MAGIERA się tłumaczy: Zabrakło lepszych wyborów, dokładności, skuteczności…

Autor wpisu: 19 lutego 2017 20:50

Tego się pewnie nie spodziewał, więc i trudniej było mu ukryć rozczarowanie po porażce z Ruchem. Trener Legii Jacek Magiera po meczu trzymał fason, ale materiału do przemyśleń ma multum. A do rewanżu z Ajaksem niecałe cztery dni…

Czemu Legia przegrała? Na to pytanie Magiera próbował odpowiedzieć na pomeczowej konferencji. I co mu wyszło?
Po pierwsze:
Rywal strzelił bardzo ładne gole, to były strzały życia Lipskiego i Urbańczyka. W drugiej części rywal dołożył gola po kontrze. Mieliśmy przewagę w posiadaniu piłki, ale to nie przełożyło się na sytuacje i bramki. Musimy sobie uczciwie powiedzieć, że wolniej niż zwykle myśleliśmy i biegaliśmy. Przez to przegraliśmy.

Po drugie:
W decydujących momentach zabrakło nam lepszych wyborów, dokładności i skuteczności. Nie będziemy szukać tanich usprawiedliwień. Mecz z Ajaksem na pewno jednak wpłynął na nasze poruszanie się po boisku, na nasze fizyczne przygotowanie. Zbyt długo holowaliśmy piłkę, nie było tyle ruchu co w poprzednich spotkaniach

Po trzecie:
Ruch strzelił piękne gole, a my nie wykorzystaliśmy naszych sytuacji. Przegraliśmy zasłużenie.

Magiera nie ukrywał, że to będzie dla niego i i jego zawodników bardzo trudne do przełknięcia. – Nie mogę powiedzieć, co siedzi w głowie każdego piłkarza w drużynie. Noc po meczu zawsze jest najtrudniejsza. Wielu zawodników poszło po Ajaksie spać dopiero o piątej rano. To normalne, to przez to, że byli tak zmęczeni. Będziemy szukać rozwiązań, być może inaczej ułożymy treningi po meczach w środku tygodnia po to, by lepiej być przygotowanymi do starcia w weekend. Zmęczony człowiek często popełnia błędy – próbował tłumaczyć. Dodał jednak trzeźwo, że on i jego zawodnicy są zawodowcami, od których oczekuje się zwycięstw. Po to kibice przychodzą na stadion, by widzieć drużynę walczącą, skuteczną i zwycięską. – Zawiedliśmy dzisiaj samych siebie. To, że graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli, nie ma znaczenia. Byliśmy skoncentrowani, przygotowaliśmy się do tego meczu jak do każdego innego. Była analiza, mobilizacja – zapewniał.

Co dalej? Oprócz zwyczajowych formułek w tego typu przypadkach, że trzeba wyciągnąć wnioski, że po takich wpadkach zespół będzie mocniejszy, Magiera przyznał, że zapaliła się czerwona lampka. – Nie lubię przegrywać. Pewien znany trener po meczu w czwartek powiedział, że Ajax go rozczarował, nie że Legia zagrała dobrze (na naszych łamach BOBO KACZMAREK – TUTAJ). Ja tego nie zrobię, doceniam chorzowian, którzy nie pozwolili nam dzisiaj rozwinąć skrzydeł. A we wtorek przychodzimy uśmiechnięci do pracy po to, by powalczyć w Amsterdamie. Zrobimy wszystko, aby awansować. Stać nas na to, żeby pokonać Ajax – dodał. 

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Dawno takiej padliny w wykonaniu Legii nie widziałem.Nic nie grało, bramkarz,obrona,pomoc(nawet Vadis) tragedia.Nie mówię już o Necidzie, bo gościu ,,omykał się”, udając,że gra.Mam coraz więcej obaw,że się w Legii nie sprawdzi.Coś mi się wydaje,że Magiera nie przygotował drużyny do gry w rundzie wiosennej.Brak w grze polotu,szybkości w rozgrywaniu akcji.To wszystko jest takie surowe, nawet nonszalanckie.Nie widziałem w Legii piłkarskiej złości i zaciętości.Oglądając dzisiaj Legię,żal dupę ściskał. Z taką grą to nie tylko Ajax jest poza zasięgiem, ale i udział w pucharach, nie mówiąc o majstrze.A tak dobrze żarło.Ale ponoć,żywi nie tracą nadziei i co nas nie zabiło to nas wzmocni.
    Oby.

    • gryf01

      Oglądało się to gorzej niż źle. Necid nie grał specjalnie dobrze, ale i tak nie rozumiem dlaczego zszedł w przerwie. Wiadomo było, że Ruch zagra z Legią jak Legia z Ajaxem – zagęści środek i będzie wypychał ich na skrzydła. Efektem ponad 50 dośrodkowań których nie miał kto wykańczać. To był idealny mecz dla Necida, jakby został do końca to może by coś ukuł. Jak już się sprowadziło gwiazdę, to niech przynajmniej pogra trochę.
      Jak mówisz, trzeba wziąść to na klatę i do przodu. Może ta lekcja nie pójdzie w las.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli