Trwają poszukiwania następcy Bartoszka… Ale co w tym gronie robi Dudek?

Autor wpisu: 20 lutego 2018 12:58

Postawić po meczu z Górnikiem na to, że Maciej Bartoszek dotrwa na stanowisku trenera Termaliki do następnej kolejki, to jak postawić, że w czerwcu Ruch wróci do ekstraklasy. I tu, i tam pieniądze wyrzucone w błoto. Dlatego jeszcze zanim los Bartoszka oficjalnie został przypieczętowany, w mediach już trwały poszukiwania kolejnego jelenia, który spróbuje zmierzyć się z ekstraklasową rzeczywistością w Niecieczy.

Termalika w tym sezonie jako jedyna godnie stawia czoła Sandecji w konkurencji pod hasłem: „Kto bardziej ośmiesza ekstraklasę”. I nie chodzi tu wcale o aspekty czysto sportowe, choć i w tym temacie daleko im tam do poziomu uchodzącego za przyzwoity. Ostatnie wydarzenia związane z pisaniem dziwnych i zupełnie niepotrzebnych oświadczeń  oraz „bitwa o Barana” utwierdzają nas tylko w przekonaniu, że klub ten pod pewnymi względami do ekstraklasy zwyczajnie nie dorósł. No, ale to już problem tych w Niecieczy.
Teraz na tapecie jest sprawa z Bartoszkiem. Jeśli ktoś myśli, że trochę głupio już po drugiej wiosennej kolejce zwalniać trenera, do którego jeszcze dwa tygodnie temu miało się (podobno) pełne zaufanie, który nie tak dawno temu został ściągany w charakterze strażaka i który przez całą zimę przygotowywał drużynę do drugiej części rozgrywek, to wczoraj we Wrocławiu udowodnili, że poziom głupoty różnorako można interpretować. Więc trudno było się spodziewać, by był to argument, który mógłby trafić do osób zarządzających klubem z Niecieczy. Wręcz przeciwnie – szczególnie biorąc pod uwagę stosunki, jakie w ostatnim czasie panowały tam na linii trener – zarząd klubu. Zresztą wystarczy rzucić okiem na pierwsze lepsze tytułu z ostatnich dni dotyczące tego, co się tam dzieło, by pozbyć się resztek wątpliwości: „Bartoszek na minie”, „Kolejny kabaret w Niecieczy”, „Posada Bartoszka wisi na włosku”… Nam szczególnie przypadł do gustu ten ostatni. Z wiadomych powodów…

Co teraz? Oczywiście to, co zwykle w takich przypadkach, czyli lista kandydatów na kandydatów. Zaczyna się od Piotra Stokowca, co akurat nie dziwi, biorąc pod uwagę to, co w ostatnich latach udało się mu zbudować w Lubinie. Inna sprawa, że mocno byśmy się zdziwili, gdyby Stokowiec na taką minę, jaką jest w tej chwili robota w Niecieczy, dał się namówić. Kto tam jest jeszcze rozważany? O, na przykład Jacek Zieliński – ten, który w ubiegłym sezonie prowadził Cracovię, a także Dariusz Dudek. I to jest nazwisko, które najbardziej nas zaskakuje. Dudek co prawda doskonale zna tamtejsze klimaty, przecież jeszcze na początku sezonu pracował w Niecieczy jako asystent Mariusza Rumaka, niemniej wydaje się, że chyba znalazł swoją piłkarską ziemię obiecaną (przynajmniej na jakiś czas) w Sosnowcu, gdzie stawia premierowe kroki w roli tego pierwszego. Niewykluczone, że komuś w Termalice zaświtał w głowie pomysł z próbą namówienia Dudka do powrotu do Niecieczy – tego oczywiście wykluczyć nie możemy. Jeśli tak, to mamy nadzieję, że ani sam Dudek (nawet biorąc pod uwagę hasło tak często powtarzane w takich przypadkach „Ekstraklasa kusi”), ani władze Zagłębia Sosnowiec uprzejmie za propozycję podziękują i na tym zamkną temat.

A tak na marginesie, choć temat oczywiście marginesowy nie jest, Bartoszek jest jedenastym trenerem, który pożegnał się z robotą w tym sezonie w ekstraklasie. Biorąc pod uwagę, że mamy dopiero luty, wygląda na to, że idziemy na rekord, choć to raczej rekord, którym powinniśmy się wstydzić, a nie chlubić. Jak nic w takich przypadkach przypomina nam się to, co o zwalnianiu szkoleniowców mówił nam niedawno Bobo Kaczmarek (całość TUTAJ): Problem jest cały czas ten sam – brak wiedzy, jakości i profesjonalizmu wśród osób zarządzających klubami. Jeśli to się nie zmieni, to takie szaleństwo będzie tylko przybierać na sile. Jeżeli w ciągu trzech lat ktoś zmienia pięciu trenerów, to już po drugiej zmianie powinien zmienić sam siebie. Jeżeli prezes, właściciel, czy inna osoba zarządzająca klubem podejmuje decyzję o zmianie trenera, to chyba po to, by poprawić jakoś gry, poprawić wizerunek tego klubu i osiągnąć jakiś cel. Niektórzy z tych ludzi mówią, że zarządzają korporacyjnie, ale ja mam wrażenie, że im się korporacja myli z kopulacją…

Z 16 zespołów grających w ekstraklasie tylko trzy (Brosz w Górniku, Bjelica w Lechu i Ojczyński w Arce) wciąż prowadzą trenerzy, którzy kończyli z tymi zespołami poprzedni sezon. Jak tu w ogóle mówić o długofalowej filozofii budowy drużyn w naszej lidze, systematycznym rozwoju, jakiejś stabilizacji?

  • Jarek Dubrowski

    Jedna znacząca uwaga co do „Z 16 zespołów grających w ekstraklasie tylko trzy (Brosz w Górniku, Bjelica w Lechu i Ojczyński w Arce) wciąż prowadzą trenerzy, którzy kończyli z tymi zespołami poprzedni sezon. Jak tu w ogóle mówić o długofalowej filozofii budowy drużyn w naszej lidze, systematycznym rozwoju, jakiejś stabilizacji?”
    Rozumiem, ze cel uświęca środki i mozna sobie trochę pomanipulować… Proszę zauważyć, że są kluby, których zarządy wypełniają kontrakty z trenerami… I ten klub o ktorym myślę, zatrudnił nowego trenera, ponieważ poprzedni nie przedłużyl kontraktu…

  • ursynów

    Trudno w piłce nożnej, a zwłaszcza polskiej doszukiwać się długofalowej filozofii budowy drużyny.W klubach liczy się nie przyszłość, stabilizacja,lecz dzień dzisiejszy, ostatnie wyniki.Brak stabilności w sprawach kontraktów z trenerami,powoduje,że króluje partyzantka i często zatrudnia się trenera,który nie koniecznie ma odpowiednie kwalifikacje,ale jest tańszy.Tak było, jest i nieprędko się to zmieni.Ma to przełożenie na wynik,widać zresztą po występach polskich drużyn w pucharach.Nieliczne wyjątki, potwierdzają tylko tę regułę.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli