List do Michała Probierza

Autor wpisu: 22 czerwca 2017 20:04

Michał Probierz na swojej pierwszej, intronizacyjnej konferencji prasowej w Cracovii, raczył wywołać portal Futbolfejs.pl do tablicy. I naszego dziennikarza Krzysztofa Budkę. Trener coś niby wyjaśniał i coś prostował, ale zrobił to w taki sposób, że gdyby to – a nie trenerkę – uprawiał zawodowo, umarłby z głodu. Byle jak to zrobił. A jako że mamy wielki szacunek do warsztatu szkoleniowego Probierza, zmuszeni jesteśmy wyprostować „pokrzywione” tezy trenera. Też tak samo grzecznie, kulturalnie i bez emocji – dokładnie tak, jak on to zrobił na konferencji.

Drogi trenerze! Michale! – bo przecież jesteśmy po imieniu. Od dawna widać było, że masz za sobą trudny okres. Finisz minionego sezonu był nerwowy, wyczerpujący, stresogenny i – co dla ciebie najgorsze – nie przyniósł ci, jak dało się zauważyć podczas dekoracji i na gali kończącej sezon, spodziewanej satysfakcji.  Rozumiem to, zawsze byłeś facetem ambitnym i widać wyznajesz zasadę, że pierwszy jest pierwszym, a drugi ostatnim.
Niemniej jednak wszyscy zauważyli dobrą robotę, jaką wykonałeś w Jagiellonii. Podśmiewano się z tego twojego „braku lotniska”, z ciągłych awantur z sędziami, z robienia ze swojej drużyny „kopciuszka”, ale przecież – uczciwie biorąc, są to fakty, które utrudniały ci pracę w Białymstoku. Tym większe brawa za sukces, jakim jest drugie miejsce dla „Jagi” – nawet jeśli ty tego tak nie odbierasz.

Cały tekst o Probierzu w Cracovii TUTAJ

Mogę się co prawda zżymać na takie metody, jak budzenie piłkarzy Legii w nocy, żeby nie mogli się wyspać, albo przerwanie serpentynami ostatniego meczu sezonu na 10 minut, by mieć dodatkową przewagę, znając wynik z Warszawy– ale przecież to robili kibice. Twoja robota została dobrze wykonana. Potrafiłeś nawet zatrzymać Vadisa Odjidję-Ofoe, zawieszając mu u szyi Jacka Góralskiego. Nie wszystkim przypadła do gustu ta metoda, ale przecież była skuteczna. Najlepszy piłkarz Lotto Ekstraklasy wyleciał z boiska z czerwoną kartką.
Jeśli coś w twoim wykonaniu nie przypadło mi osobiście do gustu, to chyba ta smutna pantomima na koniec sezonu. Każdym gestem i każdą miną chciałeś pokazać, jak jesteś pokrzywdzony, niezadowolony i niedoceniony.

Moim zdaniem – choć pewnie serce ci krwawiło – niepotrzebnie. Kibice, nie tylko zresztą w Białymstoku, docenili to, co zrobiłeś z drużyną Jagiellonii.
Natomiast faktem bezspornym jest, że – mniej więcej – od kwietnia zaczęła się toczyć wokół twojej osoby medialna gra. Czy z twoim udziałem, tego nie wiem, bo nie udzielałeś wtedy wywiadów.
Skrytykowany przez ciebie na konferencji artykuł w Futbolfejs.pl dotyczył właśnie tej gry medialnej. Dla nikogo nie jest zrozumiałe (a nie wyjaśniłeś tego ani ty, ani klub), czemu Probierz odchodzi z Jagiellonii?  Z klubu, z którym jest wręcz zrośnięty. I jeszcze ogłasza się to na finiszu najlepszego sezonu w historii „Jagi”. A na dodatek wtedy, gdy zespół do końca walczy o mistrzostwo Polski, do – dosłownie – ostatniej minuty. Czy to nie jest dziwne? Czy aby na pewno kibice wiedzą, jaka jest przyczyna rozstania?
Trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Jagiellonia zdobywa mistrzostwo, a Probierz nie chce spróbować – być może – jedynej szansy w życiu (choć życzę ci, byś takich szans miał wiele) awansowania do Ligi Mistrzów. Tylko woli odejść. I to w zasadzie odejść wszędzie (za granicę, do Śląska Wrocław czy Cracovii), byle nie zostać w Białymstoku…
I jeszcze mamy uwierzyć, że strony (klub i trener) rozstały się bez żalu. Nikt do nikogo nie ma pretensji. To takie normalne: ot, po prostu ruszasz do innych wyzwań. W Cracovii zamiast w Jagiellonii? No to się kupy nie trzyma.

Nie wiem, kto inspirował medialną grę o ofertach dla Probierza (choć raczej nie Jagiellonia, prawda?). Ale wiem, jak powstają takie „newsy”. Pytanie dla domyślnych: dzwonią do tego jakże „dobrze poinformowanego dziennikarza” informatorzy z tych Niemiec, Cypru, Grecji czy Turcji, u licha?
Pytanie retoryczne, czyli bez odpowiedzi.  To tak dla wyjaśnienia. Bo rzeczywistość medialna ma to do siebie, że pozostaje… medialna.

A teraz konkrety w odniesieniu do twoich słów na konferencji Cracovii.

1. Michał Probierz: „Jedna prywata, na konferencji odniosę się też do pana Budki z Futbolfejs, który napisał artykuł na mój temat. Nie jest prawdą, że kiedykolwiek publicznie powiedziałem, że chcę wyjechać tylko i wyłącznie za granicę. Nie jest prawdą, że komukolwiek mówiłem, że dostaję jakieś pieniądze na transfery”

Futbolfejs: Budka nigdzie nie napisał, że Probierz to powiedział. Ofertę z Cracovii konfrontujemy z medialną grą, jaka miała miejsce wokół Probierza, a nie z jego wypowiedziami. Trudno udawać, że wokół jego przyszłości nie toczyła się taka gra. A kto ją zainspirował i po co? Budka pisze:
Michał Probierz nowym trenerem Cracovii. I to są jaja, biorąc pod uwagę tę całą medialną grę, jaka trwała wokół Probierza od dwóch miesięcy. A gdzież to on nie miał wylądować? Turcja, Grecja, Cypr, nawet Niemcy (…) Nieoficjalnie mówi się, że Probierz o tym, iż nie przedłuży wygasającego w czerwcu kontraktu z Jagiellonią, działaczy z Białegostoku poinformował już jakiś czas temu. Słyszeliśmy o „ofercie życia”, jaką ma dostać, czyli 20 milionów na transfery i tym podobne. Być może ta oferta pochodzi właśnie z Xanthi. Grecki portal gazzetta.gr napisał, że Probierz jest numerem jeden na liście życzeń działaczy tego klubu, bo dotychczasowy szkoleniowiec Razvan Lucescu (pracuje tam od września 2014 roku) zrezygnował z dalszej współpracy.
Potem była grana Turcja, Cypr, ktoś wspominał o 2. Bundeslidze, a na końcu jeszcze o tym, że Probierz ma zostać współudziałowcem Śląska Wrocław, gdyby klub przejął Andrzej Kuchar. Jak na jednego, młodego jeszcze trenera, całkiem sporo… Skończyło się na Cracovii.

Nigdzie ani słowem o tym, że Probierz coś takiego gdzieś komuś mówił. Tematy same wypływały, a trener nie prostował. Nie udzielał wtedy wywiadów. Może niepotrzebnie?

2. Michał Probierz: „Prowadziłem rozmowy z czterema klubami zagranicznymi. Dwóm odmówiłem, bo akurat nie chciałem wyjeżdżać w te kierunki, a dwie rozmowy wyszły nie z mojej strony i nie – jak napisał pan Budka – żeby podbić stawkę, czy żeby znaleźć klub”.
Futbolfejs: Budka nigdzie tego nie napisał. To chyba bardzo daleko idąca interpretacja tego fragmentu:
Można się oczywiście tylko domyślać, po co było to całe mydlenie oczu i puszczanie w medialny obieg tych wszystkich kontrolowanych przecieków dotyczących propozycji dla Probierza, ale jedno w tym wszystkim jest pewne – na pewno nie pomogły one Jagiellonii w ligowym finiszu.”

3. Michał Probierz: „Na pewno nie jest tak,  że ktoś teraz w Białymstoku próbuje zmienić i nagle z kimś, z kim się pożegnałem w zgodzie, robią nagle wszyscy, że idę do innego klubu… Nie chciałbym, by ktokolwiek oceniał mnie jako kozła ofiarnego – jak pan Budka napisał, że z Vassiljevem nie podpisali kontraktu.”

Futbolfejs: O ile dobrze rozumiemy, Probierz sugeruje, że Budka chce go skłócić z Białymstokiem i ludźmi z Jagiellonii. Na jakiej podstawie? Czyżby na podstawie tego zdania: „Taktycznie jednak rozstanie z Jagiellonią rozegrane zostało fatalnie” – taka jest opinia Budki (zresztą nie tylko jego), ale nie ma w niej nawet ułamka sugestii i propozycji, by teraz Białystok znienawidził Probierza.
A może to na podstawie tego pytania do Cezarego Kuleszy z wywiadu z prezesem Jagiellonii:
Ma pan do niego żal, że tak to rozegrał?
Jagiellonia była, jak Probierza nie było, była, jak Probierz był, i będzie też po jego odejściu. Czy mam żal? Nie mam. Tak samo jak nie mam zamiaru płakać nad rozlanym mlekiem. Tak sobie wybrał, jego sprawa. Ja mu mogę teraz tylko życzyć powodzenia”.

Jeśli tak, to jest to absolutnie bezpodstawne oskarżenie. A już powiedzenie, że Budka wini Probierza za to, że Jagiellonia nie przedłużyła kontraktu z Vassiljevem i że robi z niego kozła ofiarnego, to jakieś kosmiczne nieporozumienie. W tekście o Probierzu nie ma zdania o Estończyku. W rozmowie z Kuleszą pada pytanie:
„Nie ma u was Probierza, nie ma też Vassiljeva. On miał już dość Jagiellonii, czy Jagiellonia miała dość jego?
Prowadziliśmy rozmowy, trwały dość długo, i w ich trakcie tak do końca nie wiedziałem, czego ten Vassiljev tak naprawdę chce. Na końcu okazało się, że jednak chce odejść. Niech idzie. Rozpaczać po nim nie będziemy.”
Do głowy by nam nie przyszło, że można to zinterpretować na niekorzyść akurat Probierza.

4. Konkluzja
Budka nie śmieje się z Probierza, że wybrał Cracovię, tylko z gry medialnej, jaka wokół Probierza trwała i tego, jak w różnych mediach szukano mu klubów. Po co prowadzono tę grę?  Kwestia interpretacji czytelników, my jesteśmy od tego, żeby im dać materiał do przemyśleń.
A swój artykuł Budka kończy w duchu szacunku do trenerskich umiejętności Probierza
„Być może ta Cracovia pod wodzą Probierza szybko doszlusuje do ligowej czołówki, bo to bardzo dobry trener. Można go lubić, można nie lubić, ale trudno nie uznać go za jednego z najlepszych szkoleniowców w Polsce”.

O co więc tyle szumu? Wystarczy czytać ze zrozumieniem i nie nadinterpretować tego, co się przeczytało. Rozumiemy, że wymowa artykułu się trenerowi nie spodobała. To zrozumiałe. Ale przecież nie tylko my zdziwiliśmy się, że Probierz ostatecznie trafił do Cracovii. Dziwili się wszyscy.
Nam się wydaje, że ten wybuch żalu trenera bierze się ze zmęczenia. Jakoś niepokoimy się, że – po wyczerpującej końcówce sezonu – nie odpoczął.

Ale żeby było jasne: Michale! Tobie i Cracovii życzymy powodzenia. Ten klub stać na więcej niż pokazał w ostatnim sezonie.

Pozostajemy z szacunkiem.
Futbolfejs.pl

  • ursynów

    Rany Boskie,ale tekst redaktor napisał.Rozumiem ,że czasami trzeba komuś coś wytłumaczyć,jak nie rozumie co jest napisane.Ale tu jest lekkie przegięcie.Nie lubię Probierza za jego bufonadę i zarozumiałość.Ten pan jak nawet nie miał nic ciekawego do powiedzenia,starał się nas czymś zaskoczyć.To,że uważał się za najlepszego trenera w Polsce,to było bezdyskusyjne.Trenerzy z zagranicy,padlina.Legia,mistrza ma zarezerwowanego,sprzyjają jej sędziowie,itd,itp.Cieszę się,że trafił do Cracovii.Będzie mógł pokazać swój kunszt,ale czy Filipiak szybko się nim nie znudzi.No to wtedy może i Bundesliga coś mu zaproponuje.Gość ma papiery.Znalazłem taki tekst ,,Niektórzy zarzucają mi zarozumiałość.Gówno prawda,nie jestem zarozumiały,nie puszę się,ani unoszę.Nie jestem bufonem,nie staram się być w centrum zainteresowania.Wystarczy o to zapytać ludzi z najbliższego otoczenia.Mam inny system wartości i tyle”. No i tyle,Pan trener ma rzeczywiście inny system wartości-jedynie słuszny.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli