Legia miała za dużo środkowych obrońców. Teraz ma… za mało

Autor wpisu: 10 sierpnia 2017 20:30

Prezes Mioduski i Michał Żewłakow wiedzą o moich potrzebach na pozycję środkowego obrońcy i ofensywnego pomocnika. Na pewno są to dwie pozycje, które czekają na wzmocnienia – mówi bez ogródek trener Jacek Magiera. Szczególnie możliwość manewru na środku defensywy skurczyła mu się radykalnie. Wykluczony (raczej) w takiej sytuacji staje się transfer Michała Pazdana.

Ta sytuacja to oczywiście w dużej mierze efekt poważnej kontuzji Jakuba Czerwińskiego, jakiej ten nabawił się podczas ostatniego meczu Pucharu Polski z Wisłą w Puławach. – Kubę Czerwińskiego czeka operacja. Ma uszkodzenie więzadła piszczelowo-strzałkowego przedniego, dlatego nieunikniona jest przerwa w treningach 2-3 miesiące. Na pewno dla nas jest to niekomfortowa sytuacja, bo Kuba był w wysokiej formie i miał pewne miejsce w składzie – wyjaśnia Magiera.
To ogromny pech Legii, ale przede wszystkim samego Czerwińskiego. Po jego transferze z Pogoni Szczecin poprzedniej jesieni był taki moment, gdy grał całkiem sporo, ale koniec końców dość skutecznie „wygryzł” go odradzający się Maciej Dąbrowski. Dąbrowski – Michał Pazdan to był podstawowy duet na środku obrony przez całą wiosnę, a Czerwiński nie grał w ogóle.
Także obecny sezon zaczął na ławce, ale dość niespodziewanie z kolei on podgryzł pozycję Dąbrowskiego. Na ostatnich sześć meczów Legii, w pięciu wychodził w podstawowym składzie. No, ale dobry czas skończył się w Puławach.

Poważna kontuzja Czerwińskiego to raz, ale nie tylko. Dwa to odejście, dość niespodziewane, Jakuba Rzeźniczaka do Qarabag Agdam. Rzeźniczak opuścił Legię w momencie, gdy – podobnie jak Czerwiński – nie do końca był zadowolony z miejsca w zespole, bo przebić się do pierwszego składu było mu za czasów Magiery bardzo trudno.
Trzy – to pozbycie się dość lekką ręką Mateusza Wieteski. Wiele osób może w tym momencie prychnąć: „a kto to jest Wieteska?” Otóż Wieteska to bardzo uzdolniony młody człowiek, w dużej mierze wychowanek Legii, który ostatnie pół roku spędził w Chrobrym Głogów. I na poziomie pierwszej ligi zrobił furorę – został uznany najlepszym obrońcą rundy. Chwalił go bardzo za profesjonalne podejście obecny trener Jagiellonii Ireneusz Mamrot. Sam Wieteska przyznawał, że regularna gra dała mu niebywale dużo, co potwierdzał i Jacek Magiera.
A jednak szkoleniowiec uznał, że dla Wieteski w jego zespole miejsca nie ma, a przynajmniej nie ma tyle, by młodego chłopaka to satysfakcjonowało. Wieteskę wziął Marcin Brosz i świetnie na tym wyszedł – Wieteska w defensywie Górnika gra pierwsze skrzypce, a na inaugurację rozgrywek w dużej mierze przyczynił się do sławetnego 3:1 właśnie z… Legią.

No dobrze (a może źle) – w Legii nie ma Rzeźniczaka, nie ma Wieteski, nie ma (przez kontuzję) Czerwińskiego. Trzech potencjalnych partnerów Michała Pazdana z tego, czy innego powodu się wykruszyło lub zostało wykruszonych.
Sam Pazdan też musi być skonfundowany, bo tego lata liczył na zagraniczny transfer. Obecna sytuacja taką możliwość raczej wyklucza. Wyklucza w sensie dobrej woli Legii, bo Pazdan ma wpisaną do kontraktu kwotę odstępnego. Jeśli znajdzie się ktoś, kto zapłaci 2,5 miliona euro, wtedy już sama Legia do gadania nie będzie nic miała.
Bo Legia postawiła się w sytuacji, gdy na środek obrony ma Pazdana, Macieja Dąbrowskiego i młodego Mateusza Żyrę, który w porównaniu z rzeczonym Wieteską doświadczenia na poziomie seniorskim nie ma absolutnie żadnego. Oczywiście rezerwowym wyjściem jest zawsze postawienie na środku Artura Jędrzejczyka, co możliwe, ale przecież tylko „z braku laku”. Tak samo „z braku laku” można przypomnieć, że w Bundeslidze i Adam Hloušek był ćwiczony na środku obrony, ale przecież nie o to chodzi, by imać się tak eksperymentalnych rozwiązań.

Od początku letnich przygotowań przez treningi Legii przewinęło się sześciu stoperów, teraz została z trzema, a tak naprawdę z dwoma. Dopóki mogą grać Pazdan i Dąbrowski, oczywiście narzekać nie można. Jeśli jednak któryś z nich wypada, Magiera ma poważny problem. Na pozycji, która jeszcze niedawno zdawała się jedną z najmocniejszych w zespole mistrzów Polski. Jakby Legii innych transferowych problemów brakowało…

 

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli