KAZIMIERSKI: Magiera padł ofiarą fatalnej polityki transferowej w Legii

Autor wpisu: 14 września 2017 11:04

Dziwne, bardzo dziwne zagranie. Ciekaw jestem, kto za tym stoi, czy to samodzielna decyzja pana Mioduskiego, czy ktoś pomagał mu ją podjąć – mówi o zmianach w Legii Jacek Kazimierski. Z byłym bramkarzem tego klubu porozmawialiśmy o tym, co się stało przy Łazienkowskiej.

FUTBOLFEJS.PL: Pan też zwolniłby Jacka Magierę?
JACEK KAZIMIERSKI: Nie wiem.

Ale to chyba dość łatwe pytanie?
Teoretycznie tak, ale przecież to decyzja, którą podejmuje kierownictwo klubu, a ja w kierownictwie klubu nie jestem. Nie wiem, do jakich wniosków bym doszedł jako prezes Legii. Komentować z zewnątrz jest zawsze łatwiej, niż być w środku, podejmować decyzje i brać za nie odpowiedzialność. Natomiast wiem jedno – Legia nie może mieć takich wyników, jakie miała ostatnio. Nie może grać tak, jak grała ostatnio.

Czyli winny trener?
No tak. Zawsze winny jest trener i on jest pierwszym, który bierze odpowiedzialność za to, co się dzieje z drużyną. A przecież wszyscy widzimy, w jaką stronę ta drużyna zmierza. Na pewno nie tam, dokąd powinna. Natomiast mnie było i jest trudno Jacka krytykować. Nie zamierzałem tego robić, gdy Legia odpadała z eliminacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy, nie zamierzam też teraz, gdy już został zwolniony. Wydaje mi się, że on robił, co tylko mógł w sytuacji, w jakiej się znalazł. I choć Jacek teoretycznie jest pierwszym winnym tego, co się z Legią dzieje, to myślę, że padł ofiarą tego wszystkiego.

Ofiarą czego? 
Fatalnej polityki transferowej. Jacek nie miał piłkarzy na miarę Ligi Mistrzów, na miarę gry na regularnie wysokim poziomie. Od tych piłkarzy, którzy dziś w Legią chcą, dużo się wymaga, a oni nie potrafią więcej, niż to, co prezentują na boisku. Wszyscy myślą, że Legia ma nie wiadomo jak silną pakę. Ale to nieprawda. Mówiłem wam już po pierwszym meczu z Sheriffem, że to nie jest tak, że piłkarzom się nie chce albo że coś przestało działać na linii zawodnicy – trener. Im się chce, tylko więcej nie potrafią. Był piłkarz, który wyrastał ponad przeciętność, czyli Vadis, no ale nikt w klubie nie potrafił go zatrzymać i efekt widzimy. Jak grała Legia z Vadisem, a jak gra bez niego? To nie przypadek. Z nowych zawodników do pierwszego składu trafił tylko Mączyński, ale to przecież żadna gwiazda, tylko przeciętny piłkarz. Ligowiec na przyzwoitym poziomie, nic więcej. A co z resztą transferów? Kogo temu Magierze sprowadzono latem? Z kim miał walczyć o awans do Ligi Mistrzów i jednocześnie grać widowiskowo i skutecznie w ekstraklasie?

Nowego szkoleniowca ściągnięto z Chorwacji. To będzie dobry strzał?
Pojęcia nie mam, bo przecież nikt tego Chorwata nie zna.

Dariusz Mioduski mówi, że on go zna.
No właśnie, chyba tylko on. Ale skoro zna, to pewnie wie, co robi. Z tego, co słyszę, to będzie nie tylko nowy trener, ale cały nowy zaciąg. Dziwne, bardzo dziwne zagranie. Ciekaw jestem, kto za tym stoi, czy to samodzielna decyzja pana Mioduskiego, czy ktoś pomagał mu ją podjąć. Dziwna i ryzykowna. Szczególnie, że podjęta w takim momencie sezonu. Wygląda na to, że znów zmieni się wizja budowy drużyny, koncepcja gry. I jak tu myśleć o jakimś planie długofalowym, o stabilizacji i perspektywicznym rozwoju, skoro wciąż zmieniają się koncepcje i trenerzy?

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli