Czy Majecki zawrócił w głowie Jozakowi? Na Florydzie nikt nie potrafił mu strzelić gola!

Autor wpisu: 21 stycznia 2018 15:16

Radosław Majecki podczas Florida Cup dostał najwięcej szansy gry ze wszystkich bramkarzy. 45 minut z Barcelona SC i 45 minut z Atletico Nacional. W sumie 90 minut. Arkadiusz Malarz w pierwszym meczu i Radosław Cierzniak w drugim bronili po 45 minut, ale jeden wpuścił trzy gole, drugi – dwa. Majecki był jednym, który do siatki nie przepuścił żadnego strzału!

Radosław Majecki poleciał na amerykański obóz Legii zdecydowanie nie na wycieczkę. I nie po to, by tylko „chłonąć atmosferę” i poznać taktyczne pomysły trenera Romeo Jozaka. Poleciał, by grać! I ze swoich obowiązków wywiązał się, proszę państwa, że mucha nie siada. Można też powiedzieć, że po prostu grał „swoje”, czyli to dzięki czemu tak dobre recenzje zbierał jesienią w Stali Mielec. Zero strachu, zero niepewności, dobre ustawianie, mądre czytanie tego, co robią partnerzy, sensowne decyzje przy wyprowadzaniu piłki. Plus kilka interwencji, dzięki którym Legia nie straciła większej liczby goli niż wpuścili jego grubo starsi koledzy (szczególnie z Atletico).

Nie chodzi o to, by z 18-latka po dwóch meczach sparingowych robić ukształtowanego bramkarskiego wirtuoza, ale trzeba docenić, że z całą pewnością wykorzystał szansę, jaką dostał od Romeo Jozaka. Co do tego nie ma wątpliwości. I niezależnie od tego, jakie plany miał trener Jozak co do Majeckiego, na pewno po Florida Cup jeszcze raz bardzo poważnie pochyli się nad przyszłością bramkarza, bo Majecki dał mu dużo pozytywnego materiału do tych rozważań. Mówiło się, że już po powrocie z Florydy bramkarz może wrócić do Mielca, ale czy naprawdę Jozak nie będzie chciał Majeckiego dalej obserwować w Hiszpanii?

Majecki: W Stali musiałem być najlepszy, by Legia zwróciła na mnie uwagę

Pozycja numer jeden Arkadiusza Malarza na dziś dyskusji nie podlega i nie ma sensu tu tłumaczyć czemu. Za dobry to bramkarz i zbyt ważny człowiek dla Legii.
Ale już pozycja numer dwa? Oczywiście, w głowie trenera siedzi tylko sam… Jozak, ale tak na zdrowy rozum zdaje się, że to Majecki dziś jest najbliżej tej pozycji. Radosław Cierzniak miał możliwość pokazania się w pierwszej połowie z Atletico i wypadł po prostu słabo. Jakby to on dostał szansę w wieku 18 lat i po prostu się spalił, mówiąc trywialnie. Zaskakująco (wszak to najlepszy bramkarz ekstraklasy jeszcze dwa lata temu) „elektryczny” – jak mawiają, za mało czytający grę, popełniający ewidentne błędy. Jego bezradność i pomyłki przy próbach wyprowadzenia piłki w pewnym momencie stały się wręcz irytujące. Kusił rywali, a kolegów wystawiał na miny (choć i ci się mu odpłacili – trzeba zauważyć). Przy pierwszym golu bez winy, ale już przy drugim mógł lepiej interweniować, pomóc obrońcom.
Szczerze? Na dziś hierarchia bramkarzy Legii powinna wyglądać następująco: 1. Malarz, 2. Majecki, 3. Cierzniak lub Szumski. Tyle, że Szumski prawdopodobnie Legię opuści – trwają negocjacje o wypożyczeniu do Rakowa. Na wypożyczenie odszedł też Konrad Jałocha – do GKS Tychy.

Jasne – Majeckiego chciałby bardzo widzieć Zbigniew Smółka z powrotem w swojej Stali. Trudno się dziwić – to oczywiste. Gdyby Majecki w Legii miał w ogóle nie grać, to dla niego wciąż byłoby lepszym rozwiązaniem, bo w Stali grałby wszystko.
– Liczymy się z tym, że może już do nas nie wrócić. Legia zagwarantowała sobie w umowie prawo skrócenie wypożyczenia po rundzie jesiennej i może z niego skorzystać – mówił nam niedawno Smółka.
Pytanie – czy dla Majeckiego (nawet jako „dwójki”) faktycznie Jozak nie znalazłby szans gry wiosną? Jest choćby Puchar Polski, kto wie, co stanie się w lidze. Nikt nie może założyć, że Malarz będzie bronił wszystko od 1. do 90. minuty bez urazów i kartek. Czy wtedy Jozak na ławce wolałby Cierzniaka czy może jednak Majeckiego? To dwa zupełnie różne pokolenia bramkarzy. Cierzniak ma przewagę doświadczenia, ale Majecki z kolei tę dobrą cechę, że nie pęka, nie boi się odpowiedzialności. Jest odważny i pewny siebie. Zaskakująco dojrzały jak na 18-letniego bramkarza.
To ważne dylematy i bardzo ważne szukanie ich rozwiązania. Na razie to zadanie dla trenera Legii, ale sam Radek dobrą postawą podjęcia ostatecznej decyzji na pewno mu nie ułatwił, a tylko wszystko… pogmatwał.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • Piotr Borkiewicz

    Majecki powinien grać co tydzień o punkty. Niech wraca do Stali a w przyszłym sezonie albo Legia albo wypożyczenie do klubu Ekstraklasy. W bramce Legii musi być pewniak, jesli Legia awansuje do fazy grupowej pucharów. Jesli nie awansuje to wtedy Majecki powinien grac w Legii.

  • ursynów

    Jest dylemat- czy Majecki ma być numerem 2 w Legii i grzać ławę,czy grać w Stali? Cierzniak gra padlinę i kiepski z niego rezerwowy.A co będzie jak Malarzowi coś się stanie ,Cierzniak go nie zastąpi, a Majecki mógłby.Majecki to młokos, ale pewny siebie chłopak.Ja bym go zatrzymał.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli