Legii przepadł mecz z… Barceloną. Nikt do tego nie miał głowy

Autor wpisu: 25 maja 2017 15:45

W Legii – jeszcze przed zmianą zarządu – próbowano doprowadzić do meczu z FC Barceloną. Dlaczego? Nadarzyła się ku temu dobra okazja, bo właśnie przypada 60. rocznica ważnego wydarzenia.

Otóż 24 września 1957 roku, na mecz otwarcia stadionu Camp Nou w stolicy Katalonii, FC Barcelona zaprosiła właśnie Legię. Co prawda ówczesne władze komunistyczne wysłały tam de facto kadrę Polski pod nazwą „Warszawa”, ale na plakatach w Barcelonie ten mecz był i tak reklamowany jako FCB – Legia Varsovia. Z Legii zagrało w tamtym spotkaniu tylko trzech piłkarzy: Andrzej Zientara, Jerzy Woźniak i Lucjan Brychczy. Przy 100-tysięcznej publiczności Polacy – po dobrym meczu – przegrali 2:4. Czasy wówczas były takie, że Polacy podróżowali do stolicy Katalonii 14 godzin (sic!) a docierali na miejsce w grupach, bo w jednym samolocie nie było tylu miejsc.

We wrześniu 2017  roku przypada zatem okrągła, 60. rocznica otwarcia Camp Nou i teoretycznie można by taki mecz po latach powtórzyć. Tym razem w Warszawie. Okazja jest – a w zasadzie była – nie tylko historyczna, bo na początku września jest wolny termin FIFA na mecze reprezentacji (np. Polska gra 1.09 w Kopenhadze z Danią, a 4.09 w Warszawie z Kazachstanem). Mecz bez kadrowiczów z obu klubów na pewno byłby uboższy, ale pewnie dla polskich kibiców i tak atrakcyjny. W starym zarządzie Legii uznano, że taki symboliczny mecz to fajny pomysł i że warto to zrobić. Ale wtedy Legia miała pilniejsze sprawy. Najpierw grała w Lidze Mistrzów, a gdy wiosną – po meczach z Ajaksem Amsterdam  – odpadła z europejskich rozgrywek pucharowych, przez klub przetoczyło się tornado.

Tak, było coś na rzeczy – mówi Futbolfejs.pl Bogusław Leśnodorski, były prezes Legii. – Był historyczny pretekst do takiego meczu, ale oczywiście pomysł wymagał sporo pracy organizacyjnej, negocjacji, szukania terminu itd. Na pewno konflikt właścicielski tej inicjatywie nie pomógł. Do poważnych rozmów nawet nie doszło.

Wiadomo, że doprowadzenie do takiego spotkania wymagałoby wielu zabiegów dyplomatycznych i starań ze strony Legii. Nie jest to jednak niemożliwe, co pokazał choćby mecz Lechii z Barceloną, który rozegrano w Gdańsku 30 lipca 2013 roku. Na PGE Arenie zagrało wówczas kilka gwiazd z Leo Messim na czele, a mało kto pamięta, że to był debiut – nieoficjalny, ale jednak – Neymara w FC Barcelonie. Brazylijczyk pojawił się na boisku w 79. minucie, gdy zmienił Alexisa Sancheza.
Taki zespół jak FC Barcelona ma wiele terminów pozajmowanych, ale gdy się za organizację takiego przedsięwzięcia weźmie odpowiednio wcześnie, np. rok wcześniej, to jest możliwe zagranie z drużyną ze światowego topu. Oczywiście łatwiej to zrobić latem niż we wrześniu, choćby ze względu na udział największych gwiazd. Bez nich taka impreza byłaby mało atrakcyjna – mówi organizator „Super Meczu” w Gdańsku Tomasz Rachwał z Polish Sport Promotion, który do Polski sprowadzał także Real Madryt, Fiorentinę czy Borussię Dortmund.

Czy jestem w stanie sprowadzić na Łazienkowską Barcelonę? Tak, zresztą wtedy w 2013 roku, z Barceloną pierwotnie miała grać właśnie Legia. Wyszło trochę inaczej – mówi Rachwał i dodaje: – Ale oczywiście ściągnięcie Barcelony do Polski jeszcze w tym roku, raczej nie jest już możliwe.
Czy zatem kibice Legii i duża rzesza fanów FC Barcelony w Polsce mogą mieć jeszcze jakieś nadzieje?
Czy nowy prezes Legii Dariusz Mioduski – który jest dobrze ustosunkowany na piłkarskich salonach (członek zarządu European Club Association) – jest w stanie powalczyć o mecz z Barceloną? Teraz lub w przyszłości?
Na razie nie wiadomo.

Inne artykuły o: Inne | Legia Warszawa | Zagranica

  • ursynów

    Teraz przepadł, ale 28 lat temu nie przepadł. Legia grała we wrześniu w Pucharze Zdobywców Pucharów z Barceloną. Na Nou Camp padł remis (bramki Koeman , Łatka).W rewanżu w obecności 25 tys. ludzi(w tym niżej piszącego) Legia po walce uległa 1:0 drużynie z Katalonii.Mecz był super,przeciwko sobie grali tacy zawodnicy jak Zubizaretta,Koeman,Salinas,Laudrup . Z drugiej strony,Wdowczyk, Kubicki,Kosecki,Terlecki, Pisz,Szczęsny, to była paka,jedna z najlepszych w historii klubu. Trener Cruyff – legenda, król futbolu- kontra Rudolf Kapera – trener bez wielkich sukcesów, skromny, mój kolega.Trzynaście lat później w eliminacjach do Ligii Mistrzów było znacznie gorzej.Dwie porażki 3:0 i 1:0.Czy zobaczymy jeszcze w Warszawie Barcelonę? Czemu nie,zakwalifikować tylko trzeba się do Ligii Mistrzów,wcześniej oczywiście zdobywając majstra.A wtedy,nie będziemy żyli wspomnieniami i nie będzie potrzebny do walki o taki mecz Mioduski.Chłopaki powalczą sami.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli