„To jest Legia, tu trzeba zapieprzać!” – Mioduski tłumaczy, czemu Nagy został odstrzelony

Autor wpisu: 20 października 2017 10:26

Przesunięcie do rezerw Dominika Nagy’a zbiegło się w czasie z publikacją wywiadu, jakiego piłkarz Legii udzielił węgierskim mediom. Było tam i o słynnym zajściu na parkingu po meczu z Lechem, i o tym, że Nagy chciałby zmienić klub… – Wywiad? To nie wywiad był przyczyną tego, że Dominik został odstawiony od pierwszej drużyny. Ostatnio grał po prostu słabo. Jego głowa nie jest skupiona na futbolu – przyznał na łamach „Przeglądu Sportowego” prezes klubu Dariusz Mioduski.

Sodówka? Pewnie trochę tak, tym bardziej że „na mieście” krążą zbieżne wersje tego, czym ostatnio zajmował się młody Węgier i niekoniecznie chodzi tu o przykładanie się do treningów. W meczu z Lechią wylądował na trybunach, a po nim w rezerwach. – Nagy imprezuje? Nie pije alkoholu. Jest młody, może się czasem pobawić. Nie bądźmy hipokrytami. Na wszystko jest jednak czas i miejsce. Nie może się dziwić, że kibice patrzą na niego krzywo, gdy Legia przegrywa, a on słabo się prezentuje. Wychodzisz na kolację, siedzisz o 24.00 na mieście, a na następny dzień grasz mecz. To byłoby okej i do przyjęcia, gdyby na boisku wszystko się zgadzało. A się nie zgadza. To jest Legia. Tu trzeba zapieprzać. Dominik musi zrozumieć, że w tym klubie wymagania są ogromne – tłumaczy Mioduski.

I dodaje: – Wspieram decyzję trenera Jozaka. Podobnie jak on uważam, ze Dominik powinien przemyśleć kilka spraw. Trener chce, żeby przede wszystkim oczyścił głowę. Ostatnio grał po prostu słabo. Nie był skupiony na futbolu. Żeby być gwiazdą, trzeba grać jak gwiazda. Robić różnicę, sprawiać, żeby cały zespół grał lepiej. Taki status nie bierze się z niczego, a Dominik ostatnio chyba trochę tak myślał, że będzie występował za zasługi. Za jakiś czas, jeśli udowodni na boisku swoją przydatność i wartość, może wrócić do zespołu.

Za jakiś czas to Dominik chciałby zmienić klub. Oczywiście na lepszy niż Legia, tyle że z perspektywy rezerw będzie mu o to zdecydowanie trudniej. Tak czy inaczej sytuacja z Węgrem pokazuje, że w szatni Legii od jakiegoś czasu na pewno nie było tak, jak być powinno. Jozak od Nagy’a rozpoczął przywracanie porządku. To mocny sygnał, że żadnej sodówki i opierd… nie będzie tolerował. No i przekaz, że to on w tej szatni rządzi.

Zobaczymy, jaki ten przekaz przyniesie skutek i czy tylko na węgierskim pomocniku się skończy. Tym bardziej jesteśmy ciekawi, pamiętając, jak to po słynnym zdarzeniu po meczu z Lechem i słowach, jakie wypowiadał później trener Legii w chorwackich mediach, pojawiły się komentarze, że „Jozak ma w tej szatni przejeb…, bo nie ujął się za drużyną i nie stanął w jej obronie”…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli