Legię trzeba porządnie wkurzyć, by wzięła się do roboty

Autor wpisu: 1 kwietnia 2017 22:48

Pogoń ograna, więc plan wykonany. Ale długo wyglądało na to, że Legia nie za bardzo ma pomysł, jak tę Pogoń sforsować. A jak już się udało, konkretnie Kucharczykowi (i to dwa razy), to okazywało się, że był spalony. No i wtedy Pogoń popełniła poważny błąd – wkur… tę Legię.

Katastrofalnie przy wrzutce piłki z autu przez Frączczaka zachował się Rzeźniczak. Piłka przeleciała mu po czuprynie, po czym spadła pod nogi wychodzącego sam na sam z Malarzem Matrasa. Ten jednak spartolił tę setkę koncertowo. Kto wie, czy gdyby trafił, Pogoń nie wywiozłaby z Łazienkowskiej trzech punktów. A tak minęło kilkadziesiąt sekund, poszła kontra, kapitalnie dośrodkował Hlousek, nogę przyłożył Kucharczyk i było po meczu. Po meczu, bo po tym golu Pogoń wywiesiła białą flagę. Szkoda. Tym bardziej że ta Legia była jak najbardziej do ugryzienia. No, ale żeby ją ugryźć, trzeba by mieć zęby, a Pogoń tego dnia była jednak szczerbata.

KUCHARCZYK: Był pot i łzy. Ale to daje efekty – TUTAJ

Upiekło się Rzeźniczakowi, a przecież gdyby Matras swoją szansę wykorzystał, i jeszcze gdyby ta Legia po tym golu przegrała, no to kapitanowi szybko przypomniano by początek sezonu, kiedy kilka bramek zawalił. A tak, rozeszło się po kościach.

Dobra, Legia obudziła się, gdy widmo porażki poważnie zajrzało w oczy. Do tego momentu wyglądało tak, jakby maskowała się przed meczem z Lechem i w ogóle przed rundą finałową. Wszystko, co ma najlepszego, schowała przed światem, choć akurat Vadis, Radović i Guilherme byli na boisku. Tyle tylko że z tej ich obecności niewiele wynikało. Niby coś tam od czasu do czasu któryś z nich próbował zrobić, ale efekt żaden. Choć oczekiwania były, nie tylko zresztą na trybunach, bo z minuty na minutę i piłkarze Legii byli coraz bardziej zdziwieni tym, że jakoś nic nie wpada do bramki Słowika. A jak już wpada (dwa razy po strzałach Kucharczyka), no to po spalonych. W pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że właśnie zeszło z nich powietrze, że gra Legii – już taka bez entuzjazmu – nie ma ładu ni składu. Pomysłów na to, by jak sforsować obronę Portowców, zero. I wtedy stało się to, co zupełnie zmieniło oblicze tego meczu… Zmarnowana setka Matrasa.

Czerwiński wyszedł z Pogoni, ale czy Pogoń wyszła już z Czerwińskiego?

Kolejny raz na wielkie brawa zasłużył Michał Kucharczyk. „Kuchy” to jest dziś w Legii szpica numer jeden. Sam sobie stwarza sytuację, jak trzeba, w każdym momencie meczu potrafi odpalić tę swoją rakietę, po której obrońcy rywali wyglądają, jakby mieli ołów w nogach. No i wciąż „Kuchego” piłka znajduje w polu karnym. To jego wielki atut. Kucharczyk to piłkarz, który bardzo dojrzał. On wie, gdzie ma braki, czego robić mu w meczu nie wypada, ale wie też, czego drużyna od niego w danym momencie oczekuje. I stara się to jej dać. Trzeba powiedzieć wprost – na dziś z przodu w Legii bezkonkurencyjny.

Mniej widoczny był tym razem Vadis. Zaczął ostro, ale po kwadransie zgasł. Natomiast wystarczył moment, by przypomniał, czemu jest dziś Legii niezbędny. Gol na 2:0 – palce lizać! No i jeszcze musimy pochwalić Hlouska. Dawno nie widzieliśmy Czecha w takim gazie, tak chętnego do gry ofensywnej i tak celnie dogrywającego. Powrót do reprezentacji podziałał na Adama krzepiąco. Może tak by i Necida następnym razem powołali…

A Pogoń? Za szybko wywiesiła białą flagę. Tego można żałować. Bo długo, choć schowana za podwójną gardą, sprawiała wrażenie drużyny, która wie, po co przyjechała do Warszawy i ma pomysł, jak to osiągnąć. Wystarczyła jednak strata bramki, by cały ten pomysł legł w gruzach. Teraz to już problem Kazimierza Moskala w tym, co tu zrobić, by zdążyć wskoczyć do górnej ósemki. Łatwo nie będzie.

  • ursynów

    Dwa miesiące temu napisałem,że Kuchy jest Legii niezbędny.To taki współczesny Tadeusz Nowak,który jednego dnia noszony był na rękach,innym zaś razem wygwizdywany i wyszydzany przez kibiców.Michał to twardy zawodnik i wie,że tylko ciężką pracą może wyrównać to z czym inni się rodzą.Ale taki jest futbol,kto nie zapieprza,ten z Legii wypieprza.Cieszy też lepsza gra Hlouska.Za tydzień ważny mecz w Poznaniu.Dobrze by było gdyby Pazdan wystąpił w tym spotkaniu.Będzie gorąco,ale Legia nie z takimi klubami jak Lech dawała sobie radę.A Kuchemu,życzę strzelenia zwycięskiej bramki.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli