Czy Malarz zostanie w Legii? Jeśli tak, to w jakiej roli?

Autor wpisu: 21 grudnia 2017 07:25

Legię czeka personalna rewolucja. Zacznie się już zimą, a skończy w letnim okienku transferowym. Swego czasu sporo zamieszania wywołała informacja, że Arkadiusz Malarz dowiedział się od działaczy Legii, że klub z Łazienkowskiej nie zamierza przedłużyć z nim kontraktu. Sam bramkarz – w wywiadzie z Piotrem Koźmińskim z „Super Expressu” – zdecydowanie temu zaprzecza. – Nie dostałem z Legii żadnego sygnału, że mam sobie szukać klubu – mówi. A jednak wygląda na to, że dla bramkarza Legii będzie to smutna konieczność.

Kontrakt Arkadiusza Malarza wygasa z końcem obecnego sezonu. W czerwcu będzie miał już 38 lat. Bramkarz Legii z reguły nie zawodzi, jest w formie, ale trudno się dziwić klubowi, że nie wiąże przyszłości z tak wiekowym zawodnikiem. Tym bardziej że w Legii – która od lat bramkarzami stoi – na kontraktach jest jeszcze trzech bramkarzy: niemal 35-letni Radosław Cierzniak (z kontraktem do 30.06.2019), 26-letni Konrad Jałocha (kontrakt do 30.06.2018) oraz 25-latek Jakub Szumski (kontrakt do 31.12.2018). A przecież zawodnikiem Legii jest także 18-letni Radosław Majecki, obecnie wypożyczony do Stali Mielec.
To czystej wody talent bramkarski, któremu wróży się wielką karierę. Mówi się o tym, że Legia może go ściągnąć z powrotem nawet tej zimy. Majecki został latem wypożyczony co prawda na rok, ale w umowie zawarto zapis, według którego może wrócić do stołecznego klubu po rundzie jesiennej. Wszystko wskazuje na to, że pojedzie z mistrzami Polski na jeden z zimowych obozów, bo trener legijnych bramkarzy Krzysztof Dowhań chce dokładniej przyjrzeć się, jakie Radek postępy zrobił w ciągu ostatnich miesięcy.

W Stali nie ukrywają, że z gry Majeckiego są bardzo zadowoleni i bardzo chcieliby go zatrzymać. – Decyzja dotycząca tego, czy wiosną nadal będzie mógł bronić dla Stali, czy zostanie w Legii, zapadnie pewnie w styczniu. Legia swoich wychowanków zawsze ogląda w trakcie okresu przejściowego, często zabiera ich na zgrupowania, więc nie jesteśmy tym zaskoczeni. Zdajemy sobie sprawę, że jest taka możliwość, iż Radek już do nas nie wróci, jednak liczę na to, że… jednak wróci i w lutym będzie mógł pojechać na obóz z nami. Do tego czasu ekstraklasa już wystartuje, więc decyzja dotycząca jego przyszłości będzie musiała być podjęta – mówi nam trener Stali Zbigniew Smółka.
I dodaje, że jesienią ten młody bramkarz potwierdził to, czego spodziewano się po nim w Mielcu i na pewno nikogo tam nie rozczarował. – Pytaliście mnie przed startem rozgrywek o to, czy jest już gotowy do tego, by grać regularnie w 1. lidze, czy sobie poradzi. Odpowiedziałem, że to piłkarz gotowy, by grać nie tylko w 1. lidze, ale i w Ekstraklasie. I się nie pomyliłem. U nas, w Polsce bardzo często patrzy się na wiek, błędnie zakładając, że ktoś może być na coś za młody. Radek to świetny chłopak. Ułożony, pewny siebie, silny mentalnie, ciężko pracuje. No i przede wszystkim to ogromny talent. Wielu młodych bramkarzy trenowałem, kilku wypromowałem, ale nikogo z takimi umiejętnościami, w tak młodym wieku, przed nim nie miałem. Najważniejsze jednak jest to, że on się z każdym meczem rozwija. Widać to było w trakcie rundy jesiennej. Jeśli się nie pogubi, zajdzie naprawdę daleko – Smółka jest wręcz o tym przekonany.
Zresztą nie tylko on. Według wielu ekspertów to właśnie Majecki – a nie któryś z jego starszych kolegów – ma największe szanse, by zostać następcą Malarza.
Ten ostatni pewnie mógłby w klubie pozostać jako ktoś, kto przygotowuje do roli pierwszego bramkarza właśnie młodego Majeckiego. W klubie obawiają się jednak, że Malarz, który nadal ma wielkie ambicje sportowe, nie przyjąłby dobrze roli jedynie rezerwowego, który tylko z ławki ubezpiecza młodszego z kolegę. Czy pogodziłby się z rolą, jaką w Realu Madryt przy Ikerze Casillasie pełnił Jerzy Dudek? Trudno to w tej chwili rozstrzygnąć, bo Legia ma na pozycji bramkarza duże pole manewru i – póki co – wszystkie scenariusze są możliwe. Łącznie z odejściem Malarza w zimowym okienku transferowym, choć trudno to sobie teraz wyobrazić. Tym bardziej, że sam bramkarz sobie tego nie wyobraża.
– Wierzę, że mecz z Wisłą Płock nie był moim ostatnim w barwach Legii. Chciałbym najpierw wypełnić kontrakt, a potem bronić w Legii jak najdłużej. Jeszcze nie mam zamiaru kończyć z piłką. Czuję się lepiej niż pięć, sześć lat temu. Może to zasługa tego, w jakim gram klubie, może napędza mnie walka o mistrzostwo, puchary. Ale mam siły, chęci i umiejętności, żeby walczyć o pozycję numer 1 w Legii – mówił.

Ciekawe, czy Arek przemyśli jeszcze tę decyzję, czy pozostanie w niej nieugięty. Bo z jednej strony jako bramkarz–zmiennik młodego Majeckiego, mógłby w Legii zostać może na sezon lub dwa (zapewne na mniej korzystnych warunkach finansowych), a Legia nie podejmowałaby ryzyka przystąpienia do nowego sezonu z niedoświadczonym bramkarzem. Sytuacja niebawem się wyjaśni.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Wiele hałasu o nic , Szekspir kłania się w tym spektaklu o zmianach kadrowych w Legii.No ale taki nastał czas.W lidze przerwa, a działacze biorą się do roboty.Idą święta,choinka, prezenty, a jak znam życie to udanych prezentów, kibice Legii nie będą za dużo mieli.No bo za co? Czy Mikołaj(Mioduski) sypnie kasą?Może by i sypnął, ale na kontach pusto.Najpierw trzeba pozbyć się tych , którzy obciążają budżet Legii- Chukwu, Jodłowca. Dać sobie spokój z Monetami, Kopczyńskimi,Czerwińskimi.Modny był zaciąg z Belgii, Francji czy Hiszpanii- teraz przenieśliśmy się nad Adriatyk. Bałkany, może to jest i pomysł, może Romeo ma na nim rozpoznanie.Tu znowu kłania się Szekspir. Związek Romeo z Julią wiadomo jak się skończył.Oby dla Legii transfery z Bałkanów nie okazały się tragedią. A co do Malarza- to jeszcze młody chłopak, Buffon ma trochę więcej lat i jak jeszcze gra.Historia pokazuje, że bramkarz jak wino,im starsze tym cenniejsze , a Majecki- niech się uczy u boku Arka.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli