Legii się nie odmawia? Spytajcie Bielika i Olkowskiego…

Autor wpisu: 9 lutego 2018 10:54

Kiedyś mówili, że Legii się nie odmawia, że oferta z tego klubu to oferta nie do odrzucenia. Szczególnie w przypadku polskich piłkarzy. I nawet jeśli faktycznie tak było, to dziś jest to już mocno nieaktualne. Paweł Olkowski od powalczenia o miejsce w Legii i mistrzostwo Polski woli siedzenie na ławce w Kolonii, a Krystian Bielik trzecią ligę angielską…

Wiadomość o ofercie z Legii dla Olkowskiego rozeszła się w środę lotem błyskawicy, by w czwartek niemal w taki sam sposób zgasnąć. Po tym, jak upadł temat byłego kadrowicza w Lechu, z którym był już przecież po słowie (miał w Poznaniu zająć miejsce Roberta Gumnego, który wybierał się do Mönchengladbach – ostatecznie do tego transferu nie doszło, więc i Olkowski do Poznania nie trafił), do akcji wkroczyła Legia, oferując za piłkarza, który w ostatnim czasie notorycznie grzeje ławę w 1.FC Köln, 300 tys. euro. Taką informację podał niemiecki „Bild”, a mistrzowie Polski nie zaprzeczyli.
Wydawać by się mogło, że ta oferta spadła Olkowskiemu z nieba, że tej zimy to dla niego ostatnia deska ratunku. Chłopak ma przecież dopiero 27 lat, więc trochę za wcześnie, by pieniądze przysłaniały wszystko inne, łącznie z regularną grą. W Warszawie byłoby mu z pewnością o tę grę łatwiej niż w Kolonii. Do tego przecież być może przypomniałby sobie o nim za jakiś czas Adam Nawałka.

Okazało się jednak, że Legia nie jest w stanie Olkowskiego skusić. – Otrzymaliśmy ofertę z Polski, ale Paweł pozostanie z nami. Rozmawialiśmy z nim i powiedział, że chce zostać w Köln. a w tego typu sprawach decydującym czynnikiem dla nas jest zawsze to, czego chce sam zawodnik – powiedział dyrektor sportowy „Koziołków” Armin Veh, czym właściwie zamknął temat.
Cóż, z naszej perspektywy wygląda to co najmniej dziwnie, ale może jest coś, o czym nie wiemy? Tak czy inaczej, Olkowski w tym sezonie ma za sobą zaledwie pięć występów w Bundeslidze i nic nie wskazuje na to, by jego pozycja w Kolonii jakoś radykalnie miała się zmienić na lepsze.

Legii odmówił też Krystian Bielik. Wolał ofertę z trzeciej ligi angielskiej. – Chcieli mnie wypożyczyć na rok. Oczywiście, że fajnie byłoby wrócić i zdobyć mistrzostwo Polski, powalczyć o Ligę Mistrzów, ale jeżeli już miałbym się zdecydować, to na pół roku. Powrót do ekstraklasy na dwanaście miesięcy oznaczałby dla mnie cofnięcie się – powiedział Bielik w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem z „Przeglądu Sportowego”.
Rzeczywiście walka o mistrzostwo Polski i ewentualną grę w Champions League to w porównaniu z występami w Walsall FC, 16. drużyną League 1, do której trafił teraz Bielik, byłoby krokiem wstecz? 20-letni pomocnik co prawda nie ukrywa, że latem chce trafić na zaplecze angielskiej ekstraklasy („To dla mnie najlepszy kierunek, dobre otoczenie dla młodego obrońcy. Przygotowuje do Premier League, można nauczyć się walki w powietrzu” – przyznaje), ale i tak to wszystko brzmi jakoś… dziwnie.
Gdy pojawiła się informacja o negocjacjach Legii z Arsenalem w sprawie wypożyczenia z Arsenalu, pisaliśmy, że jego powrót do Warszawy to świetny pomysł, z korzyścią dla wszystkich stron. Cóż, nie przypuszczaliśmy, że on sam będzie wolał grę w Walsall FC.

I tak na koniec można się tylko zastanawiać, czy wybory Olkowskiego i Bielika bardziej świadczą o nich, czy jednak o samej Legii i przede wszystkim poziomie naszej ekstraklasy, która – Bogu dzięki – już dziś wraca do gry. Bez Bielika i Olkowskiego (na razie?), ale przecież nikt z tego powodu rozpaczać nie będzie, prawda?

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Prawda, nikt za tymi graczami rozpaczać nie będzie. Pan Olkowski woli grzać ławę ale kasować dużo euro.Młodzian Bielik zapomniał,ze dzięki Legii wylądował w Anglii. Teraz lepsza dla niego peryferyjna drużyna angielska, niż gra u mistrzów Polski.Ale ten przynajmniej wie czego chce, a chce nauczyć się walki w powietrzu, wszak dla bielików to bardzo ważna rzecz. Bielik wie,że bez tego wysoko latać nie będzie, sęk w tym,że w Polsce bieliki są często spotykane, na wyspach – tylko w Szkocji.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli