Lech, czyli drużyna siły i mocy

Autor wpisu: 10 marca 2017 23:34

Komplet zwycięstw Lecha na wiosnę i imponujący stosunek bramek 14:1 musi budzić szacunek. Zwycięstwo zespołu Bjelicy w Gdyni – zresztą bez Bjelicy na ławce, a tylko na trybunach – to nie jest żadna niespodzianka. Sensacją zaczyna być to, że zespół z Poznania w ogóle stracił gola. Arka – drużyna z aspiracjami – została wciągnięta nosem. Jeśli jest jedno słowo, które charakteryzuje obecnego Lecha, to tym słowem jest: SIŁA.

Gdyby na podstawie meczu w Gdyni oceniać szansę na to, kto z pary: Arka Gdynia czy Lech Poznań, wygra finał Pucharu Polski – oba zespoły czekają jeszcze rewanże, ale to raczej formalności – to można by spokojnie ten piknik na Stadionie Narodowym odwołać. Niech sobie ludzie jadą na „majówkę”, zdobywca „garnka” jest już znany. Bo Arkę od Lecha dzieli sportowa przepaść. Tych zespołów w ogóle nie ma sensu porównywać.
Oczywiście na dzisiaj, bo za dwa miesiące – na co liczą przede wszystkim kibice Legii, Lechii i Jagiellonii – Lecha może dopaść kryzys. Ale może Lech jest w stanie grać na tak wysokich obrotach do końca sezonu? Bjelica stosuje rotację w składzie, a na postawę Lecha w ogóle to nie ma wpływu. Drużyna prze do przodu, wręcz zmiata rywali. Kto by to nie był i bez znaczenia czy jest to mecz u siebie czy na wyjeździe.
Bjelica ma zespół dobrze przygotowany fizycznie, zdrowy – co nie było regułą za Jana Urbana – i silny personalnie.
Radosław Majewski dodał drużynie dużo jakości. W Gdyni wypracował pierwszą bramkę. A po meczu mówił żartobliwie: – Robotę swoją robimy, zamykamy usteczka i chcemy jeszcze przed przerwą na kadrę zdobyć trzy kolejne punkty.
Scenariusz całkiem prawdopodobny, bo za tydzień Lech gra z Górnikiem Łęczna.

Ofensywną grę zespołu ciągną też Maciej Makuszewski i Darko Jevtić. Szwajcar w Gdyni wyglądał momentami tak, jakby w Ekstraklasie znalazł się przypadkiem, bo na co dzień, to gra ze dwa poziomy wyżej. Przy drugim golu zabawił się z obrońcami Arki jak z juniorami. To może być piłkarz, który zdecyduje o losach mistrzostwa Polski.
Dawid Kownacki wreszcie dorósł, schudł i piłkarsko dojrzał. Przestał być rozkapryszonym dzieciakiem, a zaczął prawdziwym piłkarzem-mężczyzną. Takim na którego można liczyć. A jak ma słabszy dzień to Lech ma jeszcze Marcina Robaka. Znów tak skutecznego jak za najlepszych swoich dni. Po Robaku, po Łukaszu Trałce, ale i po całej drużynie widać, że w tych facetach jest moc. Wyglądają jakby na siłowni nawet nocowali.

Lech gra przyjemnie dla oka, skutecznie i zespołowo. A imponujące jest w tej drużynie to, że jak ktoś wchodzi z ławki to nie tylko nie osłabia zespołu, ale wręcz dodaje mu jakości. Tak jak w Gdyni Robak, albo Szymon Pawłowski.
Lech w piątek wieczorem zameldował się na czele tabeli Ekstraklasy i ze spokojem czeka na dokonania innych pretendentów. Z których obecnie – bądźmy szczerzy – żaden nie wygląda tak dobrze jak drużyna Bjelicy.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Arka Gdynia | Ekstraklasa | Lech Poznań

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli