowie podszedł do sektora i pokazał odwróconą „eLkę”.

Niemniej jednak zmiana (na lepsze) jest wyraźna. Jak mówił zawodnik w rozmowie z Futbolfejs.pl przed ponad rokiem (Ludzie pogrzebali mnie żywcem. To mnie napędzało), jest to między innymi efekt świadomej pracy z trenerem mentalnym. Nienawiść, którą zasiał wokół siebie i opinia, na którą zapracował, zaczęła być dla niego motywacją do tej pracy. Efekty widać. Żeby go sprowokować, nie wystarczy drobna zaczepka, nie wystarczy przyśpiewka z trybun, co udowodnił w Warszawie. Po przegranym meczu potrafi stanąć i rzeczowo porozmawiać, bez emocji. Trudne kwestie potrafi obrócić w żart. Takie wypowiedzi, jak ta wczorajsza, nie powinny nikogo bulwersować, raczej dodają kolorytu rywalizacji.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa | Wisła Kraków

  • Mateusz

    Czyli jak odpowiedział bo dalej nie wiem?

    • Jan Nowak

      – Fajnie, że kibice o mnie pamiętają. A to, że dostałem kilka gorzkich słów? Jakoś to mnie nie obchodzi. Kibice Legii chcieli mnie sprowokować, ale po raz kolejny im się nie udało.

      • Piotr Wierzbicki

        Kolega Mateusz tak sobie tylko zażartował. Chyba

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli