MAGIERA: Astiz? Po kontuzji Czerwińskiego potrzebowaliśmy obrońcy na już…

Autor wpisu: 16 sierpnia 2017 19:42

Po co Legii Inaki Astiz? Po to, by zagrać już w czwartkowy wieczór z Sheriffem Tirsapol?

Jego temat pojawił się po kontuzji Czerwińskiego. Potrzebowaliśmy obrońcy na już. Znamy go, wiemy, że nie będzie się aklimatyzował, bo zna ten klub od podszewki. Wzmocni też mentalnie naszą szatnię – mówił Jacek Magiera dziennikarzom, z którymi spotkał się przed pierwszym meczem IV rundy el. Ligi Europy.

Transfer Astiza to jeden z wątków, o które pytany był szkoleniowiec Legii. Nic dziwnego, bo powrót tego piłkarza na Łazienkowską wywołał spore poruszenie wśród kibiców mistrzów Polski. Zalety tego transferu, o których mówi Magiera, to jedno, ale ważniejsze jest to, czy ten piłkarz to wciąż zawodnik na miarę aspiracji tego klubu. I tu Magiera był wyjątkowo szczery: – Jak wygląda sportowo? Na razie nie wiem. Nie potrafię dziś powiedzieć, czy jak wyjdzie w pierwszym składzie, to będzie to wyglądało już teraz tak, jak chcemy. To jednak profesjonalista, on zawsze się pilnował. O fizykę i motorykę jestem spokojny. Natomiast grał ostatni mecz dwa miesiące temu, może nie mieć czucia piłki. Ale w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy, musimy go szybko wkomponować.

To tyle, jeśli chodzi o Astiza. Można przypuszczać, że jutro zobaczymy Hiszpana na boisku. A co czeka Legię w czwartkowy wieczór? Według Magiery na pewno nie spacerek. – Oglądałem dwa razy mecze Sheriffa, na tyle ile to możliwe, dowiedzieliśmy się jak najwięcej na temat tej drużyny. Na kogo trzeba uważać? Badibanga jest szybki, ruchliwy, zmienia pozycje na boisku. To solidny zespół, złożony z ambitnych zawodników, dobrze czujący się w grze z kontry. Musimy być bardzo uważni. Natomiast niezależnie od tego wszystkiego liczę na to, że każdy kolejny mecz będzie przełomowym, że pozwoli piłkarzom wejść na wyższy poziom. Na razie nie mieliśmy za dużo czasu na treningi. Rozruch, mecz i tak w kółko. Dopiero wczoraj pierwszy raz odbyliśmy zajęcia, na których mogliśmy przećwiczyć wiele aspektów. Dlatego w meczu z Sheriffem na pewno nie będzie czasu na eksperymenty – tłumaczy trener legionistów.

Był też wątek nowych piłkarzy, z których wciąż żaden nie gra na miarę oczekiwań. Magiera ich jednak broni: – Każdy z nich przyszedł w innym momencie. Gdyby byli z nami od początku zgrupowania, moglibyśmy wymagać od nich sporo więcej. Każdy z nich musi poznać specyfikę miasta, drużyny. Krzysiek Mączyński miał łatwiej, bo grał tu dwa razy do roku. Berto przyszedł w takim stanie, w jakim przyszedł. Trenował dwa razy dziennie, by dojść do porządku ze swoją sylwetką. Na tle trzecioligowca wypadł fajnie (TUTAJ piękny gol z tego spotkania), daje dużo sygnałów by na niego stawiać. Pasquato zagrał w rezerwach, pokazał się, zdobył dwie bramki, dajmy mu czas. Podobnie jak Sadiku, który przyszedł do nas dzień przed meczem z Górnikiem Zabrze. Oni potrzebują czasu by się wkomponować.

Z Sheriffem prócz kontuzjowanych Radovicia i Czerwińskiego na pewno nie zagra Michał Kopczyński. – Ma wysoką gorączkę, jego występ jest wykluczony. Cieszy za to fakt, że w coraz lepszej dyspozycji jest Jodłowiec – dodaje Magiera.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli