„Kibiców wola, zostawić Sobola”, czyli Żubr z Podlasia blisko czwartej setki

Autor wpisu: 30 kwietnia 2016 12:30

Niedawno został wyrejestrowany przez Górnika Zabrze, co oznacza, że w tym sezonie już nie zagra. Pytanie, czy jeszcze na boiska wróci? Przecież niedługo stuknie mu czwórka z przodu. Radosław Sobolewski to od kilkunastu lat ikona ekstraklasy, w której rozegrał 387 spotkań, co daje mu miejsce w pierwszej dziesiątce wszech czasów. I gdyby nie uraz, pewnie wciąż by w niej grał.

A – Autorytet
Dla wielu zawodników uchodzi za wielki wzór do naśladowania. Mało jest piłkarzy, którzy w takim wciąż aktywnie, na tak wysokim poziomie, są w stanie rywalizować z dużo młodszymi rywalami. 17 meczów i trzy gole – to jego dorobek z tego sezonu. W tym roku skończy 40 lat, a przecież gdyby nie pechowa kontuzja odniesiona niedawno w trakcie zajęć Szkoły Trenerów PZPN, wciąż moglibyśmy obserwować go w barwach Górnika.

B – Biała Gwiazda
Sobolewski to jeden z największych symboli Wisły i bez wątpienia jedna z gwiazd, białych gwiazd, klubu w ostatnich latach. Krakowscy kibice mocno byli związani ze swoim ulubieńcem i gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Wisła nie przedłuży z nim kontraktu, z trybun można było często usłyszeć: „Kibiców wola, zostawić w klubie Sobola!”. Gdy już było pewne, że piłkarz żegna się z Reymonta 22, najwierniejsi fani przygotowali z tej okazji wyjątkową oprawę na jego cześć.

C – Czerwona kartka
Mimo że Sobolewski uchodzi za wielkiego wojownika, to w XXI wieku nigdy nie otrzymał bezpośredniej czerwonej kartki w rozgrywkach ekstraklasy. Jeśli już musiał zejść z murawy przed ostatnim gwizdkiem arbitra, to tylko wtedy, gdy otrzymał drugą żółtą. Taka sytuacja miała miejsce sześć razy w ostatnich siedemnastu sezonach. Natomiast jego dwie najsłynniejsze czerwone kartki, to te z rewanżowego spotkania Wisły z Panathinaikosem w el. Ligi Mistrzów (2005) i z meczu z Niemcami na MŚ 2006. Obie również otrzymał na skutek dwóch żółtych.

D – Dziennikarze
Większość piłkarzy zazwyczaj lubi rozmawiać z dziennikarzami, mając świadomość, że to dla nich pewien rodzaj promocji. Zupełnie inne podejście w tej kwestii ma Sobolewski, który od wielu lat odmawia spotkań i rozmów z przedstawicielami mediów. Niektórzy fani mieli do niego o to pretensje. – Lubię spokój, ciszę. Nie lubię być tym pierwszym, rzucającym się w oczy. To jest mój sposób bycia. A poza tym dziennikarze mają to do siebie, że często wypominają słowa, które się kiedyś powiedziało, czasami w zupełnie innym znaczeniu. I to mi się strasznie nie podoba. Kto wie, może trochę za bardzo szanuję swoją prywatność, ale taki już jestem – powiedział swego czasu dla oficjalnej strony Wisły Kraków. Od tego czasu zdania nie zmienił.

E – Euro 2008
Tego nikt się nie spodziewał. Choć był wówczas jednym z najważniejszych piłkarzy reprezentacji tuż po wywalczeniu awansu (pierwszego w historii biało-czerwonych) do finałów ME 2008 poinformował selekcjonera, że kończy z grą w kadrze. Miał niecałe 31 lat. – Powiedział mi o tym po niedzielnym treningu w Chorzowie. Doszedł do wniosku, że awans do finałów Euro to najwspanialszy moment w jego karierze i właśnie dlatego postanowił zakończyć reprezentacyjną karierę. Szanuję jego decyzję, ale żałuję, bo to bardzo pożyteczny piłkarz – mówił Leo Benhaker.

F – Franciszek Smuda
Dla kadry starał się o przywrócić Franciszek Smuda. „Franz”, będąc selekcjonerem, czynił mocne starania, aby Sobolewskie po trzech zmienił zdanie i wrócił do reprezentacji. Skusić miała go przede wszystkim wizja gry na polsko-ukraińskim Euro. Piłkarz nie dał się jednak przekonać. – Rozmawiałem z Radkiem, ale stwierdził, że podjął już decyzję i nie chce się z niej wycofać – mówił Smuda.

G – Górnik Zabrze
Po odejściu z Wisły jeden z najlepszych defensywnych pomocników w lidze szybko znalazł nowy klub. Sobolewski związał się rocznych kontraktem z Górnikiem Zabrze, ale obie strony po tym okresie były zadowolone ze współpracy i piłkarz został przy Roosevelta na dłużej. W 80 spotkaniach ligowych, strzelił dla zabrzan 10 goli.

H – Hubert Sobolewski
Warto zapamiętać imię i nazwisko tego zawodnika, bowiem już niedługo może stać się on istotną częścią piłkarskiej ekstraklasy. Syn Radosława Sobolewskiego od najmłodszych lat szkoli się w akademii piłkarskiej Wisły. 16-latek występuje z powodzeniem na pozycji napastnika. O jego dużym potencjale z dumą wypowiada się jego trener Rafał Wisłocki.

I – Indywidualista
Koledzy, którzy mieli przyjemność dłużej współpracować z Sobolewskim, nie ukrywali, że to indywidualista. Sobolewski niechętnie się do tego przyznawał, tłumacząc, że nie lubi ulegać wpływom innym czy presji otoczenia. Na boisku nie było u niego widać jednak indywidualizmu. Wszystko co robił, robił dla dobra drużyny.

J – Jagiellonia Białystok
Zapewne mało kto pamięta, że w 1994 roku Sobolewski przygodę z piłką zaczynał w Jagiellonii. W tym klubie rozegrał 98 meczów, strzelił 17 goli. Po odejściu z Wisły, mówiło się o jego powrocie na Podlasie. Ostatecznie trafił do Zabrza, ale po zakończeniu każdego kolejnego sezonu Radek wiązany był z Białymstokiem. – Chciałbym zakończyć karierę w Białymstoku, chociaż raz jeszcze wybiec tam na boisko w barwach Jagiellonii i pomachać kibicom na do widzenia. W Białymstoku się wychowałem, stamtąd pochodzi żona, tam urodziły się nasze dzieci. Zamierzamy z żoną wrócić, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo dzieci są coraz starsze i też mają sporo do powiedzenia – powiedział niemal dziesięć lat temu.

K – Kontuzje
Przez ponad 20 lat kariery drobnych urazów, które eliminowały go z pojedynczych meczów, można by wyliczać na pęczki. Jeśli chodzi o poważniejsze, to m.in. od 2 października 2011 roku musiał pauzować przeszło pół roku z powodu kontuzji ścięgna Achillesa. W trakcie kariery przeszedł trzy poważne operacje, które zabrały mu łącznie rok gry w piłkę.

L – Liga Mistrzów
Jeżeli powinien żałować jakiegoś spotkania, to bez wątpienia tego z 23 sierpnia 2005 roku przeciwko Panathinaikosowi, gdy Wisła była krok od Ligi Mistrzów. Dwanaście minut przed końcem rewanżowego spotkania „Sobol” strzelił bramkę na 1:2, która dawał awans jego drużynie. W ostatniej minucie ekipa z Aten zdołała jednak strzelić trzeciego gola, który oznaczał potrzebę rozegrania dogrywki, a Sobolewski ujrzał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Osłabiona Wisła w dodatkowych 30 minutach nie dała rady przeciwstawić się gospodarzom i po straconej kolejnej bramce pożegnała się z marzeniami o Champions League.

Ł – Łzy
Jeden z największych twardzieli w polskiej piłce pokazał pokazał, że potrafi też płakać. Osiem i pół roku, jakie spędził przy Reymonta, to najlepszy okres w jego piłkarskiej karierze. Jednak kiedy żegnał się z Wisłą, nie dał rady powstrzymać łez. – Przepraszam za moje zachowanie, ale jednak emocje wzięły górę. Jest to na pewno moja najtrudniejsza konferencja, chociaż nie było ich zbyt wiele. Ciężko było mnie namówić na to spotkanie, wiem przecież, że kończy się coś wspaniałego w moim życiu. Jest mi smutno, lecz jest to oczywiste, gdyż przywiązałem się do tego miejsca, do tych ludzi, których przez lata codziennie spotykałem – mówił Sobolewski z łzami w oczach.

M – Mistrzostwo Polski
Do Wisły trafił na początku 2005 roku. Pół roku później mógł już świętować swój pierwszy sukces z nową drużyną. Wiosną pod wodzą Vernera Lički rozegrał 12 meczów i mógł czuć się pełnoprawnym graczem, który dołożył swoje do mistrzostwa Polski. Kolejne tytuły świętował z krakowską drużyną w sezonach 2007/08, 2008/09 i 2010/11.

N – Najstarszy strzelec
18 grudnia ubiegłego roku, zdobywając bramkę w meczu z Zagłębiem Lubin, został najstarszym strzelcem gola w historii Górnika Zabrze, odbierając to dokonanie Jerzemu Brzęczkowi. Miał wówczas 39 lat i 5 dni.

O – Opaska kapitańska
Po pięciu latach występów w Wiśle jego koledzy niemal jednogłośnie wskazali go jako nowego kapitana drużyny w sezonie 2010/11. W tej roli zastąpił Arkadiusza Głowackiego, który odszedł wówczas do Trabzonsporu. – Być kapitanem Wisły to wielki zaszczyt i nobilitacja, ale także obowiązek i odpowiedzialność – mówił tuż po wyborze.

P – Płock
Po udanych występach na niższych szczeblach rozgrywkach w Jagiellonii Sobolewski przeniósł się do Petrochemii Płock (dziś Wisła Płock). W Ekstraklasie zadebiutował 7 marca 1998 r. w spotkaniu z Rakowem Częstochowa. Po ponad stu meczach rozegranych dla tego klubu rozstał się z Płockiem w mało przyjemniej atmosferze. Groźna kontuzja wyeliminowała go z gry na przeszło pół roku, a klub nie poczuwał się do wypłacenia wynagrodzenia za okres, gdy zawodnik się leczył. Ostatecznie trafił do rezerw, m.in. także za to, że nie chciał przedłużyć kontraktu.

R – Reprezentacja Polski
Pierwszy mecz w reprezentacji rozegrał 20 sierpnia 2003 roku (towarzyskie zwycięstwo 2:1). Tego dnia strzelił swoją pierwszą i… jedyną bramkę w kadrze. Łącznie w karierze rozegrał trzydzieści dwa spotkania w biało-czerwonych barwach: 15 towarzyskich, 10 w el. ME, 5 w el. MŚ oraz 2 w finałach MŚ (2006).

S – Serce
Grając na pozycji defensywnego pomocnika, wydawał się nie do zdarcia. Nigdy nie brakowało mu serca do walki. Mało który zawodnik przez pełne 90 minut zostawiał na boisku tyle zdrowia, ile Sobolewski. Właśnie za to najbardziej kochali go kibice.

T – Trofea
Cztery tytuły mistrza Polski z Wisłą Kraków i jeden Puchar Polski wywalczony z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski – to trofea, jakie zdobył w karierze. W ekstraklasie rozegrał 387 spotkań, co daje mu miejsce w pierwszej dziesiątce w historii.

U – U-18
Po dobrych występach na niższych szczeblach rozgrywek w barwach Jagiellonii jego umiejętności dostrzegł selekcjoner kadry U-18, od którego otrzymał powołanie. W zespole narodowym w tej kategorii wiekowej rozegrał dwa spotkania. Później występował również w kadrze U-21.

W – Wisła Kraków
Do Krakowa ściągnął go Henryk Kasperczak, ale piłkarz trafił na Reymonta dopiero po wygaśnięciu kontraktu w Dyskoboli, kiedy szkoleniowcem Wisły był już Lička. Łącznie dla Wisły Sobolewski rozegrał 246 meczów, strzelając w nich 17 goli. Ostatnie spotkanie w barwach Białej gwiazdy rozegrał 11 maja 2013 r. przeciwko Koronie.

Z – Zagranica
Mimo że interesowały się nim kluby z lig zagranicznych, nigdy nie wyjechał za granicę. Pół roku po występach w Wiśle po Sobolewskiego zgłosiło się szkockie Hearts, ale kwota, jaką zaproponowano, nie zadowoliła Bogusława Cupiała. Z czasem „Sobola” chciało też, a później Bochum. O zawodnika były zapytania również z Rosji, a także z Trabzonsporu. – Chyba każdy z piłkarzy grających w polskiej lidze, a tym bardziej w reprezentacji Polski, chciałby w pewnym momencie spróbować sił zagranicą. Prócz wymiernych korzyści finansowych można skorzystać z takiego wyjazdu w inny sposób. Zobaczyć, jak gdzie indziej zorganizowane są kluby, jak funkcjonują od podszewki, zebrać doświadczenie, wiedzę, którą można będzie wykorzystać w przyszłości na naszym podwórku. Oczywiście w trakcie mojej kariery były takie momenty, że chciałem zmierzyć się z wyjazdem za granicę. Z różnych powodów nigdy to się jednak nie udało – przyznał kiedyś.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Górnik Zabrze | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli