Kante pada z głodu, a Złotek (prawie) daje się na to nabrać…

Autor wpisu: 4 listopada 2017 20:23

Jagiellonia zaliczyła w drugiej połowie meczu w Płocku kapitany come back, wróciła do gry i wygrała z Wisłą 2:1. Ireneusz Mamrot punktowo „dobił” do Michała Probierza z ubiegłego sezonu, ale i tak najciekawsze w tym meczu było to, co zrobił Jose Kante i jak dał się na to nabrać sędzia Mariusz Złotek.

Była 67. minuta, na tablicy wynik 1:1, a Wisła wychodziła z kontrą. Kante dostał kapitalne podanie z głębi pola, wystrzelił do piłki jak z katapulty, minął niezdecydowanego Mariana Kelemena, po czym padł jak rażony gromem. No i na ten pad dał się nabrać arbiter, dyktując dla gospodarzy rzut karny.
W kierunku sędziego natychmiast ruszył wściekły Kelemen, wyrzucając z siebie słowa jak pociski z karabinu i próbując przekonać go, że żadnego faulu nie było, a Kante to zwyczajny oszust. Na pomoc Kelemenowi ruszyli obrońcy Jagi. Tymczasem piłkarze Wisły ustawili już piłkę na 11. metrze…

Całość wyglądała tak:

Na szczęście i dla siebie, i dla uczciwego przebiegu tego spotkania, w ostatniej chwili Złotek cofnął swoją decyzję, choć w Płocku nie było VAR-u. Najwyraźniej dostał od kogoś informację na słuchawkę, że jeśli tego karnego nie anuluje, to się zwyczajnie skompromituje.

A Kante być może chciał odrobić to, co spotkało go w 52. minucie, gdy stojąc w murze, zatrzymał piłkę ręką, co dało Jagiellonii „jedenastkę” i wyrównującą bramkę. Jeśli tak, to głupio zrobił, bo widać jak na dłoni, że gdyby zamiast szukać karnego, poszedł za piłką, pewnie bez problemu strzeliłby gola. A tak zamiast wyjść na prowadzenie, Wisła za chwilę straciła drugą bramkę (kwadrans przed końcem Cernych dograł do Romanczuka, a ten trafił do siatki między nogami Stefańczyka) i w konsekwencji komplet punktów.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli