Malarz: – Przepraszam, bardzo chciałem, nie wyszło. „Chłopie, jesteś wielki, że dałeś radę wejść do bramki”

Autor wpisu: 3 grudnia 2017 11:40

W Warszawie nikt nie jest zadowolony z punktu z Sandecją. I choć mecz zawalił m.in. Arkadiusz Malarz, do niego kibice mają najmniej pretensji.

Po fatalnym początku sezonu i w końcu katastrofie 0:3 w Poznaniu, Legia powoli zaczęła się podnosić, a co najważniejsze dla mistrzów Polski, gromadzić zwycięstwa i odrabiać punkty do drużyn z czołówki. Po wygranej z Górnikiem Zabrze objęła nawet prowadzenie w lidze. Na krótko, bo zaraz potem przyszła porażka z Koroną i teraz szczęśliwy, wywalczony rzutem na taśmę w ostatniej minucie, remis z Sandecją.

Oczywiście w Warszawie nikogo ten wymęczony punkt nie zadowala.
– To strata punktów na własne życzenie. W tym meczu sami utrudniliśmy sobie życie, popełniliśmy błędy przy dwóch bramkach, a czerwona kartka dla Guilherme również nam nie pomogła – powiedział po spotkaniu Kasper Hamalainen.
– Tracimy za dużo bramek. Od razu po spotkaniu powiedzieliśmy sobie, że tak nie może być. Musimy zacząć pracę od podstaw, czyli od ustawienia zespołu, bo nie może być tak, że Legia w dwóch spotkaniach traci pięć bramek. Pokazaliśmy wielokrotnie, że potrafimy grać na zero z tyłu i trzeba do tego wrócić – przyznał z kolei Krzysztof Mączyński.

Przy straconych golach najbardziej zawinili Inaki Astiz i Arkadiusz Malarz.
– Jesteśmy świadomi, że przy bramkach popełniliśmy błędy. Ja przy obu sytuacjach mogłem zachować się lepiej, ale razem wygrywamy i przegrywamy – powiedział Astiz.
Malarz, który w tym sezonie był głównie chwalony za swoje występy, nawet wtedy gdy Legia przegrywała, tym razem nie ustrzegł się błędów. Zresztą sam nie uchyla się od odpowiedzialności.

Malarz zagrał w tym meczu mimo osobistej tragedii, jaka go dotknęła w ostatnich dniach (piłkarzowi zmarła mama). Kibice, którzy zazwyczaj nie szczędzą krytyki tym, którzy zawalili mecz, wzięli kapitana Legii w obronę. To kilka z wielu odpowiedzi pod postem bramkarza:
„I tak chłopie jesteś WIELKI że dałeś radę wejść do bramki. Szacunek! Trzymaj się. Dobrze jest mieć takiego Pana Bramkarza w drużynie.” „NajLepszym zdarzają się błędy. Trzymaj się Panie Arku. Wielki Szacunek że w ogóle za grałeś w tym meczu.” „Arek kto jak to ale Ty nie masz za co przepraszać, są ważniejsze rzeczy niż piłka. Trzymaj się.” „A kto nam wcześniej uratował tyle punktów? Nie ma za co przepraszać, błędy się zdarzają.

Szukacie prezentu na Mikołajki? Polecamy lekturę obowiązkową o Legii dla najmłodszych fanów – TUTAJ

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Fakt, Legia zagrała tragicznie, zawiodły filary drużyny Guilherme i Malarz,chociaż reszta nie grała lepiej.Arek grał w tym meczu, choć grać nie powinien.Myślami był gdzie indziej.Tak w życiu jest,że czasami rzeczy ważne stają się nieistotne w obliczu tragedii. Mają rację ci, którzy pocieszają bramkarza,bo On nie ma za co przepraszać.Jestem pewien,że Malarz znowu będzie tym Arkiem , który wielokrotnie ratował swój zespół przed porażką.Arek- miarą wygranych jest wiara i uśmiech przez łzy.Dasz radę i z chłopakami będziesz się śmiał trzymając Puchar za Mistrza,a jeden farfocel nie stanie na przeszkodzie by go zdobyć.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli