Misję „zatrzymać Vadisa” Jagiellonia wykonała perfekcyjnie, ale Legia wciąż jest liderem

Autor wpisu: 21 maja 2017 20:32

Legia w meczu z Jagiellonią w Białymstoku oddała jeden celny strzał. Vadis Odidja Ofoe nie wytrzymał ciśnienia i wyleciał z boiska. Czyżby legioniści się nie wyspali? Remis 0:0 sprawia, że na szczycie ligowej tabeli nic się nie zmieniło, bo takim samym wynikiem zakończył się także mecz Lecha z Lechią.

W noc przed spotkaniem doszło do nieprzyjemnej sytuacji pod hotelem, w którym zamieszkali goście z Warszawy. Grupa miejscowych kibiców chciała uprzykrzyć sen piłkarzom Legii i co kilka godzin odpalała pod ich oknami petardy (tutaj więcej na ten temat). Społeczeństwo w Białymstoku znane jest ze swojej ofiarności. Fama ma swoje korzenie jeszcze w czasach sprzed transformacji ustrojowej i sztuczkę z petardami można nazwać pomysłem z późnego PRL-u.

Czy miało to wpływ na grę legionistów? Wiedzą to najlepiej piłkarze, ale i oni i ich trener starali się bagatelizować sprawę. W porównaniu z meczem sprzed tygodnia z Lechem (2:0), w Białymstoku powiało nudą. Można było uciąć sobie drzemkę i nie było ryzyka, że coś ciekawego się przegapi. Najwięcej emocji było wtedy, gdy piłkarze zaczynali się przepychać. Dwa razy o mało nie doszło do rękoczynów.

Jagiellonia nie chciała powtarzać błędów z meczu z Lechią sprzed tygodnia, gdzie została ukarana za zbyt odważną grę (porażka 0:4). Trener Michał Probierz na pewno też analizował występ Legii przeciwko Lechowi. Kolejorz w Warszawie dał zbyt dużo miejsca piłkarzom drugiej linii warszawskiej drużyny, oczywiście z akcentem postawionym na Vadisa Odjidję Ofoe. Belg przeciwko Kolejorzowi hasał bezkarnie, w Białymstoku pod opiekę wzięli go Jacek Góralski i Taras Romańczuk. Ten pierwszy szczególnie uprzykrzał życie liderowi mistrzów Polski. Mimo fizycznej przewagi Vadisa, to reprezentant Polski lepiej sobie radził. Kilka razy legionista zgłaszał pretensje do sędziego, kilka razy odpłacił się Góralskiemu. I to Belg tę fizyczno-psychologiczną walkę przegrał, bo najpierw zobaczył żółtą kartkę za to, że nieprzepisowo zatrzymał rozpędzającego się rywala, a pod koniec spotkania za rzekome uderzenie łokciem Góralskiego dostał drugie upomnienie i wyleciał z boiska. Reprezentant Polski po jednym z zablokowanych podań Vadisa uniósł ręce w geście triumfu. Czuł, że przykrywa rywala czapką.

W pierwszej połowie dwie akcje warte były uwagi. Najpierw dobrą okazję do strzelenia gola, po akcji Adama Hlouska, miał Kasper Hämäläinen. Fin, który niespodziewanie wyszedł w pierwszej jedenastce (kosztem Dominika Nagya), kopnął w trybuny. Potem na bramkę Arkadiusza Malarza po rzucie rożnym strzelał Ivan Runje, ale równie niecelnie.

Po godzinie gry trener Magiera zdecydował się na nietypowo posunięcie. Na boisko wpuścił Dominika Nagya, a zdjął kapitana Miroslava Radovicia. Serb wygląda blado już od kilku spotkań, ale trener Legii wykazywał się dużą cierpliwością. W końcu nie wytrzymał. Zmiana tym razem niewiele wniosła. Ani ta, ani kolejne (weszli Tomas Necid i Michał Kopczyński). Poza akcją i strzałem Hämäläinena z pierwszej połowy Marian Kelemen nie miał prawie żadnych powodów do niepokoju. Z gry najbardziej zadowoleni będą defensywni piłkarze w obu drużynach, bo nie popełnili błędu. Im bliżej końca spotkania, tym większe było wrażenie, że żadna z drużyn nie chce ryzykować. Legia wręcz musiała skupić się na obronie, bo grała w dziesiątkę. Poza tym znała wynik spotkania w Poznaniu i wiedziała, że ryzykować specjalnie nie musi, bo przy remisie zachowane zostanie status quo, czyli dwupunktowa przewaga nad rywalami.

  • zgubek

    No to słaby mecz był.Obie drużyny nie stworzyły żadnej groźnej sytuacji podbramkowej.Ale ten punkt jest bardziej cenny dla Legii niż Jagiellonii.Drużyna z Łazienkowskiej gra jeszcze w Kielcach i u siebie z Lechią.Jagiellonia w ostatniej kolejce podejmuje Lecha i tu o punkty będzie ciężko.A wracając do meczu tu nie dziwię się,że Ofoe był lekko wk….y.Ale to co robił Góralski to nie ostra gra, ale gra prymitywna, ale Pan Sędzia nie dostrzegał tego.Ciekawy jestem,czy Pan Trener jest zadowolony z sędziego?Co do kibiców Jagi-to jaki klub taki kibic,kibicują jak najlepiej potrafią.Ale to i tak drużynie nie pomoże.

    • Mateusz Gober

      A jak murzunek odpychal rekoma lub wjezdzal z kolana dwa razy w tyl gorala to nie byla gra prymitywa?goral zgasil go i troche podraznil i psycha klekla

      • zgubek

        Jak się już chce koniecznie coś napisać-to pisać należy po polsku.Nie rozumiem co to znaczy psycha klekla i u kogo, u murzunka? A może tak się mówi w Białymstoku ,który słynie z gościnności.Jak się wam spało?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli