Panie Pinto! Pakuj pan walizki, już przestań męczyć!

Autor wpisu: 31 marca 2019 20:33

Legii potrzebne były tak ciężki baty, żeby w klubie zrozumiano i w końcu zaakceptowano, że Portugalczyk Ricardo Sa Pinto to jest nieporozumienie, pomyłka i katastrofa w jednym. Sklecona zimą na prędce drużyna Wisły, była poza zasięgiem przepłaconej armii najemników, którzy nie wiedzą w jakim klubie grają i po co. To, że taki Portugalczyk jak Sa Pinto prowadzi Legię jest obrazą dla historii i prestiżu tego klubu. Człowieku, nie męcz już nas. Spakuj walizki i jedź do siebie. I zabierz ze sobą ten cały cyrk obwoźny, który żeś tu pan przywiózł. To poważny klub z tradycjami, a nie wesołe miasteczko.

Dużo się ostatnio mówiło o tym, że Legia Sa Pinto nie ma stylu. To nie prawda, ona ma styl – męczący. Z kolejki na kolejkę w grze warszawskiej drużyny jedno się nie zmienia – trudno się ją ogląda. A w Krakowie było to o tyle trudniejsze, że Legia trafiła na drużynę, która jest… drużyną naprawdę. Było to widać w każdym starciu, w każdej stykowej sytuacji. Wiślacy grali tak, jakby grali o życie: twardo, zdecydowanie, ostro. Z pełnym zaangażowaniem, z determinacją. Przy każdym zderzeniu czy starciu to zawodnik Legii padał na boisko jak mucha po muchozolu.
Legia to nie jest ekipa, która pójdzie za sobą w ogień. To raczej rozklekotany pojazd złożony ze „szrotu”, który do Warszawy pościągał Portugalczyk. Co gorsza, z części dobrych piłkarzy Sa Pinto zrobił słabszych, a drugą cześć dobrych rozgonił na cztery wiatry. Dziś jak ma na boisku kryzys to ratuje sytuację Hämäläinenem…
Co gorsza trener sam niszczy to, co się nazywa team spirit. Nie zależy mu na tym, co czują i co myślą piłkarze. Jakby nie rozumiał, że są jego partnerami, a nie stadem bydła do poganiania. Czy trudno odgadnąć co myślał sobie Paweł Stolarski schodząc z boiska tuż przed przerwą? Albo jak się czuł Carlitos ściągany z boiska akurat na Wiśle?
Dyspozycja Carlitosa to jest jeden wielki wyrzut pod adresem Sa Pinto. Najlepszy zawodnik ligi i król strzelców Ekstraklasy stracił swój luz i czar, a z zawodnika wybitnego stał się przeciętniakiem. Nie wiem co jeszcze, ale pewność siebie Portugalczyk mu odebrał na pewno tym lutowym odsunięciem od składu. Carlitos nie wrócił do równowagi.

Zresztą cały zespół wygląda jak grupka przypadkowych ludzi, którzy spotkali się w tramwaju. Tuż po meczu, grający w bramce Legii Radosław Cierzniak powiedział: – Było widać w każdym zagraniu Wisły, że bardzo chce wygrać…
No i bramkarz Legii miał rację, ale dlaczego nie było tego widać po Legii? Tego już nie powiedział.

Lewy obrońca Legii Luis Rocha to jest piłkarz przeciętny do bólu. Gra w Legii, ale jakby grał w Mazowszu Grójec, to nikt by nie powiedział, że to za dobry piłkarz na tak niską ligę. W ofensywie Rocha jest niedokładny, w defensywie nieskuteczny. Przy pierwszym golu nie był nawet bliski zablokowania dośrodkowania Błaszczykowskiego w pole karne, choć to jego podstawowa robota. Źle się ustawiał, zbyt późno dochodził do Kuby Błaszczykowskiego, przez co ciągle miał problemy z pomocnikiem Wisły.
Co zrobił w akcji, która skończyła się rzutem karnym? Odwrócił głowę i nadstawił rękę? Tak się zachowuje obrońca, który przyszedł tu żeby być lepszym od Adama Hlouska? Nieporozumienie…

Można by się tak znęcać nad kolejnymi piłkarzami Legii, ale to nie ma większego sensu. Zawiedli wszyscy, jeden po drugim. Beznadziejnie w obronie, bezpłciowo w ataku. Bez akcji podbramkowych, bez szans na gola. I to wszystko po dwutygodniowych przygotowaniach z trenerem Sa Pinto.

O tym, że Legia ma potencjał wiedzą wszyscy. Ale to jest potencjał ukryty, niewydobyty przez trenera. Co więcej, wygląda na to, że to trener Legii jest hamulcowym tej drużyny. Jego piłkarze są zestresowani, nie mają luzu, fantazji, ochoty do podejmowania ryzyka. A bez tego nie da się grać w piłkę.
Legioniści grają w większości na alibi. Tak by nie podpaść trenerowi, byle nie wylecieć ze składu. Byle nie dostać „wędki” jak Paweł Stolarski.
Bo po co Sa Pinto robi zmianę Stolarskiego w 42. minucie? Co mógł zrobić w trzy minuty, jakie pozostały do przerwy wprowadzony Sandro Kulenović? Nic.
Ale przecież nie o to chodziło. Chodziło o to, żeby trener mógł pokazać, że jest najważniejszy. Że to ON przesuwa pionki na tej „szachownicy”. Tylko komu on to chce pokazać i po co?
Drużynę Legii drąży swoisty „grzech pierworodny”. Jest zbudowana na złym i błędnym założeniu. Na zamordyzmie nie da się zbudować niczego pozytywnego. Nie tylko w futbolu zresztą.
Sprowadzenie Sa Pinto było katastrofalnym błędem. Nie ma co udawać panie prezesie Mioduski, że tej kosmicznej katastrofy nie ma. Trzeba otrzepać rączki, uderzyć się w piersi i powiedzieć, że pobłądziliśmy. A potem pomóc trenerowi Sa Pinto pakować walizki.
Panie prezesie Dariuszu! Czas na mądrą decyzję.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Panie redaktorze po co się denerwować.Wiosna idzie, czas mamy letni, będzie pan zadowolony.Ja wiem,że można się wkurw..,patrząc na to co dzieje się z Legią. Ale trudno wymagać od człowieka , który ma coś z głową, by był normalny. Sa Pinto to nie jest żaden trener, to jest niepoczytalny gość, który nie rozumie co to jest piłka. Narzekaliśmy na zaciąg chorwacki, no ale przy zaciągu portugalskim to jak dzień do nocy.Ma pan za duże wymagania do Mioduskiego- bo ten człowiek to drugie nieporozumienie w tym klubie. Nie czuje piłki, nie zna się na niej,działa w tym klubie jak V kolumna. Ten sezon jest stracony, całe szczęście ,że Legii nie grozi spadek. kibicuję tej drużynie od 60 lat, przeżywałem z tym klubem dobre i złe chwile. Ale czegoś takiego nie widziałem. Doprowadzono do stanu, gdzie nie ma drużyny, zawodników traktuje się jak bydło, a główny oborowy, udaje,że zna się na hodowli. Niech pan nie wymaga od Mioduskiego,że zwolni tego pastucha z batem.Ja w to nie wierzę. Dwa najsilniejsze kluby w Polsce Legia i Lech dały dupy, jedni i drudzy ściągali z Portugalii chłam, który dobry był tylko w inkasowaniu szmalu.A Sa Pinto- to gość, który pokazał,że można brylant(jak na polskie warunki) w gówno zamienić.Nie wiem czym kierował się kędzierzawy,zatrudniając tego faceta. Może urzekła go fryzura tego pana? Przyłączając się do pańskiego apelu o pakowaniu walizek,chciałbym zacytować słynne zdanie równie wybitnego fachowca jak Sa Pinto, z lekką modyfikacją,,nikt przez tego pana w Legii trenowany nie będzie”.Tu dobra zmiana jest mile widziana.

  • zgubek

    Ciekawy jestem czy po dzisiejszej klęsce ci wszyscy zwolennicy Sa Pinto będą w dalszym ciągu go bronili .Jak zachowa się Żyleta? Portugalski zaciąg okazał się szrotem i to bardzo przepłaconym.Pajac z długimi włosami okazał się szarlatanem, który zniszczył wielu dobrych piłkarzy. Mączyński miał rację nazywając go przebierańcem i hipokrytą.To człowiek ,który z Mistrza Polski zrobił drużynę bez charakteru, bez stylu.Redaktor napisał,że to styl męczący, nie do oglądania. To prawda, to styl tak siermiężny,że aż zęby bolą. Taki włoski stylita Guccio Gucci powiedział kiedyś,że,,jakość pamięta się wiele dłużej, niż cenę”. W przypadku Legii- jakości brak, cena za eksperyment portugalski zajebista, a jedno i drugie pamiętać będziemy przez lata.
    A Stokowiec może już przyjmować gratulacje, dla Legii był to za słaby trener.

  • ursynów

    Wszechwiedzący o polskiej piłce Janekx89 napisał na Twitterze ,że w miejsce Sa Pinto, Legia zatrudni Marka Papszuna obecnego trenera Rakowa Częstochowa.Jeśli sprawdzą się te słowa, to pan Papszun byłby niespełna rozumu.Częstochowa to nie Warszawa, Raków to nie Legia. Tam jest dla kibiców Bogiem, ludzie patrzą w niego jak na Czarną Madonnę,tu będzie najwyżej obrazkiem w zakrystii.Tu nie chodzi,że Warszawa to za wysokie progi,uważam,że szkoda człowieka do sprzątania stajni Augiasza. Lata rządów Mioduskiego , jego ciągły brak wizji jak ta Legia ma wyglądać, doprowadziło do degrengolady klubu.Człowiek z Częstochowy nie zrobi tam porządku,nie wierzę w cud nad Wisłą,ale może jestem człowiekiem słabej wiary i nie pomoże mi nawet Apel Jasnogórski.Ten polecam Mioduskiemu, bo tylko cud może sprawić,że jego Legia zdobędzie koronę mistrza.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli