W Legii zrobiło się za ciasno dla stoperów. Dąbrowski pożegnany, a co z Pazdanem?

Autor wpisu: 28 lutego 2018 21:57

Maciej Dąbrowski na kilka godzin przed końcem okienka transferowego rozwiązał – za porozumieniem stron – kontrakt z Legią i jest wolnym piłkarzem. Rozumiecie to? Najlepszy obrońca Lotto Ekstraklasy poprzedniego sezonu jest do wzięcia za darmo! Pytanie co z Michałem Pazdanem, który może stracić miejsce w pierwszej „11”.

Co o tym myśleć? Rewolta kadrowa w Legii stała się tak głęboka, że mistrzowie Polski w ramach „wietrzenia magazynów” żegnają Macieja Dąbrowskiego, który ma za sobą szalone półtora roku, który na koniec poprzedniego sezonu był podpowiadany nawet Adamowi Nawałce jako człowiek godzien sprawdzenia w kadrze. Na gali Lotto Ekstraklasy na koniec poprzednich rozgrywek Dąbrowski został uhonorowany nagrodą dla najlepszego obrońcy ligi!
Dąbrowski początków w Legii nie miał łatwych, jak zapewne wszyscy dobrze pamiętają. Przychodził z Zagłębia Lubin wyeksploatowany po niezwykle intensywnym początku rozgrywek. Czasu było potrzeba nim się odrodził, odbudował. – Nigdy nie wątpiłem w swoje umiejętności. Wiedziałem na co mnie stać, wiedziałem, że stać mnie na dobrą grę w Legii. Na to, by coś dobrego wnieść do tego zespołu. W tym okresie, gdy siedziałem na ławce, mało grałem – miałem olbrzymie wsparcie od moich bliskich: żony, rodziców, także menedżera. Oni bardzo we mnie wierzyli i to także pozwalało mi samemu uwierzyć. Pytaniem raczej nie było, czy ja się odbuduję, tylko bardziej, czy jeszcze dostanę szansę – wspominał swego czasu w rozmowie z nami ten „czarny” okres legijny.
Wiosną 2017 jednak bez Dąbrowskiego trudno było sobie już obronę Legii wyobrazić. I w pełni zasłużył, by nosić miano „mistrza Polski”.

Obecny sezon to znów zmagania z rzeczywistością, na czym zaważyły i przykre, trudne zdarzenia rodzinne. Dąbrowski zagrał w sumie 19 meczów jesienią (licząc wszystkie rozgrywki) – ostatni raz 12 grudnia pełne 90 minut z Piastem Gliwice.
Teraz okazuje się, że dla Dąbrowskiego w Legii zrobiło się za ciasno. Od początku roku w lidze gra duet William Remy – Michał Pazdan, teraz do drużyny dołącza jeszcze Brazylijczyk Mauricio. Także środkowy obrońca. Przychodzi z Lazio Rzym, mając na koncie mecze w Serie A, ekstraklasie portugalskiej i mistrzostwo Rosji ze Spartakiem. Przychodzi nie po to, by siedzieć na ławie, a po to by grać. I to grać dużo w roli lidera defensywy.
Na dodatek jest jeszcze Chris Philipps – on także w razie potrzeby może zagrać na środku obrony, co zresztą było ćwiczone w sparingu w Hiszpanii.

Gdzie kucharek sześć… Dąbrowski stał się w Legii zbędny. Groziło mu, że cała wiosnę przesiedzi na ławie albo poza kadrą wręcz, a po prostu za dobry to na to piłkarz. Klub z Lotto Ekstraklasy znajdzie bez problemu, z pocałowaniem jeszcze w rękę.
No dobra, ale co w takim razie z Michałem Pazdanem? Jemu grozi… ława, tak to trzeba ująć wprost. Wszystko zależy od pomysłów Romeo Jozaka, ale wygląda na to, że jego pierwszym wyborem może stać się duet Remy – Mauricio, a wtedy reprezentantowi Polski zostanie rola rezerwowego. Zresztą po ostatnich meczach, w których Pazdan nie był specjalnie pewną postacią środka defensywy, wielu kibiców Legii zwraca uwagę, że Pazdanowi ta groźba ławki czy też konieczność mocnej rywalizacji o pierwszy skład tylko może wyjść na zdrowie.
Oby tak było, bo przed wyjazdem reprezentacji do Rosji ostatnie co nam potrzebne, to kolejny kadrowicz zacumowany do ławy. I to polskiego zespołu.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    To dobry ruch dla Dąbrowskiego, będzie przynajmniej grał(tak jak Czerwiński).Ale czy dla Legii? A co jak się okaże Maurycio to niewypał? A Pazdan? To zagadka – jest straszliwie słaby nawet jak na Legię, gracz nie do pierwszego składu, a do reprezentacji to już na dzień dzisiejszy dramat.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli