Magiery złe i dobre wspomnienia o Smudzie

Autor wpisu: 16 grudnia 2016 18:51

W niedzielę na Łazienkowską do Warszawy przyjeżdża Franciszek Smuda z Górnikiem Łęczna. Powita go jego były podopieczny Jacek Magiera, który – jak sam przyznaje – ma różne wspomnienia z pracy z „Franzem”.

Smuda jest jednym z kilkunastu szkoleniowców, od których Magiera pobierał naukę. Trener Legii przyznał kiedyś, że w domu ma zeszyt, w którym zapisywał jego złote myśli, ale nie tylko. – Oprócz myśli zapisywałem też wszystko, co było na treningu, na boisku, konspekty i analizy meczowe. Tak, taki zeszyt mam – przyznaje. I dodaje – Cieszę się bardzo, że pan trener Franciszek Smuda wraca do polskiej ligi po dłuższej przerwie. Cenię go, szanuję i lubię. Mecz będzie okazją do miłego spotkania.
Nie zawsze jednak relacje dzisiejszego szkoleniowca Legii z trenerem Górnika były miłe. – Z jednaj strony za jego kadencji musiałem odejść z Legii, bo nie widział dla mnie miejsca w składzie, czyli są to złe wspomnienia. Wtedy byłem zły, ale z perspektywy czasu wiem, że to mi dużo dało. Z drugiej – po powrocie z Widzewa do Legii zacząłem u niego grać, postawił na mnie. To był dobry czas – mówi.
A tak w ogóle, po wielu latach, odnosi się do niego z dużym szacunkiem. – Uważam trenera Smudę za dobrego fachowca, który zawsze miał dobry kontakt z zawodnikami. U niego był posłuch, praca i czas na zabawę. Patrzę teraz na to z uśmiechem. Dziś mamy dobre relacje, zawsze serdecznie się witamy, czujemy do siebie sympatie – twierdzi Magiera.
Trener Legii odniósł się też do sytuacji Nemanji Nikolicia. Zanosi się na to, że niedzielny mecz będzie jego ostatnim. Tak wynika z tego, co mówi reprezentant Węgier, bo Magiera wciąż tego nie przesądza.
– Czy jakoś pożegnamy go w niedzielę? Trudno żegnać kogoś, kto nie podpisał jeszcze kontraktu z innym klubem. To wciąż nasz zawodnik. Kluby też jeszcze się nie porozumiały. Najlepszym podziękowaniem byłaby wygrana zespołu, najlepiej po jego trafieniu czy trafieniach. Chciałbym, aby tak się stało. Ale nie przesądzajmy już o jego odejściu, nie takie rzeczy działy się przecież w futbolu. Póki transakcja nie zostanie sfinalizowana, wcale nie jest to pewne.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli