Keita odjechał… Co oni mu w tej Norwegii dają?

Autor wpisu: 8 stycznia 2017 16:03

Muhamed Keita udzielił wywiadu jednej z norweskich gazet w niebywały sposób obrażając swój obecny klub – czyli Lecha Poznań. Kategorycznie zapowiedział, że do Polski nie wróci i na wszelki wypadek… spalił za sobą wszystkie mosty.

W kwestii formalnej – 26-letni Keita z początkiem tego roku powinien wrócić do poznańskiego Lecha z norweskiej ligi, gdzie występował w barwach Stabaek przez ostatnie pół roku. Lech kupił tego piłkarza w 2014 roku ze Stromsgodset za całkiem niemałą kwotę 600 tysięcy euro, ale czarnoskóry Norweg za wiele w Lechu nie pograł – jak na wydaną kwotę. W sezonie mistrzowskim, u trenerów Mariusza Rumaka i potem Macieja Skorży zaliczył 19 meczów w ekstraklasie, ale rzadko kiedy grał w podstawowym składzie. Latem zeszłego roku Lech wypożyczył go do Stabaek, potem do wspomnianego Stromsgodset, a w końcu znów do Stabaek. Teraz to ostatnie półroczne wypożyczenie dobiegło końca.

Teoretycznie Keita powinien stawić się na Bułgarskiej, ale… No właśnie. Norweski dziennik „VG” opublikował zaskakujący materiał z byłym reprezentantem norweskiej młodzieżówki, w którym Keita mówi ni mniej, ni więcej: „Nie wrócę tam. Wszystko było tam złe. Gra, warunki socjalne, życie. Wszystko. Cały pobyt. To było gówno!”
W oryginale Keita używa określenia „det var møkk”, co właśnie tak trzeba przetłumaczyć i nie ma tu raczej mowy o przekręcaniu słów piłkarza, o ile nie przekręciła ich – cytując – sama gazeta. Inne wytłumaczenie? Zbyt duża ilość sfermentowanego pstrąga na śniadanie, obiad i kolację? Choć przecież akurat Keita na podobne specjały powinien być uodporniony.

Keita zresztą we tej rozmowie odlatuje i na swoim punkcie, głosząc, że nie brakowało mu przez ostatnie miesiące propozycji lukratywnych kontraktów z Turcji, USA, Holandii czy Belgii. Ale odrzucił je, bo woli rozwój piłkarski w Eliteserien, czyli norweskiej ekstraklasie. Na pytanie, jakim kwotom powiedział „nie”, wspomina o kontraktach kilkumilionowych, aczkolwiek nie pada, w jakiej walucie. Jeśli chodziło o norweskie korony, to oczywiście brzmiałoby cokolwiek rozsądniej niż w euro. Oznaczałoby oferty na poziomie minimum miliona, może dwóch milionów złotych.

Keita upiera się, że zostanie w Norwegii, mimo obowiązującego kontraktu z Lechem, który zresztą wygasa mu już za pół roku. Pytany o to powtórnie na koniec rozmowy, odpowiada: „Nie, nie, nie. Nie wrócę tam”. Gazeta „VG” twierdzi, że wysłała do Lecha pytanie w sprawie Keity, ale nie dostała odpowiedzi. Hmm, ciekawe, czy pytanie dotyczyło spraw transferowych, czy określenia „To było g…”?

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli