Lechia znów celuje w tytuł frajera sezonu. „Rywal bardziej chciał” – co to za tłumaczenie?

Autor wpisu: 10 sierpnia 2017 08:46

Lech, Lechia i Jagiellonia w komplecie odpadły z Pucharu Polski już w sierpniu, wypieprzając się na pierwszej napotkanej przeszkodzie. Generalnie – Lech i Jaga odpadły już z wszystkiego, z czego tylko dało się odpaść, bo przecież niedawno również z europejskich pucharów (dobrze, że z… ligi się nie da). No, ale one tych pucharów trochę podziubały. Lechia nawet na to nie miała okazji.

To jedno w Gdańsku się nie zmienia – tam o europejskich pucharach wciąż tylko się mówi. I na mówieniu znów może się skończyć. Widać, niczego nie nauczył ludzi z Lechii (piłkarzy?, sztab?, działaczy?) poprzedni sezon, gdy gdańszczanie z taką paką i – jak na naszą ligę – ogromnym potencjałem, zakończyli rozgrywki jako pierwszy przegrany. I niczego nie zmienia fakt, że do końca byli w grze o tytuł. Byli, ale się zmyli. Tuż po ostatnim gwizdku na Łazienkowskiej zostali z ręką w nocniku i mianem największego frajera sezonu. Tym bardziej że do pucharów załapała się „nielubiana” w Gdańsku Arka, mimo iż do końca biła się w lidze o utrzymanie. Skorzystała z kuchennych drzwi, czyli Pucharu Polski. A Lechia – jak się okazuje – znów nasz puchar ma w dupie. Bo jak inaczej zinterpretować to, co po porażce z pierwszoligowym Drutexem-Bytovią – zespołem, który w czerwcu o włos uniknął spadku do drugiej ligi, mówi trener Piotr Nowak: – Dzisiaj brakowało nam wiele. Widać, że rywal chciał bardziej od nas

Awantura po porażce Lecha z Pogonią – fani Kolejorza starli się z Bjelicą!

Kibice Lechii najwyraźniej takich tłumaczeń nie przyjmują do wiadomości. Po meczu dali temu wyraz, wyżywając się na… autokarze. I coś nam mówi, że w razie czego tym razem tak łatwo tytułu frajera sezonu nie wybaczą.

Ich frustracji trudno się tak w zasadzie dziwić. Bo co to w ogóle za tłumaczenie, że rywal bardziej chciał? Tych piłkarzy, od których rywal bardziej chciał, należałoby się chyba jak najszybciej pozbyć z klubu, albo w najlepszym razie w jakiś drastyczny sposób przypomnieć im, po co w tej Lechii są. Dość powiedzieć, że Lechia przegrała z drużyną, która do przerwy nie oddała na jej bramkę celnego strzału. Owszem, Bytovia znakomicie rozpoczęła w tym sezonie ligę – od dwóch zwycięstw, ale bądźmy poważni. Lechia miała obowiązek zameldować się w następnej rundzie.

To kolejna kompromitacja tej drużyny w tych rozgrywkach, które najwyraźniej nikogo niczego w klubie nie uczą. Wcześniej Lechia potrafiła odpaść z Pucharu Polski z Puszczą Niepołomice, Limanovią czy Stalą Stalowa Wola. W Gdańsku wciąż mówi się tylko o europejskich pucharach, ale najłatwiejszą ścieżkę do tych pucharów porzucają bardzo szybko, a potem w lidze robi się dla Lechii zwyczajnie za ciasno. I dokładnie tak samo może być przecież w tym sezonie. Bo nie tylko dla Lechii droga do europejskich pucharów wiedzie już tylko przez ekstraklasę. Podobnie dla Lecha (0:3 z Pogonią) i Jagiellonii (1:2 z Zagłębiem Lubin). No chyba że w Gdańsku znów mówieniem o pucharach się zadowolą, a Nowak powie, że rywal bardziej chciał…
Swoją drogą, ciekawe ile jeszcze musi ten Nowak przegrać, by ktoś zaczął zastanawiać się, czy to rzeczywiście odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lechia Gdańsk

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli