BOBO KACZMAREK: Ajax mnie rozczarował. Jest duża szansa go przejść, trzeba tylko większego zdecydowania

Autor wpisu: 17 lutego 2017 14:05

Z Bogusławem Kaczmarkiem rozmawiamy o tym, czego zabrakło, by pokonać Ajax, szansach Legii w rewanżu i czarodzieju, dzięki któremu można być umiarkowanym optymistą.

FUTBOLFEJS.PL: Też jest pan w gronie tych, którzy twierdzą, że wynik Legii lepszy niż gra?
BOGUSŁAW KACZMAREK: Nie jest dla mnie żadną niespodzianką to, że Legia zagrała tak, a nie inaczej. Oglądałem Legię w Gdyni, oglądałem jej mecz wcześniejszy z zespołem ligi duńskiej i niewiele się od tego czasu zmieniło. Natomiast dużą niespodzianką jest to, jak zagrał Ajax. A zagrał bardzo słabo.

To akurat chyba pozytywny wniosek, biorąc pod uwagę to, co wszyscy powtarzają, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala.
Z jednej strony tak, z drugiej nie da się nie zauważyć – co już jak na dłoni było widać podczas meczu z Arką – że po odejściu Prijovicia i Nikolicia Legia musi zmienić sposób atakowania. Szczególnie mając z przodu tak statycznego gościa, jakim jest Necid. To typowy napastnik, o którym Anglicy mówią: „Tarcza”.

Necid nie pasuje do sposobu gry Legii?
Nie to chcę powiedzieć. Po prostu z takim napastnikiem trzeba dużo aktywniej grać skrzydłami. Legia jakiś czas temu bardzo dobrze funkcjonowała z Kucharczykiem i Bereszyńskim z jednej strony, z drugiej z Hlouskiem i Guilherme. W Gdyni, w meczu z Arką tego nie było. Dziwiłem się wówczas, czemu nie wszedł Kucharczyk. Z Ajaksem wejście Kucharczyka i Guilherme kompletnie zmieniło grę ofensywną Legii. Na tę chwilę wydaje mi się, że ofensywa oparta tylko na Vadisie, Radoviciu i Kazaiszwilim w środkowej strefie to za mało. Szczególnie biorąc pod uwagę to, jakim typem napastnika jest Necid. Pamiętamy, ile Bereszyński robił jesienią sprintów skrzydłem, ile z tego było dośrodkowań i sytuacji bramkowych. Teraz w tym elemencie Legia jest bardzo pasywna. Jędrzejczyk z Ajaksem grać nie może, ale i z Arką widać było, że nie jest jeszcze w wysokiej formie, Hlousek też gra na razie zachowawczo. No a Broź to nie Bereszyński. Stąd pierwsza połowa z Ajaksem była w wykonaniu Legii niemrawa. Ale przypuszczam, że będzie coraz lepiej. Co prawda w rewanżu nie zagra Radović, choć on i tak nie jest w formie z jesieni, to mając takiego mistrza jak ten Odjija-Ofoe, można być umiarkowanym optymistą. Ten gość to czarodziej. Dotknie dwa razy piłkę i robi się z tego stuprocentowa sytuacja. To, jak obsłużył w czwartek Necida, to było mistrzostwo świata.

Czyli można było z tego meczu wycisnąć więcej?
Można było. Jak mówiłem, Ajax rozczarował. Najsłabsi Dolberg i Ziyech – dla mnie przez większość czasu grał w dziewiątkę. Do tego kilka niewybaczalnych strat przy wyprowadzeniu piłki z własnej strefy obronnej, które aż się prosiły o to, by je wykorzystać. Zawodnik, który robił tych błędów najwięcej, to ten, który dostał czerwoną kartkę (Tete – przyp. red.). Środek obrony również niepewny. O ile jeszcze Sanchez zagrał jako tako, o tyle ten lewy stoper Viergever kilka razy jak dziecko we mgle. Gubił piłkę, niecelnie dogrywał. Przypuszczam, że gdyby byli Prijović albo Nikolić, to po przechwycie jechaliby z piłką do bramki. Natomiast Necid gra na razie bardzo statycznie. Nie potrafi wybiec do piłki diagonalnej, nie potrafi wyjść do prostopadłego podania, zawinąć się z rywalem na plecach. No nie wygląda to na razie obiecująco. A wracając do Ajaksu, bardzo słaby był też Traore. Gość, który był motorem napędowym swojej reprezentacji w Pucharze Narodów Afryki. Tam znalazł się bodajże w jedenastce turnieju. W Warszawie oddał zaledwie jeden groźny strzał na bramkę Malarza i tyle. Oglądałem poprzedni mecz Ajaksu, ze Spartą Rotterdam. Traore zagrał w nim o niebo lepiej. Strzelił gola, non stop kreował groźne sytuacje. Z Legią tego nie było.

Mimo to po meczu większość ekspertów podkreślała, że nie dało się nie zauważyć, że to Ajax miał kontrolę nad piłką.
Ale mieć kontrolę nad piłką, nie znaczy jeszcze mieć kontrolę nad grą. To nie zawsze się przekłada. Ajax wcale nie miał kontroli nad grą, nad meczem. A kilka pomyłek przy wyprowadzeniu piłki z własnej strefy obronnej, o czym już mówiłem, było wręcz niewybaczalnych. Zespół klasowy, oby Legia w przyszłości takim była, musi takie straty wykorzystać. Musi!

A jak się panu podobał środek obrony Legii? Pazdan z Dąbrowskim stanęli na wysokości zadania?
Jak najbardziej. Poza jednym błędem, kiedy obaj zostali wyrolowani w tej akcji, w której Dolberg nie trafił na pustaka, większych pomyłek nie było. Akurat jeśli chodzi o Pazdana, to on cały czas trzyma równy, wysoki poziom. Natomiast pozytywnie zaskoczył mnie Dąbrowski. Rozegrał bardzo dobre spotkanie i wreszcie widać, że Legia może mieć z niego pożytek.

No i trudno nie zauważyć, że Legia znów wiele zawdzięcza Malarzowi.
Arek był świetny. Jest zdziwienie, że sędzia nie uznał bramki zaraz na początku po tym strzale Klaassena, ale Malarz tak pięknie piłkę zasłonił, że nikt nie miał szans zobaczyć, gdzie ona jest. No i poza tym co miał wybronić, wybronił.

To jak, uda się ten Ajax wyeliminować, nawet bez Radovicia?
Myślę, że wbrew pozorom jest na to naprawdę duża szansa. Potrzeba tylko większego zdecydowania przy odbiorze piłki w finalizacji akcji. No i Kucharczyk od początku. Ale to moja opinia, człowieka patrzącego na to wszystko z boku. To nie wujek Dobra Rada, ale Jacek Magiera będzie decydował. I oby zdecydował dobrze, bo Ajax – powtarzam – spokojnie jest do przejścia.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Legia Warszawa | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli