Legia wygrywa drugi sparing, a Chukwu chce, by Magiera go poznał!

Autor wpisu: 30 czerwca 2017 16:47

Legia Warszawa w Radomiu zagrała drugi sparing tego lata i wygrała 2:0 z drugoligowym Radomiakiem. Znów gola strzelił Chima Chukwu, szarpiący niemiłosiernie, by udowodnić swą przydatność w pierwszej drużynie.

Chukwu gola strzelił także tydzień temu w sparingu z Wisłą Płock (wtedy było 3:0). Wtedy grał w takim bardziej „galowym” składzie, tym razem – z Radomiakiem – dostał szansę z „młodzieżą i testowanymi”, jak można określić ekipę, która wyszła na drugą połowę w Radomiu.
Chukwu na zgrupowaniu legionistów w Warce (mecz z Wisłą był po trzech dniach, z Radomiakiem na jego zakończenie) pracował naprawdę ostro i na ostro starał się pokazywać Jackowi Magierze w obu sparingach. Chciał być przydatny, chciał dawać kolegom okazje do grania na niego. Widać po nim, że walczy o swoje i to czuje. Magiera po sparingu z Wisłą mówił: – Chukwu to ja wciąż znam lepiej z Molde niż z Legii.
I zaznaczał, że Chukwu musi być przygotowany, by grać i na „9”, i na skrzydle. Przeciwko Radomiakowi Chukwu wyszedł na drugą połowę ewidentnie na szpicy i gola zdobył też typowego dla napastnika pola karnego – po dośrodkowaniu od Mateusza Szwocha.

Trener Magiera, podobnie jak z Wisłą Płock, znów podzielił drużynę na dwie równe jedenastki, które dostały po 45 minut (różnica taka, że wtedy 90 minut zaliczył Arkadiusz Malarz, a teraz 45 minut dostał Radosław Majecki, którego najbliższa przyszłość w Legii właśnie się decyduje).
Ta pierwsza drużyna zagrała w pierwszej połowie i była już taką naprawdę pierwszą, nie tylko z nazwy. Malarz w bramce, Jędrzejczyk, Pazdan, Rzeźniczak, Hloušek w obronie; przed nimi Kopczyński i Moulin; trójka ofensywnych: Guilherme, Nagy i Michalak, no i wysunięty Hamalainen.

MAGIERA: Nie zgadzam się, by Vadis był dłużej na urlopie – TUTAJ

I jak to wyglądało? Tak sobie… Ale Legia ostatnio tak ma ze sparingami. Pamiętacie zimę? Też nic przekonującego się w nich nie działo. Teoretycznie w Radomiu przewaga nad Radomiakiem, nie tak dawno zlanym przez Drutex-Bytovię w barażu o pierwszą ligę (0:6 w dwumeczu), powinna być gigantyczna. Tym bardziej że Radomiak jest dopiero po… dwóch treningach i to z nowym trenerem.
I przewaga oczywiście była – w posiadaniu piłki, w prowadzeniu gry. Tyle że drugoligowcy zawsze gdzieś na końcu potrafili tę Legię zablokować. Troszkę poczarował Guilherme, troszkę Nagy, najwięcej nabiegał się Hloušek – bo bywało, że wparowywał nawet na pozycję… Hamalainena. Jedynego gola w tej połowie zdobył Jakub Rzeźniczak po wrzutce z rogu. Rywale bardzo ułatwili mu życie, nie uznając za stosowne przypilnować kapitana mistrzów Polski.

Co ciekawe, w drugim sparingu Rzeźniczak gra w tej „lepszej” drużynie, a Dąbrowski trafia do „tych słabszych”. Z Wisłą partnerował Mateuszowi Wietesce, tym razem Jakubowi Czerwińskiemu (ten z kolei z Wisłą grał z Rzeźniczakiem). Być może jednak to nie kwestia nowej hierarchii, a bardziej sprawdzenia przy nim przez Magierę, na co może liczyć w przypadku tych stoperów, którzy na razie są rezerwowymi – Wieteska po tym sprawdzianie już wiadomo, że odejdzie do Górnika Zabrze. Czerwiński, szczerze mówiąc, za rewelacyjnie nie wypadł. Zdaje się, że wciąż zostaje tym czwartym.
Natomiast chyba między bajki można włożyć pogłoski, jakoby z Legią miał się żegnać Rzeźniczak. Wydaje się, że właśnie Rzeźniczak i Dąbrowski to te pewniaki na stoperze Legii. W przypadku Pazdana wszystko zależy oczywiście od propozycji transferowych. Jeśli zostanie, to ta trójka podzieli między siebie główne role.

Mioduski ostro do Vadisa. Ale Legia już nie zatrzyma Odjidji-Ofoe – TUTAJ

W gronie legijnych tuzów Magiera tym razem przetestował Konrada Michalaka, który obiecująco wypadł z Wisłą Płock, ale w tym „drugim” składzie. Tym razem Michalak miał trudniej, bo nie mógł sobie znaleźć dobrego miejsca na boisku. Wisła Płock potrafiła zagrać przede wszystkim wyżej od Radomiaka, co umożliwiało Michalakowi „robienie wiatru” na skrzydle. Radomiak skupiony przed swoim polem karnym po prostu nie zostawiał na to miejsca. A jak już, to je… zawłaszczał Guilherme – nieustannie zmieniający pozycje i wybierający dla siebie co lepsze kąski.

W drugiej połowie na boisko weszli wspomniani już powyżej Majecki, Czerwiński, Dąbrowski i Chukwu. A poza nimi: na boki obrony Broź i Żyro; na defensywnych Makowski i Szymański, przed nimi Masłowski, na skrzydła Szczepański i Szwoch.
I… jeśli chodzi o przewagę nad Radomiakiem, wcale gorzej to nie wyglądało. Wiadomo – chłopaki chcą się pokazać, więcej ganiają, więcej też – bywa – że bez głowy. Więcej wiatru, efekt podobny: jeden zdobyty gol przez Chukwu. I jeszcze kilka okazji.

Teraz czas na sobotę w domach i decyzje trenera. Jacek Magiera mając do dyspozycji dość liczną grupę piłkarzy, zdecydował się tylko na dwa sparingi. Następnym meczem Superpuchar z Arką (w piątek, 7 lipca, Łazienkowska, 20.45). Teraz szkoleniowiec będzie musiał określić, kogo z grupy testowanych piłkarzy zostawi w swojej ekipie.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli