Lech w Płocku zgubił klucze do tytułu. Legia może je podnieść

Autor wpisu: 5 maja 2018 23:18

Do sobotniego wieczoru Lech Poznań kwestię tytułu mistrza miał w swoich rękach. Mimo że nie prowadził w tabeli. Ale właśnie je zgubił, bo zremisował 0:0 w Płocku z Wisłą.

Chyba w Lechu tego remisu nie docenili. Wagi tego remisu nie docenili. Na „nie”. Nenad Bjelica po 0:0 spokojnie wyszedł na murawę gratulując i swoim, i tym „drugim”, pogadał z Dominikiem Furmanem o kontrowersyjnej sytuacji, w której pomocnik Wisły ostro zaatakował Macieja Makuszewskiego. Tyle.
Bjelica często zaskakuje. Bywa nadspodziewanie ostry w sytuacjach, które ostrości nie wymagają, albo zaskakująco spokojny w sytuacjach, w których należałoby siarczyście zakląć.
– Drużyna pokazała charakter i stabilność – podsumował. Charakter? Hmm… Stabilność? W gubieniu kluczowych punktów – może.
Mecz z Wisłą w Płocku wymagał od każdego lechity siarczystego przekleństwa właśnie. Bo Lech w Płocku nie ugrał punktu. Stracił dwa. Następne dwa w rundzie finałowej. Po trzech straconych z Koroną, po trzech straconych z Górnikiem. To razem 8.
Czy Bjelica nadal twierdzi, że Lech zdobędzie mistrza? Tak!
Z Wisłą miał więcej gry, więcej sytuacji, a w końcówce tylko Matušowi Putnocky’emu zawdzięcza, że w ogóle był choć punkt. A może bardziej nieskuteczności, niedokładności, milimetrom odgradzającym szczęście od nieszczęścia po stronie Wisły.

Lech w Płocku niczego nie zyskał. Zgubił klucze do tytułu. Może je podnieść w niedzielę Legia w Białymstoku. Jeśli wygra. Lech wtedy pierwszy raz znajdzie się w sytuacji, gdy wymknie się z rąk los mistrzostwa. Mimo kategorycznego zapewnienie Bjelicy. Czemu? Trener nie zwrócił uwagi na jedną zasadniczą rzecz – wtedy Lech będzie zależał nie od siebie, a od Legii. Dotychczas było inaczej, bo – choć to Legia prowadziła – Lech mógł wszystko przewrócić wygrywając mecz u siebie z mistrzami Polski.
Teraz już tak może nie być. Legia od sobotniego wieczóru ma wszystko w swoich rękach – o ile wygra w Białymstoku – może mieć cztery punkty przewagi nad ekipą Bjelicy. A mecz w Poznaniu może stracić na znaczeniu. Jeśli Legia w takiej sytuacji rozstrzygnęłaby na swoją korzyść mecze na Łazienkowskiej z Wisłą Płock i Górnikiem Zabrze do Poznania na ostatnią kolejkę pojechałaby już jako nowy (i stary) mistrz! Świętowanie odbyłoby się po 36. kolejce. Ta 37. stałaby się nic nie znaczącym epizodem.

Ale móc podnieść klucze to też jeszcze znaczy tyle co nic. Póki co. Dopóki ich się nie podniesie. 0:0 to także przecież prezent dla Jagi. Ni z tego, ni z owego po dwóch porażkach w fazie finałowej znów gra o lidera! Ale akurat Jaga jest od Legii w o tyle gorszej sytuacji, że – nawet jak wygra – nie zyska nad Lechem takiej przewagi, jakiej Lech nie mógłby odrobić.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli