Krzysztof SACHS: Czy Ruch będzie wysadzony w powietrze? Myślę, że to raczej pobożne życzenie niektórych dziennikarzy

Autor wpisu: 13 grudnia 2016 21:21

O sytuacji Ruchu i tym, co mu grozi, jeśli okaże się, że faktycznie zatajał zadłużenie, rozmawiamy z Krzysztofem Sachsem, przewodniczącym Komisji ds. Licencji Klubów. Komisji, która we wtorek rozpatrywała m.in. sprawę chorzowian.

FUTBOLFEJS.PL: Rzeczywiście sprawa jest na tyle poważna, że Ruchowi grozi degradacja?
KRZYSZTOF SACHS: Rozmawiamy o zagrożeniach teoretycznych czy realnych?

Realnych.
Jeśli chodzi o degradację rozumianą jako wyrzucenie klubu z rozgrywek ekstraklasy w tej chwili, czy też przesunięcie do pierwszej ligi, to nie ma takiej kary. Jest co najwyżej kara odebrania licencji, ale taka kara w trakcie rozgrywek jeszcze się nie zdarzyła i bardzo mało prawdopodobne, by zdarzyła się w tym przypadku.

Nawet biorąc pod uwagę dokumenty, jakimi Komisja ds. Licencji Klubów dysponuje?
Po kolei. Wtorkowe posiedzenie Komisji było inauguracyjnym posiedzeniem po październikowych wyborach w PZPN-ie. To po pierwsze. Po drugie, podstawowym tematem była weryfikacja wymogu F09 z Podręcznika Licencyjnego (czyli braku zadłużeń wobec wszystkich podmiotów zaciągniętych przed 30 czerwca 2016 – przyp. red.) przez wszystkie kluby ekstraklasy. No i oczywiście zajęliśmy się też sprawą Ruchu.

Jednak żadna decyzja w sprawie chorzowskiego klubu nie zapadła. Dlaczego?
Dlatego, że – zgodnie zresztą z przewidywaniami – nie jest to sprawa prosta. Mamy wyjaśnienia przedstawicieli klubu, rozumiemy dużo więcej niż rozumieliśmy przed posiedzeniem na podstawie doniesień medialnych. I jak to zwykle bywa – jeśli się zderzy doniesienia medialne z rzeczywistością, to nagle okazuje się, że mimo iż fakty są te same, to pojawiają się konteksty, niuanse i okoliczności, o których w mediach się nie pisze. Właśnie dlatego sprawa nie została wyjaśniona. Po raz kolejny spotkamy się 19 grudnia i, szczerze mówiąc, wcale nie jestem pewien, czy wtedy uda nam się skończyć. Natomiast inna kwestia jest taka, że wtedy musimy rozstrzygnąć, czy Ruch naruszył, czy nie naruszył wymóg F09. Bo Podręcznik Licencyjny zobowiązuje nas do tego, żeby decyzję w sprawie F09 wydać do 20 grudnia. Dzisiaj nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć, czy Ruch ten wymóg naruszył, czy nie. Z jednej strony mamy zarzuty medialne, w których oskarża się klub. Z drugiej strony – tłumaczenia przedstawicieli klubu, które temu przeczą. A my stoimy między tymi dwoma stanowiskami i musimy podjąć decyzję.

Czyli możemy wnioskować, że tłumaczenia przedstawicieli klubu były dość… przekonujące?
Sprawy nie są tak jednoznaczne. Powiem tak: wszyscy członkowie komisji wyszli z posiedzenia w przekonaniu, że problem jest dużo bardziej złożony niż się na pozór wydaje. By wydać werdykt, potrzebujemy na pewno dużo więcej danych i te dane Ruch został zobowiązany nam dostarczyć.

Czego te dane mają dotyczyć?
Przede wszystkim rozliczeń z Fundacją. Potrzebujemy jeszcze trochę wiedzy o stanie faktycznym. Znamy już stanowisko Ruchu, nie znamy jeszcze stanowiska piłkarzy i byłych pracowników klubu, a chcemy je poznać. I prawdę mówiąc, na całościowe wyjaśnienie tej sprawy potrzeba na pewno więcej czasu niż tydzień. Natomiast, tak jak wspomniałem, musimy podjąć decyzję w sprawie F09. Piętnaście klubów – i to mogę powiedzieć – jest na pewno na czysto z tym wymogiem. Czego zresztą po zeszłorocznej wpadce Lechii i Ruchu się spodziewałem. Przypomnę, że to jest ten wymóg, za który w zeszłym sezonie oba te kluby dostały minusowe punkty, bo nie wyczyściły do listopada zaciągniętego do czerwca zadłużenia. Myślałem, że teraz żaden klub nie będzie miał z tym problemów i gdyby nie sprawa Fundacji Ruchu, tak by było. Teraz musimy się zastanowić, do jakiego stopnia zaległości Fundacji są zaległościami klubu. Wiele wskazuje na to, że są. Natomiast wcale nie jest to w stu procentach oczywiste.

A jeśli Komisja dojdzie do wniosku, że jednak są, co wtedy?
Trzeba się będzie zastanowić nad wymiarem kary. I tu dopiero zacznie się wchodzenie w mnóstwo niuansów. Mogę powiedzieć tylko tyle, że są okoliczności obciążające, które niektóre media doskonale widzą, ale jest też dużo okoliczności łagodzących, których nie dostrzegają.

A propos tych okoliczności łagodzących, wiosną, gdy rozmawialiśmy właśnie o Ruchu, mówił pan, że klub od lat żyje z gigantycznym zadłużeniem pospinanym na agrafki, ale w ostatnim czasie wykonał bardzo dużo dobrej pracy, jeśli chodzi o racjonalizowanie kosztów. To jedna z tych okoliczności łagodzących?
W pewnym sensie tak. Ale musimy sobie teraz odpowiedzieć na pytanie, czy to, jak ładnie Ruch redukował koszty, nie wygląda inaczej w kontekście tego, co się działo w tej Fundacji i co wyszło właśnie na światło dzienne. To jest jedna z tych rzeczy, które musimy wiedzieć dokładnie. Na razie mamy tylko szacunki. I to takie, powiedziałbym, z grubsza. Musimy wiedzieć, ile naprawdę pieniędzy przechodziło przez tę Fundację. Generalnie rzecz biorąc, w stosunku do całego funduszu wynagrodzeń Ruchu, raczej niewiele. Ale na razie na podstawie wiedzy i dokumentów, którymi dysponujemy, możemy się pokusić jedynie o szczątkowe wnioski, czy niepełne konkluzje. A nie o to w tej sprawie chodzi. Natomiast wróżenie, że nastąpi jakiś kataklizm rozumiany w ten sposób, że Ruch zostanie wysadzony w powietrze, traktuję jako „wishful thinking” niektórych dziennikarzy, dla których jak się leje krew, to jest najlepszy news. Bo może się okazać, że sprawa jest nie taka oczywista i pełno w niej niuansów. I tak sobie myślę, że w razie czego może niekoniecznie trzeba od razu wszystkich skazywać na ścięcie. Może lepszy efekt się uzyska, skazując kogoś na przykład na prace społeczne?

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli