Legia rozbita psychicznie i na dodatek mocno poobijana. A tu przyjeżdża lider…

Autor wpisu: 25 sierpnia 2017 16:17

Legia Warszawa wraca do ligowej rzeczywistości. I może to być brutalny powrót, bo w niedzielę, rozbitych po europejskiej porażce, mistrzów Polski sprawdzi lider – Zagłębie Lubin.

– To ważny czas, żeby podnieść zawodników i wygrać. Nie tak to miało wyglądać. Im szybciej wrócimy na właściwe tory, tym lepiej – powiedział trener Jacek Magiera. – Zawodnicy muszą zagrać tak, aby odnieść zwycięstwo.

Pytanie – którzy zawodnicy wybiegną w niedzielę na boisko przy Łazienkowskiej. – Jesteśmy na etapie formowania pierwszej „11”. Zmiany w zespole są nieuniknione. Zobaczymy po badaniach, którzy zawodnicy są zdolni do gry. Michał Pazdan narzeka na uraz kolana, Adam Hlousek na problemy z mięśniem dwugłowym, Dominik Nagy też ma problemy, Armando Sadiku narzeka na łydkę. Pod znakiem zapytania stoi występ Macieja Dąbrowskiego, który ma kłopoty rodzinne i zaraz wyjeżdża. Będą grali ci, którzy są zdrowi i ci, którzy podejmą rękawicę. Potrzebujemy zawodników, którzy przyjmą te ciosy, które są po nieudanym występie.

 

A że nie będzie łatwo już w poniedziałek zapowiadał trener Zagłębia Piotr Stokowiec: – Chcemy wygrać na Łazienkowskiej.
Zresztą z Lubinie poważnie ostrzą sobie zęby na to spotkanie:

A przypomnijmy, że w poprzednim sezonie lubinianie wygrali w Warszawie 3:2.

  • zgubek

    Goło ale wesoło.Co tam się dzieje,jak nie sraczka to przemarsz wojsk.Czarno to widzę,okaże się ,że nie ma kim grać w tej drużynie.Tak to jest jak się da małpie brzytwę.Już wróble ćwierkają,że wraca Boguś .Nie zdziwiłbym się jak i wróci Urban.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli