Leśnodorski i Hasi mają inne zdanie w kwestii meczu w Zabrzu

Autor wpisu: 12 sierpnia 2016 20:00

Różnica zdań w Legii. Prezes Bogusław Leśnodorski uważa, że w meczu z Górnikiem Zabrze Besnik Hasi powinien wystawić rezerwy. Hasi odpowiada, że zagrali ci, co mieli zagrać, bo to on odpowiedzialny jest za wyniki drużyny i zależy mu na wygranej w każdym spotkaniu.

Po meczu Legii z Górnikiem prezes Leśnodorski podzielił się z fanami na Twitterze takimi refleksjami na temat spotkania i wyjściowego składu.

Prezes zostawił pole do interpretacji odnośnie tego, co dokładnie miał na myśli na przykład pisząc „uważałem, że powinna grać 2jka.” Czy sugerował trenerowi, że ma wystawić drugi skład, a ten się nie zgodził? W jakich kwestiach był „za miękki”? Tego nie wyjaśnił. Na nasze pytania odpowiedział tylko: „Nie chodziło mi o trenera”.

O ile znamy szefa warszawskiego klubu, to ingerencja w skład nie jest w jego stylu. To nie są takie rządy, jak sprawował choćby w Polonii Józef Wojciechowski, który dzwonił do trenerów w trakcie spotkań i sugerował zmiany. Aczkolwiek tego typu publiczna uwaga, jakkolwiek delikatna i niejasna, jest swego rodzaju ingerencją. Zresztą, w przypadku występu w Zabrzu można by się pod takim pomysłem rękami i nogami podpisać. Poza tym prezes ma prawo ustawiać priorytety, jeśli chodzi o cele drużyny. W tym przypadku w Legii priorytety są dosyć jasne: kwalifikacje do Ligi Mistrzów, Ekstraklasa i Puchar Polski. Dokładnie w takiej kolejności. Między kwalifikacjami i pozostałymi rozgrywkami powinniśmy wręcz napisać : „długo, długo nic, a potem Ekstraklasa i Puchar Polski”. Legia stoi na progu sukcesu, jakiego polski klub nie osiągnął od 20 lat i powinno obowiązywać hasło: „wszystkie nogi oszczędzamy na Champions League”.

A oto, jak na tweety B(L)_1916 (to nick Leśnodorskiego na Twitterze), zareagował trener Besnik Hasi. – Prezes jest szefem i może mówić, co chce. Rozumiem go, bo ma swoją wizję. Przed nami ważne mecze o Ligę Mistrzów i stąd pewnie ten pomysł. Ale trener myśli inaczej, chce wygrać każde spotkanie. Ja jestem nowym szkoleniowcem w Legii. Jaki byłby to sygnał dla drużyny, gdybym wystawił drugi skład? Cała krytyka spadłaby na mnie. Pojawiłyby się pytania, skąd wziął się taki skład? Poza tym zrobiłem siedem zmian. Cały czas rotujemy piłkarzami – powiedział.
Przyznajemy, takim tłumaczeniem Hasi się broni. Nie do końca zaś przekonuje nas argumentacja, że „jedyny mecz, jaki przegraliśmy po 90 minutach, to u siebie w Superpucharze”. Przegrana, to przegrana, obojętne czy po 90 minutach, 97, 120, czy w rzutach karnych. Wynik jest taki, że Legia odpadła z Pucharu Polski. Tym gorzej, że po 120 minutach, bo niepotrzebnie męczyła się pół godziny dłużej.

Zapytaliśmy też Hasiego, czy nie ma obaw, że porażka źle wpłynie na psychikę piłkarzy przed tak ważnym spotkaniem w Irlandii. – Nie. To inne rozgrywki. Zawodnicy są na tyle dojrzali, że wiedzą o tym. Teraz gramy następny mecz (z Górnikiem Łęczna) i przygotowujemy się do spotkania z Dundalk. Z Irlandczykami będzie inaczej. Jesteśmy na progu osiągnięcia czegoś wielkiego. Piłkarze to wiedzą. Musimy grać swoją grę i być gotowi na fizyczną walkę – powiedział Albańczyk.
Jednego jesteśmy pewni: szkoleniowiec i prezes będą zgodni, że w środę musi zagrać pierwszy skład. A jaka jedenastka wyjdzie w sobotę przeciwko Górnikowi Łęczna? – Kilka zmian będzie. Dwie, trzy… – mówi Hasi.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Górnik Zabrze | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli