Maciej Dąbrowski się zirytował. Tylko czemu nie na siebie…

Autor wpisu: 18 sierpnia 2017 10:59

Maciej Dąbrowski się zirytował. Jego prawo. Ale my wszyscy jesteśmy grą Legii zirytowani już od dłuższego czasu.

Dziennikarze Sportowych Faktów mają „szczęście” do legionistów. Kiedyś była – kultowa już – wymiana zdań z Michałem Kucharczykiem, który wkurzony na stwierdzenie: „fatalnie wyglądałeś w tym meczu” wypalił do dziennikarza: „fatalny to ty jesteś”. Określenie „fatalny” na dobre przylgnęło do „Kuchego”, on sam zresztą wiele razy się z niego śmiał (np. TUTAJ), ale nie mógł darować jednego – głupiego pytania. – To dziennikarz przyszedł na pomeczową rozmowę i nie potrafił zadać logicznego pytania.
Tym razem, po meczu z Sheriffem, zirytował się Maciej Dąbrowski. Tyle że, inaczej niż w przypadku Kucharczyka, nie może wytłumaczyć się „głupim pytaniem”. Mateusz Skwierawski zadał normalne, w obecnej sytuacji bardzo trafne pytanie: – Co się dzieje z Legią?
Reakcja najlepszego (jakby ktoś zapomniał wyniki plebiscytu) obrońcy minionego sezonu była cokolwiek zaskakująca:
– Ale co ma się dziać? Nie rozumiem pana. Może pan zacznie grać? Jest pan po to, żeby się nad nami pastwić?
Żadnego pastwienia nie zauważyliśmy. Proste pytanie. Logiczne. Bo niby czego spodziewał się Dąbrowski po takim meczu, a szczególnie po takim wyniku? Że dziennikarz go pogłaszcze, pocieszy i jeszcze doda otuchy, że za tydzień będzie lepiej?
W jednym obaj rozmówcy byli zgodni:
– Jakbyśmy wygrali 3:0, to by pan tego pytania nie zadał.
– Nie zadałbym.
No i fajnie. Po 3:0 rozmawiałoby się dużo lepiej… Ale przypominamy, że było 1:1, a rewanż Legia gra na wyjeździe. Że mistrzowie Polski fatalnie rozpoczęli sezon, że odpadli z rywalizacji o Ligę Mistrzów z Astaną, że awans do Ligi Europy jest w tej chwili naprawdę niepewny. Dąbrowski założył się z dziennikarzem o whisky, że Legia przejdzie Sheriff. I życzymy mu tego z całego serca, ale cała ta jego irytacja… Piłkarze Legii coraz gorzej radzą sobie z krytyką, i to taką konstruktywną. Kanalizowanie swojego wkurzenia na dziennikarzu raczej w tej sytuacji nie pomoże. Nie chodzi o to, żeby zawodnicy się teraz biczowali, ale żeby wzięli parę uwag na klatę.
I na przyszłość – na głupie pytanie może być i głupia odpowiedź – tu zgoda. Ale ten argument, żeby to dziennikarz wyszedł na boisko i zaczął grać – to akurat jest mocno ograne i śmieszne…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Co tu wymagać od gościa,który nie rozumie prostego pytania.Może to pan Dąbrowski zacznie grać,bo to co teraz odstawia to kaszana jest.Facet został okrzyczany przez ,,znawców”piłki nożnej za najlepszego obrońcę.To tylko świadczy jakich w lidze mamy obrońców.Proszę nie spodziewać się,że piłkarz o nazwisku Dąbrowski weźmie uwagi na klatę.On ma to w d..e.Legia jest w wielkiej dziurze,na razie nie widzę by to mogło się zmienić.A osobiście radził bym dziennikarzom by zostawili tych wielkich grojków w spokoju.Bo to nie ma sensu,żadnej sensownej wypowiedzi nie usłyszycie.Co tu zresztą spodziewać po piłkarzach,skoro coraz więcej bez sensu jest tekstów ze strony trenerów i Pana Mioduskiego.Źle to widzę.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli