Makuszewski walczy o wyjazd do Rosji. – Każdego dnia wstaję i mówię sobie: „Dziś jest lepiej”

Autor wpisu: 25 stycznia 2018 14:16

Maciej Makuszewski robi wszystko co w jego mocy, by wyjazd na mistrzostwa w Rosji okazał się realny. – Nie powiem, że jeszcze dwa miesiące i będę zdrowy. Na razie noga reaguje dobrze, nie ma stanu zapalnego, zobaczymy jak będzie dalej – mówi pomocnik Lecha w rozmowie ze Sportowymi Faktami.

10 grudnia w meczu przeciwko Cracovii Makuszewski niefortunnie, w pełnym biegu, stanął na piłce.
– Jak już obejrzałem tę sytuację po operacji, to wydała mi się dość śmieszna. Od razu pomyślałem: „Nie no, nie umie grać, kaleka, wywrócił się na piłce i jeszcze wszystko pozrywał” – przyznał pomocnik.
Ale sytuacja śmieszna nie była. Makuszewski zerwał więzadło poboczne i krzyżowe przednie w kolanie.
– Nie czułem, że mnie boli noga, bo nie czułem, że mam nogę. Ok, widzę ją, chcę ruszyć, ale mam wrażenie, że to nie jest moja noga, że nie należy do mnie.
Potem, prócz bólu, najgorsza była świadomość, że udział w mundialu w Rosji został praktycznie w jednej chwili przekreślony. Mówiono nawet o 9 miesiącach przerwy w grze.
– Fatalnie wyszło, nie ukrywam, że to był ciężki czas. Chyba najgorszy w moim sportowym życiu. Nigdy nie miałem poważnej kontuzji. Były różne, nawet podbite oko do tego stopnia, że nie mogłem grać. Ale czegoś takiego nie. I to w świetnym momencie, gdy walczyłem, poprawiałem się, miałem świadomość, że za kilka miesięcy jest super impreza, na którą jedzie się raz w życiu. I teraz wszystko przepadło. […] Od razu to przekalkulowałem. Mamy 10 grudnia, zerwane więzadło to będzie 6 miesięcy, więc wrócę w maju. Czyli na przygotowania do mistrzostw nie zdążę, nikt nie weźmie takiego zawodnika… tylko to miałem w głowie.
Makuszewski przeszedł operację we Włoszech u słynnego profesora Pier Paolo Martiniego, który… kazał mu z miejsca spakować kule, które piłkarz wziął ze sobą.
– Wieczorem miałem operację, rano się obudziłem, przyszedł jeden z lekarzy, zdjął opatrunek, wyjął dreny z kolana. Założył protezę stabilizującą kolano i kazał iść. Pytam: „Jak, przecież nie czuję nogi”. A on na to: „Wstawaj i idź”. Dokuśtykałem do windy, pojechaliśmy piętro niżej. Poszliśmy do innego doktora, nieco starszego. A on mówi: „Wszystko ok, pokaż mi jak chodzisz”. Ja się śmieję: „Ale jak to?”. A on pokazuje na głowę i mówi: „Wszystko jest tutaj. Pokaż jak chodzisz”. „Ale przecież się przewrócę”. „Nie ma takiej opcji. Po operacji więzadło jest tak silne, że nie ma możliwości, aby coś z nim się stało. W tej chwili masz zacząć chodzić”. I po dwóch, trzech próbach stanąłem na tej nodze i spróbowałem nie tyle co dostawić ją do drugiej nogi, ale postawić ją krok dalej. Postawiłem i pomyślałem: „Kurcze, możliwe, że dam radę”.
Leczenie i rehabilitacja pomocnika reprezentacji Polski przebiegają bez zakłóceń.
– Walczę – mówi Makuszewski. – Nie powiem, że jeszcze dwa miesiące i będę zdrowy. Na razie noga reaguje dobrze, nie ma stanu zapalnego, zobaczymy jak będzie dalej.
W tej chwili lekarze zakładają, że powrót na boisko nastąpi szybciej.
– Sześć (miesięcy – red.) to górna granica. Każdego dnia wstaję i mówię sobie: „Dziś jest lepiej”. Po miesiącu w takiej formie jakiej byłem, wiele osób mogłoby mi pozazdrościć.
Nam pozostaje trzymać kciuki za piłkarza, bo Adam Nawałka nie ma niestety dużego wyboru zawodników na skrzydle…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań | Reprezentacja

Inne w tej kategorii

Mistrzostwa Świata 2018 Reprezentacja Z życia kadry, czyli o sztuce pokazywania jaj
Mistrzostwa Świata 2018 Reprezentacja Zanim na stosach spłoną piłkarze, zanim zaleje nas hejt

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli