Legia zdemolowana, czyli najpierw wsadźcie Jozaka do właściwego tramwaju

Autor wpisu: 1 października 2017 21:03

Lech zdominował i zdemolował rywali z Warszawy. Dawniej, jak Legia dostawała takie manto jak to niedzielne 0:3 w Poznaniu, kibice krzyczeli: „Legia dziady!” Dziś i ludzie, i hejterzy (bo to nie ludzie) są bardziej dosadni. Nie będziemy cytować. Kopanie leżących jest mocno niehonorowe.

Powszechna opinia przed meczem była taka, że to będą kiepskie „derby Polski”. Że spotkanie dwóch największych faworytów do mistrzostwa Polski to będzie piłkarska kaszanka. Albo pasztetowa. Ale – jak się okazało – były to krzywdzące opinie. Przynajmniej w stosunku do gospodarzy.
Lech zaczął imponująco (skończył zresztą też). Wyszedł na boisko z przekonaniem, że dawno nie miał okazji dorwać u siebie tak słabej Legii. I miał rację. Co więcej, miał coś, co w drużynie gości jest mocno deficytowe: pewność siebie.
Akcja Lecha, która skończyła się pierwszą w tym meczu bramką, zaczęła się od śmiałej akcji dwójkowej Darko Jevticia i Mario Situma, z efektownym zagraniem piętką. Tak się gra tylko wówczas, gdy ma się przekonanie, że jest się od rywala dużo lepszym. Lechici mieli takie przekonanie i mieli do tego pełne prawo.

Jozak już poczuł się… zdradzony – TUTAJ

A co robiła Legia? Cytat z komentującego mecz Przemysława Pełki: „Legia pogubiona sama oddaje piłkę”. A gdy Lech prowadził już 2:0 (główka Łukasza Trałki) wyglądało, że Legia w ogóle nie wysiadła z autokaru, nie dojechała na mecz. Niedługo po golu Trałka uderzył z głowy ponownie, ale – na szczęście dla Legii – piłka przeszła nad poprzeczką. Zespół z Warszawy wyglądał jak bokser, który potrzebuje kilku sekund liczenia, żeby nie dostać kolejnej bomby w twarz.
Dopiero tuż przed przerwą Legia ruszyła do ataków. Jakby z zawodników spadł paraliżujący dygot, który podpowiada do ucha: „stój, nie ryzykuj, graj na alibi”, a w to miejsce pojawiła się rozpacz: „atakujmy na hurra”. Próby były, ale… bez rezultatów.

Było też parę kompromitacji. Maciej Dąbrowski powinien zadbać o to, żeby nagranie z niedzielnego meczu nie zachowało się u niego w domu na żadnym nośniku. Bo jeszcze kiedyś dzieci się do tego dobiorą i zobaczą… Akurat „Dąbi” miał to nieszczęście, że pokaz mistrzowskiego dryblingu właśnie na nim postanowił pokazać Jevitić. To co Szwajcar zrobił ze stoperem Legii najlepiej określił w przerwie piłkarz Lecha Radek Majewski: „Kręcił nim jak kebabem!”.
No tak… To może Dąbrowski w gastronomii powinien pracować…
Lech wygrał łatwo 3:0 – ostatniego gola dołożył Maciej Makuszewski. Ten zespół nareszcie ma lidera. Darko Jevtić w końcu gra na miarę talentu i oczekiwań.
W Legii nie ma nikogo takiego. Czyja to wina? Dziś już nawet nie wiadomo, kto to wszystko tak spier…

Romeo Jozak to może i dobry trener będzie. Ale na razie to nie tylko nie rozumie po polsku, ale też nie rozumie Legii. Zdjęciem w przerwie Kucharczyka (za niego wszedł Guilherme) Chorwat się – jeśli nie skompromitował – to przynajmniej wygłupił. Rozumiem, że Jozak pracuje przy Łazienkowskiej krótko, ale żeby nie wiedzieć, że Kucharczyk mu się przy gonieniu wyniku przyda… No chyba możemy oczekiwać, że w tak organizacyjnie poskładanym klubie jak Legia, jest ktoś przytomny w okolicach chorwackiego sztabu, kto powie: „Panie… Panie, coś pan zgłupiał?!”.
No chyba, że wszyscy mają na to… wywalone, bo Chorwaci tak są nastawieni na słuchanie innych, jak swego czasu Norwegowie pod dowództwem Henninga Berga. Tamci zawsze ku… wiedzieli lepiej. Ci obecni muszą mieć świadomość, że póki co, to na razie wiedzą mniej. I ktoś im musi powiedzieć, a oni powinni być tego ciekawi.
Kimś takim miał być chyba Aco Vukovic. Ale widocznie  już nie jest.

W tym czasie drugi skrzydłowy, Dominik Nagy był chyba mentalnie gdzie indziej. Nie mówię od razu, że na Mazowieckiej, ale na pewno nie na Bułgarskiej w Poznaniu. Jak na zawodnika, za którego Legia ma wziąć furmankę „siana” nie pokazał nic poza próbami wymuszenia rzutu karnego. Za to przy golu Gajosa udawał, że przeszkadza Gumnemu wrzucić piłkę. Stał bokiem, schował ręce i starał się, by piłka w niego nie trafiła. Ja wiem, że Nagy to młody zawodnik, ale jeśli nie wie, to ktoś musi mu to powiedzieć: „Chłopie, po to tam jesteś, żebyś wrzutkę z twojego sektora blokował. A nie udawał że blokujesz!”.
Węgier grał alibi, ale Jozak zmienił Kucharczyka… Zresztą ten właśnie Kucharczyk w przerwie meczu – zaczepiony przez reportera Żelka Żyżyńskiego  – wyglądał na takiego, kto w złości, w drugiej połowie albo coś pozytywnego zrobi w ofensywie, albo z bezsilności łeb komuś urwie. Po decyzji Jozaka mógł co najwyżej w złości szafkę w szatni rozpieprzyć. No brawo.
A przecież jak się przegrywa 0:2, to trzeba próbować odrabiać straty, atakować. Można na przykład zdjąć jednego z defensywnych pomocników i to bez starty. Bo i tak Kopczyński i Moulin we dwóch grają tak, że dawniej więcej dawał Tomasz Jodłowiec w pojedynkę.
Jak się goni wynik, to nie można robić zmian skrzydłowy za skrzydłowego, napastnik za napastnika (za Sadiku wszedł Niezgoda).
Co robił na boisku przez 90 minut Hämäläinen? Nie wiemy. Dlaczego jego Jozak nie zdjął? Nie przychodzi nam do głowy nic innego jak to, że czekał na 94. minutę, bo wtedy Fin strzeli gola.

Po trzeciej bramce dla Lecha prezes Dariusz Mioduski pogratulował prezesowi Lecha Karolowi Klimczakowi i zszedł z trybuny vipów. Na szczęście wrócił pod koniec, bo źle by to wyglądało i źle by było komentowane. A jeśli przez te kilkanaście minut pan prezes przyjął coś mocniejszego i zakąsił zimnymi nóżkami, to nawet go rozumiemy. Choć nie zazdrościmy. Ciśnie się nam na usta cytat z Frazna Maurera z „Psów”: „Świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia”.

Poprzedni mecz Legii na Bułgarskiej, gdy wygrała 2:1 po golu Hämäläinena w 94. minucie, to był pokaz nie tyle siły zespołu z Warszawy, ale pokaz jej chęci zwycięstwa. Dziś ci faceci wyglądają jak grupa ludzi, która przypadkiem wsiadła razem do jednego tramwaju. A co ciekawsze, za kierownicą tego tramwaju usiadł teraz facet, który jest w mieście zaledwie od wczoraj.
Jeździ jak ślepy, po omacku, nie wie dokąd i po co. Nie wie nawet, czy jest we właściwym tramwaju. A ci co mieli mu pomagać śmieją się po cichu i chichocą: „A niech się rozpieprzy na pierwszym drzewie… Może nam kupią nowy tramwaj i dadzą kolejnego szofera”.
Im gorzej, tym lepiej. Dramat. Ludzie! Ktoś musi pomóc temu Chorwatowi, choćby tylko tyle, żeby go wsadzić do odpowiedniego tramwaju.
Legia musi się ogarnąć. Nie tylko jako drużyna, ale także jako organizacja. Tkwić w przekonaniu, że wcale nie jesteśmy przeciętni, to tak jak być chorym i się nie leczyć, tylko żyć przeszłością.

Tak, kiedyś byliśmy zdrowi. Kiedyś. Teraz trzeba powiedzieć sobie wprost: jesteśmy w ciemnym… tunelu. Trzeba zacząć od początku. Przestańmy mówić o mistrzostwie. Zacznijmy jak Małysz, który gdy miał kryzys mówił: chce tylko oddać dwa dobre skoki.
Zespół jest w kryzysie mentalnym, ci piłkarze grają siedem pięter poniżej własnych możliwości. Oni tej zwiększającej się presji nie podźwigną. Nie teraz. Trzeba im zdjąć to z pleców. Potrzeba mądrych decyzji. Czy klub jest na nie gotów?

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań | Legia Warszawa

  • ursynów

    No to teraz Pan napisał nareszcie całą prawdę o Legii.Po meczu z Jagiellonią doszukiwał się Pan pozytywów w jej grze.Ja tych pozytywów nie widziałem.Z Romea Panie redaktorze dobry trener nie będzie.Tak samo jak z tej Legii nie wyciśnie się już nic więcej.To jest efekt mądrej polityki Mioduskiego i jego ekipy.Facet teraz skarży się na krecią robotę i takie tam bzdury.Ten Pan może i na biznesie się zna – na piłce niestety nie.Przestańmy mówić o mistrzostwie i pucharach, skupmy się by nie spaść z ligi- bo z taką formą i z takim trenerem to jest realne, by wąchać boiska w Siedlcach,Mielcu czy Bytowie.Tu nie pomoże ani nowy tramwaj, ani nowy motorniczy.Nie pomoże psycholog, ani inny przedstawiciel służby zdrowia.Żal mi tych facetów, być może i chcą grać,ale coś pęta im nogi.Tu nie pomoże nawet ,,dobra zmiana”. Ale nadzieja umiera ostatnia. I tylko tym można się pocieszać.

    • Marcys45Legia

      Uważasz że to wszystko wina Miodka ? Wszystko zaczęło się od kłótni właścicieli , a tak naprawdę od przyjścia do Legii Wandzla który rozpieprzył duet. A kto tym kopaczom namącił w głowie jak nie Leśny , który podpisywał niebotyczne jak na naszą ligę kontrakty i ich warunki. Już za czasów Leśnego nie było wesoło. Bo były przypadki że piłkarze balowali na Mazowieckiej całą noc przed meczem, ale nie wolno było ich za to ukarać, bo jaśnie Pan prezes nie pozwalał. ( nawet sam tam bywał z piłkarzami ). Połowa składu w Legii jest do wywalenia natychmiast, ale nie można tego zrobić. Wina Miodka jest taka że za wcześnie zwolnił Magierę. Trzeba było poczekać. Tu nawet najlepszy trener nic nie zwojuje , ci piłkarze w większości mają już zryte mózgi. Myślisz że oni się będą przejmować wczorajszą porażką. To idź dzisiaj na Mazowiecką, to się przekonasz.
      Nasz piłka kopana jest tak beznadziejna, że nawet w takiej formie kopacze mają szansę na Mistrza Polski.

      • ursynów

        Jestem tylko kibicem i nie znam wszystkich pomeczowych kulis.Faktem jest ,że ci gracze , którzy są w Legii , za tę drużynę umierać nie będą.Prawdą też jest,że większość piłkarzy zarabia o wiele za dużo w stosunku do swoich umiejętności.To wina kierownictwa klubu, tego starego i tego nowego. No i na koniec kibice- szkoda gadać, jak można bić zawodników.Legia to my – tak śpiewa żyleta.W dupie mam takich kibiców, tacy co biją to bandyci.

        • Marcys45Legia

          Piłkarze grają fatalnie, zęby bolą od patrzenia. Ale to nikogo nie upoważnia do wymierzania ” sprawiedliwości ” w taki sposób. To jest totalna patologia. Kiedyś na Legii chciano z tym walczyć, ale poprzedni prezes dogadał się z tymi ” podludźmi ” i są tego efekty. Ale gdzie w takiej sytuacji jest ochrona, gdzie policja, gdzie wymiar sprawiedliwości. Przecież od lat to robią te same ” zakazane mordy „. To jest około 30 – 40 osób. Każdy o tym wie i nikt z tym nic nie robi . Na żylecie jest większość naprawdę normalnych kibiców którzy kochają ten klub. Ale tym ” zakazanym mordom ” wszystko wolno. Już wolę żeby na mecze przychodziło po kilka tysięcy przez jakiś czas, ale żeby nastała normalność, żeby taki klub jak Legia był drugim domem dla kibica. Ale to tylko marzenia. Miejsce tych którzy w nocy czekali na piłkarzy jest w kamieniołomach.

          • ursynów

            Pełna zgoda.Jak mówił Wyrek w Psach- chwasty należy wyrywać.A co do wymiaru sprawiedliwości i policji- no te instytucje, albo kwiatki zrzucają z helikopterów, albo ścigają totalną opozycje.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli