Lech bez Bjelicy? W meczu z Legią na pewno, choć niektórzy zaczęli już Chorwata pakować

Autor wpisu: 22 września 2017 23:33

Lech w meczu ze Śląskiem nie zrobił sztycha, zasłużenie przegrał 0:2, a przy okazji wyjątkowo ostatnio nerwowy Nenad Bjelica wyleciał na trybuny, co oznacza, że w meczu z Legią (w przyszłą niedzielę) też zabraknie go na ławce. I nie wiadomo, czy na tę ławkę jeszcze wróci, bo niektórzy przekonują, że po meczu z Legią… nie będzie już trenerem Lecha.

Nie wiemy, co tam w głowach poznańskich działaczy siedzi i ile mają w sobie pokładów cierpliwości, dlatego i takiego scenariusza wykluczyć się nie da. Bjelica dotychczas trzymał fason, choć odkąd jest w Poznaniu, przegrał wszystko, co tylko było do przegrania. Na razie co prawda Lech przewodzi jeszcze w tabeli, ale już jutro może się to zmienić. Fason trzymali też szefowie klubu, jednak kolejna porażka, cholernie prestiżowa, bo przecież z Legią, która właśnie wymieniła szkoleniowca (a wiadomo, że u nas to takie zjawisko lawinowe), może przecież ten stan rzeczy zmienić.

We Wrocławiu Lech w niczym nie przypominał drużyny, która jest liderem ekstraklasy. W niczym nie przypominał zespołu, który walczy o to, by tym liderem pozostać. W ogóle w niczym nie przypominał zespołu, który walczy. I marnym pocieszeniem dla poznaniaków może być fakt, że w tym sezonie z Wrocławia bez punktów wracała już i Lechia, i Legia. Zresztą dla Jacka Magiery okazał się to ostatni powrót w roli trenera Legii. Może stąd niektórzy zaczęli też pakować Bjelicę i wieszczyć, że po następnej kolejce również w Poznaniu dojdzie do małego trzęsienia ziemi.

Pożyjemy, zobaczymy. Na razie Bjelica musi myśleć nad tym, jak poskładać Kolejorza do kupy przed arcyważnym i prestiżowym spotkaniem z Legią. A łatwe to nie będzie, bo coś mu się ta poznańska maszyna zacięła.
– Wstyd mi za drużynę. Nie zasłużyliśmy dziś na nic. Brak mi słów na to, jak zagraliśmy. Nie mam nic więcej do dodania – to pomeczowy komentarz Chorwata. Zdecydowanie najlepsze podsumowanie tego, w jakiej formie jest Lech, co swoją drogą chyba jeszcze bardziej nakręci koniunkturę na spotkanie z Legią, bo przecież i ona w takiej formie, że zęby bolą.

Tak czy inaczej poznańscy kibice stali się jakby coraz bardziej nerwowi, czemu raz już w tym sezonie ostro dali wyraz (po odpadnięciu z Pucharu Polski w Szczecinie), dlatego można przypuszczać, że ewentualnej wpadki w spotkaniu z Legią tak łatwo nie podarują. I Bjelica pewnie doskonale zdaje sobie z tego sprawę (tym bardziej że on z warszawskim zespołem jeszcze nie wygrał). Ale w spotkaniu tym na ławce nie siądzie, więc i formalnie nie spotka się z Romeo Jozakiem, rodakiem prowadzącym Legię. To efekt tego, że w drugiej połowie spotkania ze Śląskiem arbiter odesłał Bjelicę na trybuny. Za co? Za niewinność… – Nie wiem, dlaczego sędzia wysłał mnie na trybuny. Nie dałem mu powodów do tego. Nie dyskutowałem z arbitrem, tylko z asystentem trenera Śląska. Trudno, nie zasiądę na ławce podczas meczu z Legią, ale to nie będzie problem. To zawodnicy biegają po murawie a nie ja – stwierdził Chorwat.

A poznańscy kibice brawami uhonorowali nie Bjelicę, ale Marcina Robaka, który z tym Bjelicą miał rachunki do wyrównania i który dobił Lecha, wykorzystując rzut karny.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań | Śląsk Wrocław

  • zgubek

    Jeżeli zwolnią Bjelicę za przegraną z Legią- to nie widzę przeciwwskazań

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli