Sezon się zaczął, a Legia nadal w remoncie. I to rozgrzebanym…

Autor wpisu: 21 lipca 2019 20:41

Po poprzednim sezonie Legia została oddana do generalnego remontu. I jak widać po meczu z Pogonią (1:2), „budowlańcy” na inaugurację nowego sezonu tego remontu skończyć nie zdążyli. Na miejscu kibiców Legii uzbroiłbym się w cierpliwość, bo z tego co widać, szybko ta przebudowa się nie skończy. Gorzej, że zaczyna się coraz bardziej powszechne zastanawianie, czy to na pewno ten akurat „majster” (trener) powinien prowadzić tę renowację byłego mistrza Polski. A może nawet czy on w ogóle powinien choćby rozstawiać drabinę…

Trener Aleksandar Vuković nie ułatwia sobie zadania. Na mecz z Pogonią nie wyszli podstawowym w składzie m.in. Igor Lewczuk, Jarosław Niezgoda, Carlitos, Andre Martins czy Arvydas Novikovas. Kibice Legii od razu się skrzywili z niedowierzaniem, że jak to można wystawić Praszelika z Kulenoviciem, a nie grać Carlitosem? Rozpoczęła się kpina, że „Vuko” stosuje rotację, po wyczerpującym starciu pucharowym z półamatorami z Gibraltaru. Ale Vuković zna priorytety klubu – Legia potrzebuje pieniędzy, czyli potrzebuje awansu do fazy grupowej Ligi Europejskiej. I na razie wszystko jest temu podporządkowane. Czyli, na razie próbujemy minimalizować straty w lidze, bo w razie czego jest czas później, żeby je odrabiać.
Tyle tylko, że w ostatnich latach była to taktyka bardzo złudna i karę za takie myślenie zapłacili m.in. Jacek Magiera czy Dean Klafurić. Udział w rozgrywkach europejskich ich nie uratował, a pogrążyły ich porażki w lidze. Vuković niebezpiecznie podąża tą drogą. Choć uczciwie trzeba dać mu czas, zasłużył na ten czas swoim oddaniem klubowi z Łazienkowskiej. No i Serb płaci za to, jak zasobnym klubem jest na dzisiaj Legia. Musi szyć oszczędnie. Gwiazd z zagranicy sprowadzać mu nie będą. Najwyżej lokalnych grajków.
Oczywiście trener Legii miałby czyste papcie i luz jakby postawił na wszystkich asów od początku (Carlitosa, Novikovasa i Andre Martinsa) i uznał, że do czwartku jakoś wrócą do sił. A jednak „Vuko” jest przekonany, że ma drużynę na tyle silną, że spokojnie może stosować rotację. To się nie potwierdziło, choć trener Legii z pełnym przekonaniem wystawił w niedzielę młodego Mariusza Praszelika. Jakby chłopak strzelił gola, (było blisko), to by ludzie powiedzieli, że to zasługa geniuszu szkoleniowca. Ale, że Legia mecz przegrała, to wynik podważa sens tego eksperymentu. Carlitos niby był gotowy do gry, ale wcześniej miał kłopoty ze skurczami mięśni, więc trener oszczędza go na czwartek. Ten klub musi myśleć przede wszystkim o zarabianiu kasy. Taka na dzisiaj jego smutna rzeczywistość.

Ale czas działa na korzyść Vukovicia (o ile ten czas dostanie, a chyba dostanie, bo klubu nie stać na kolejną rotację na stanowisku trenera). Potencjał tej drużyny jest dużo, dużo większy niż ten, jaki pokazała ta zestawiona w niedzielę drużyna. Bo przecież oprócz tych, co z Pogonią nie wyszli na plac od pierwszej minuty, są tacy wielcy-nieobecni jak Cafu, Dominik Nagy, Jose Kante czy Ivan Obradović. Są jednak teraz albo kontuzjowani, albo jeszcze nieprzygotowani do sezonu.

Podobnie jak kolega Novikovas, który swego czasu w pojedynkę wygrywał mecze dla Jagiellonii, ale na dzisiaj jest cieniem tamtego zawodnika – co pokazał zarówno w niedzielę w lidze, jak w czwartek w meczu Ligi Europejskiej. Miał jedno zagranie do Vesovicia, gdy ten był o krok od gola (po uderzeniu głową), ale Litwin zupełnie nie przykłada się do gry w defensywie. Wystarczy spojrzeć jak biernie zachowywał się przy akcji, w której Pogoń zdobyła drugiego gola. Oglądał plecy oddalającego się rywala i nawet nie próbował za nim biec. Poprzednik „Arvi’ego” w Legii, grający z numerem 18 Michał Kucharczyk, to by za przeciwnikiem zasuwał pod własną bramkę z językiem wywieszonym do pasa i w końcu by go dogonił.
Ale Kucharczyka nie ma. Jest Novikovas i są inni… Trzeba się do tej nowej Legii przyzwyczaić, a nie jest to ani łatwe, ani przyjemne.
Legia jest w środku remontu i potwierdza to strasznie nierówna gra zespołu z Łazienkowskiej. Dobry początek meczu, później dominacja Pogoni. Pod koniec pierwszej połowy Legia trochę się budzi. Tuż po przerwie wręcz miażdży rywala, strzela zasłużonego gola, żeby za chwilę dać sobie wbić dwie bramki z kontrataków… Naiwność jak w piłce juniorskiej. A przecież to wszystko to nie są piłkarze niedoświadczeni. Wręcz przeciwnie, większość to „stare repy” futbolu, którzy powinni mieć trochę więcej cwaniactwa i pomysłu na taką regulację tempa gry, żeby jednak głupio u siebie nie przegrywać meczów, których wcale przegrać nie trzeba.

Jednym z takich doświadczonych jest William Remy. Potężny stoper Legii od lat ma papiery by być najlepszym na swojej pozycji w lidze, ale czasem zachowuje się tak, że człowiek zastanawia się czy wczoraj nie odwiedził go były gracz Legii Steeven Langil i czy razem nie palili sziszy…

A jeśli nie palili, to Remy powinien brać jakieś proszki na koncentrację, bo to jak dwa razy w ten sam sposób odebrał mu piłkę Drygas kompletnie podważa zaufanie do Francuza.
Na pewno na dzisiaj nie ma takiej Legii, o której marzą jej kibice. Takiej, która dominuje rywali, gra odważną piłkę, mądrze rozgrywa atak pozycyjny i wywołuje lęk u rywal. Raczej wywołuje lęk u własnych kibiców. I sama wygląda na drużynę, która nie wie na co ją stać, co potrafi, czego nie potrafi. Ta drużyna nie ma pewności siebie…
W niedzielę w barwach Legii debiut w Ekstraklasie zaliczyło dwóch piłkarzy Luquinas oraz Mateusz Praszelik. Najpierw o młodym Polaku. Ma coś chłopak w sobie i gra nie dlatego, że jest młodzieżowcem, bo przecież jest nim także Majecki. Praszelik zaliczył dobry debiut, choć mecz ma przegrany. To może być w Legii taki nowy Sebastian Szymański, który też na początku miał pod górkę.
Luquinas też pokazał potencjał. I to nie tylko piłkarski (świetnie przyjmuje piłkę kierunkowo z obrotem i śmiało drybluje), ale także aktorski (gdy za pajacowanie i symulkę dostał żółtą kartkę). Problem jest w tym, że Legia jest klubem, który nie ma czasu zawodników ogrywać, bo od razu musi wygrywać. Ale Brazylijczyk ma dopiero 22 lata, świetną technikę i odwagę. Wygląda na kogoś, kto w piłkę grać umie. Choć dzisiaj nikt nie ma do tego głowy. Kibic patrzy na to co tu i teraz i gwiżdże, bo to co widzi jest dla fana z Łazienkowskiej nie do zaakceptowania.
Pewnie jakby Legia grała z kimś słabszym, to by nie przegrała. Ale Pogoń to naprawdę zespół z jakością. Silny, świetnie kontrujący, konsekwentny. A na dodatek bramkarz „Portowców” Chorwat Dante Stipica zagrał kapitalne zawody.
Trener Vuković powiedział po meczu z Pogonią, że bierze tę porażkę na klatę. To dobrze, że ma odwagę cywilną. Gorzej, że na tej klacie to leży już dosyć pokaźny ciężar. Oj, żeby coś nie pękło…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Redaktorze,co za zmiana w pana ocenie odnośnie trenera Vukovica. A miało być tak fajnie z tym trenerem.Od początku, kiedy został zatrudniony na stanowisku trenera Legii pozwoliłem, jako skromny z blisko 60 letnim stażem kibic Legii , napisać że ten pan nie nadaje się na jej trenera.To zasłużony dla Legii zawodnik, później asystent trenera. Ale to nie jest Aleja Zasłużonych – tylko klub piłkarski- wizytówka Warszawy. Vuko- to fajny gość, dobrze mówi po polsku, robił atmosferę w szatni.Niestety to są zalety, które, nie wystarczają do trenowania takiego klubu jak Legia. Legia remont robi co sezon, w zeszłym w końcówce sezonu, remontował ją Vukovic. Jak wyszło, wszyscy widzieli. Ten klub ma zawodników ,którzy mają wystarczające możliwości, by przeciwników wciągnąć nosem.Ale nie rozumiem jak to się dzieje,że większość , którzy ją niby wzmacniają, w rzeczywistości przestają w niej grać na przyzwoitym poziomie Novikovas, o którego tak Legia walczyła-to nie zawodnik dla tej drużyny.O taki przeciętny litewski gracz,czujący klimat Podlasia a nie Warszawy.Co w tym klubie robi jeszcze Stolarski? Albo kto wymyślił niejakiego Waleriana Gwilię. Po jego grze, musiałem zażyć krople waleriana, by się uspokoić.Jeśli Legia jest jeszcze w trakcie remontu, mimo okresu przygotowawczego, to sorry, trzeba jednak zmienić majstra.W tym klubie ma być trener, a nie jak w ostatnim okresie takie wynalazki jak Besnik Hasi, Romeo( i Julia) Jozak, czy Ricardo Sa Pinto.Czy ten klub musi trenować zagraniczny szrot.A co do odwagi cywilnej, nie zawsze idzie w parze z rozumem i umiejętnościami.Prezesowi Legii brakuje tych cech.To dopiero początek rozgrywek.Ale czarno to widzę.

    • xymoxon

      Mam wrażenie, że ty na zażywaniu kropli waleriana nie poprzestajesz. Przyznaj się, co jeszcze bierzesz. Legia miała znaczne zadłużenie i po sprzedaży Szymańskiego musiała to zadłużenie zmniejszyć. Transfery kwotowe były bardzo dobre i za grosze sprowadzono solidnych i dobrych zawodników. Gwilia bardzo dobrze prezentował się w sparingach i dlatego dostał szansę. A „wynazalek” Sa Pinto jest dziś trenerem Sportingu Braga, klubu kilka razy bogatszego od Legii. Tak to jest jak ktoś nie zna się na piłce i bezmyślnie powtarza bełkot, który przewijał się w polskich mediach.

      • ursynów

        Na ty to tramwaj staje. Gościu, wszystko wiesz, na wszystkim się znasz.Kilka razy dyskutowałem z wybitnym znawcą xymoxonem, ale szkoda gadać. Poczekamy co ten geniusz zrobi ze Sportingiem. Śmieszny jesteś człowieku, bełkotem to są wypociny takiego znawcy jak xymoxon i nie tykaj mnie geniuszu piłki nożnej.

        • xymoxon

          Nie znasz się na piłce za grosz, więc zamilcz.

          • ursynów

            Nie czytałem tego wpisu, z chamem nie dyskutuję.Masz coś z głową,lecz się póki nie jest za późno-Takich jeszcze przyjmą na Sobieskiego 9. Biegnij.może cię zdążą wyleczyć.

  • smutas

    Po zdobyciu drugiej bramki przez Pogoń, kibice Legii wznosili wulgarne okrzyki pod adresem Prezesa Mioduskiego,, Hej Mioduski co zrobiłeś ,
    Naszą legię s… eś.Nie popieram takich okrzyków, ale faktem jest,że pan prezes pogubił się straszliwie. To trwa od początku jak przejął stery w Legii.Czytając komentarze niektórych dziennikarzy po meczu, dostrzegli oni w grze Legii światełko w tunelu,dające nadzieję na lepszą grę.Panowie dziennikarze, obudźcie się.Jest coraz gorzej.

    • xymoxon

      Nie kibice, tylko kibole. Po raz kolejny ci ludzie nazywani są kibicami. Przestań manipulować, oni nie będą mieli w tym klubie nic do powiedzenia, bo są szkodnikami i demonstrują wyłącznie chamstwo i prostactwo.

      • ursynów

        Wiara takiego tuza futbolu,że nie będą mieli w tym klubie nic do powiedzenia,jest tak wielka,jak umysł xymoxona. Wytępią ich bo są szkodnikami i demonstrują wyłącznie chamstwo i prostactwo.Tak od kilkunastu lat to demonstrują i nic się nie zmienia, prawda wybitny znawco piłki.To przecież manipulacja gościu.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli