Legia rozrzuca perełki po pierwszej lidze. Wieteska w Chrobrym? Wigry odpowiadają Ryczkowskim

Autor wpisu: 3 lutego 2017 10:13

Z piłkarzy Legii wypożyczonych do pierwszej ligi można by stworzyć całkiem przyzwoitą drużynę. Może nie taką, która w cuglach wywalczyłaby awans, ale w czubie tabeli na pewno by się zakręciła. Szczególnie teraz, kiedy do Chrobrego trafił Mateusz Wieteska, do Zagłębia Konrad Michalak, a do Wigier Adam Ryczkowski.

Ryczkowski, Bogusz_Wigry Suwałki

Adam Ryczkowski (z prawej) podczas prezentacji w Wigrach

Ryczkowskiego zaprezentowano wczoraj jako nowego napastnika suwalskiego pierwszoligowca – został wypożyczony z Legii do końca tego sezonu. Ma 19 lat i kilka występów w ekstraklasie plus dwa gole. Na razie załapać mu się do drużyny Jacka Magiery byłoby wyjątkowo trudno, więc nic dziwnego, że idzie tam, gdzie ma większą szansę na regularną grę. Choć akurat Wigry z atakiem jesienią nie miały żadnego problemu (Kamil Adamek – 8 goli, Kamil Zapolnik – 5 goli, a jest jeszcze Kuku).

– Od przybytku głowa nie boli. Rywalizacja w formacji ofensywnej jeszcze się zwiększy i ja się z tego powodu cieszę. Tym bardziej że Adam spełnia moje kryteria. Może grać z przodu na różnych pozycjach: na szpicy, jako cofnięty napastnik, na skrzydłach. To wszechstronny, bardzo kreatywny zawodnik, który przecież w bardzo młodym wieku debiutował w ekstraklasie i strzelał w niej gole. Potem co prawda jego rozwój przyhamowała kontuzja, ale gdyby nie ona, to kto wie, czy dziś nie byłby podstawowym piłkarzem Legii. Abstrahując jednak od tego, my dokładnie takiego zawodnika potrzebowaliśmy, dlatego super, że udało się go tu ściągnąć – tłumaczy nam trener pierwszoligowca Dominik Nowak.

Nowak podkreśla też, że nie bez znaczenia jest fakt, iż Ryczkowski to młodzieżowiec (w pierwszej lidze każdy zespół ma obowiązek w trakcie meczu mieć na boisku przynajmniej jednego młodzieżowca). – W zeszłej rundzie w pewnym momencie stanęliśmy przed poważnym problemem, gdy na zgrupowanie kadry U-20 pojechał Miłosz Kozak, a kontuzjowany był Robert Dadok. Zostaliśmy z jednym wartościowym młodzieżowcem – Damianem Gąską. Tak więc i w takich sytuacjach musimy być zabezpieczeni, a Adam takie zabezpieczenie gwarantuje – dodaje szkoleniowiec Wigier.

A tak poza tym, to w Suwałkach żartują, że wypożyczenie Ryczkowskiego to pewnie deal za Jacka Zielińskiego, bo od dłuższego czasu mówi się, że dyrektor sportowy Wigier wróci na Łazienkowską, gdzie pełnić będzie funkcję dyrektora technicznego.

Suwalski zaciąg blisko powrotu do Legii 

A że do Wigier warto trafiać z Legii, pokazał przykład Michała Kopczyńskiego. „Kopa” niedawno kopał w Wigrach, a teraz nie jest żadnym wstydem wystawić go w pierwszym składzie w meczach Ligi Mistrzów z Realem Madryt czy Borussią Dortmund. W Suwałkach legionista piłkarsko okrzepł, dojrzał, no i wrócił na Łazienkowską gotowy do gry o najwyższe cele. Niedawno Miroslav Radović zapytany na spotkaniu z kibicami o to, który piłkarz Legii podczas ostatnich dwóch lat zrobił największy postęp, bez wahania odpowiedział, że Kopczyński.

Kopczyński: W Suwałkach cały czas minus dwa, ale dało się żyć…

W ślady „Kopy” idzie Miłosz Kozak, który w tym sezonie jest jednym z najważniejszym piłkarzy w drużynie Nowaka. Co prawda Kozak zdobył jesienią tylko dwie bramki i zaliczył jedną asystę, ale jak tylko jest zdrowy, albo nie wyjeżdża na kadrę U-20, gra zawsze w pierwszym składzie. Ostatnio w sparingu z Suduvą Mariampol próbowany był na lewej obronie, choć to klasyczny skrzydłowy. – Śmiejemy się, że z Kozakiem jak z Rybusem. Z lewej pomocy powędrował do tyłu i muszę powiedzieć, że jak na pierwszy raz, całkiem dobrze sobie radził. Może nie będzie to jego nominalna pozycja, ale już wiem, że w razie czego bez problemu będzie mógł występować również na boku obrony – mów trener Wigier.

Kilka dni przed tym, jak do Wigier trafił Ryczkowski, inną legijną perełkę udało się pozyskać Chrobremu Głogów. Mateusz Wieteska (ma za sobą mecz w Champions League z Borussią Dortmund, przegrany przez Legię 4:8) zagrał już nawet w dwóch sparingach pierwszoligowca, a trener Ireneusz Mamrot nie może się chłopaka nachwalić. – Zapowiada się z niego naprawdę kawał piłkarza. Jeszcze jest młodzieżowcem, ale jak na obrońcę już gra bardzo dojrzale. W ogóle ma sporo atutów. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że mieliśmy mnóstwo szczęścia z tym, że do nas trafił. W zasadzie nas on interesuje tylko i wyłącznie od strony sportowej. Jeśli chodzi o kwestię finansową, to ją zabezpiecza cały czas Legia. Jej zależało, żeby chłopak przede wszystkim regularnie grał, a umiejętności ma takie, że dałby sobie radę w każdym klubie pierwszej ligi. Widać, że był prowadzony przez bardzo dobrych trenerów i trenował ze świetnymi zawodnikami. Profesjonalizm na boisku, poza boiskiem. Klasa. Tak więc fajnie, że nam go Legia zaproponowała. Mamy bardzo dobrego zawodnika, który w dodatku nie obciąża nas finansowo. Z tym Wieteską to się nam poszczęściło – mówi nam.

Po tych słowach oburzyli się fani… Zagłębia Sosnowiec, którzy na forach „złorzeczą” Legii za to, że ta tak dobrego piłkarza zaproponowała Chrobremu, a nie zaprzyjaźnionemu Zagłębiu. Choćby w zamian za „zabranie” trenera Magiery i Vamary Sanogo. Ale tak po prawdzie nie powinni marudzić, bo jeśli chodzi o piłkarzy wypożyczonych z Legii, to mają tam ich niemało. Jesienią grało takich pięciu, a teraz doszedł kolejny – 19-letni skrzydłowy Konrad Michalak (został wypożyczony do końca sezonu). – To reprezentant Polski w swojej kategorii wiekowej. Młody, zdolny, dynamiczny, gotowy do gry. Liczę na to, że pomoże Zagłębiu w walce o awans – twierdzi Dariusz Banasik.
Zresztą ci ludzie wypożyczeni z Legii trochę do gry Zagłębia jesienią wnieśli. Najwięcej bez wątpienia Jakub Szumski – jeden z najlepszych bramkarzy na zapleczu ekstraklasy. Ale swoje dołożyli też Robert Bartczak (chociażby trzy gole) i Arkadiusz Najemski, który w trakcie rundy wywalczył sobie miejsce na środku obrony w podstawowym składzie i do końca jesieni go nie oddał. Trochę mniej pożytku było z Tina Maticia i Konrada Handzlika.

Za wiele nie pograł też sobie 19-letni pomocnik Aleksander Karbowiak w Stomilu (jedynie… 19 minut), ale jak mówi: – Debiutuję dopiero w seniorskim futbolu. W pierwszej lidze przede wszystkim ważna jest fizyczność. Jest mniej czasu na podejmowanie decyzji. Gra się o wiele szybciej niż w juniorskiej piłce. Muszę popracować nad warunkami fizycznymi .Mam nadzieję, że w przyszłej rundzie będzie lepiej.
Tak więc Karbowiak w Stomilu został i ciężko pracuje z drużyną na obozie w Zielonce.

W drugą stronę – czyli z powrotem do Legii – powędrował natomiast Rafał Makowski, jedna z najjaśniejszych postaci rewelacyjnie spisującej się jesienią Pogoni Siedlce (15 meczów, w tym 14 w podstawowym składzie). – Muszę respektować to postanowienie. Chciał wrócić i powalczyć o szansę w Legii, zamierza podnieść sobie poprzeczkę, ma do tego oczywiście prawo. Co więcej, uważam, że to jak najbardziej naturalne zjawisko. Natomiast pozostajemy z Rafałem cały czas w kontakcie, więc w razie czego jego powrót do Siedlec wcale nie jest wykluczony – mówi nam nowy szkoleniowiec Pogoni Marcin Broniszewski.
Z legijnych piłkarzy w Siedlcach był jeszcze Alban Sulejmani. Ale Macedończyk zagrał jedynie w pięciu meczach i tylko raz wybiegł w podstawowej jedenastce. Natomiast niewykluczone, że wiosną będzie tam grał kolejny legionista – na testach przebywa bowiem 19-letni prawy obrońca Jakub Szrek. – W pewnym momencie byliśmy skłonni się już z nim pożegnać, ale po tym, jak zaprezentował się w sparingu z Wisłą Puławy, zmieniłem zdanie, bo zagrał naprawdę fajnie. Jeszcze chcemy się mu przyjrzeć – tłumaczy Broniszewski.

Dziewięciu legionistów biegało jesienią po pierwszoligowych boiskach, teraz doszło trzech kolejnych, a może będzie ich jeszcze więcej. Teoretycznie więc można byłoby z nich zmontować drużynę, która spokojnie powalczyłaby o miejsce w czubie tabeli. Ale najważniejsze jest to, że większość z nich udowadnia, że ta pierwsza liga to świetne miejsce do piłkarskiego rozwoju. No i w Legii też już doskonale o tym wiedzą.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli