Jozak stracił resztki cierpliwości do Węgra. Zimą Nagy pójdzie na wypożyczenie

Autor wpisu: 1 grudnia 2017 14:08

Trwa jakiś dziwny kabaret z tym chłopakiem. A to jest odsyłany do rezerw, po czym przywracany do pierwszej drużyny, by za chwilę znów usłyszeć, że na razie nie ma w Legii dla niego miejsca. Niedawno Romeo Jozak stwierdził, że czas zesłania i pokuty minął, więc Dominik Nagy może wrócić do jego zespołu. – Rozmawiałem z Dominikiem i podjąłem decyzję o jego powrocie do nas. Uważam, że swoim zaangażowaniem i ciężką pracą udowodnił, że zasługuje na drugą szansę – stwierdził trener Legii. Najwyraźniej jednak drugiej szansy Węgier nie wykorzystał. Pytanie, czy dostanie trzecią?

– Brakuje mu motywacji. To bardzo utalentowany zawodnik i wciąż na niego liczymy, ale ma problem ze swoimi emocjami. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jeśli zimą zostanie wypożyczony. Taki okres poza klubem ma mu pomóc w dojściu do równowagi, ma mu pomóc dojrzeć – przyznał Jozak na dzisiejszej konferencji przed wyjazdowym meczem z Sandecją.
Niby dyplomatycznie, ale jeśli piłkarz słyszy na swój temat, że brakuje mu motywacji i to publicznie, no to jednak ma nad czym myśleć. Jeśli tą drugą szansą od Jozaka miał być dla Węgra wtorkowy mecz Pucharu Polski z Drutexem-Bytovią, to nie dziwimy się, że trenerowi Legii wyczerpały się ostatnie pokłady cierpliwości.
Taki Dominik Nagy wrócił do składu jako syn marnotrawny, po niezdrowym zamieszaniu wokół jego osoby i wydawało się, że w takich okolicznościach będzie orał boisko w obie strony: i do przodu i do tyłu. Niestety, nie orał w żadną. Jedna wrzutka w pole karne przy tej skali talentu (ewidentnie marnowanego) to tyle co nic. A przecież ten chłopak bywał wiosną najlepszy w Legii obok Vadisa. Teraz wydaje się, że to było wieki temu. Jozak już w przerwie ściągnął Węgra z boiska. Widać, że Nagy jest już mentalnie spakowany. On swojej przyszłości z Legią nie łączy, to pewne – pisaliśmy po meczu z pierwszoligowcem. Wyszło na to, że się nie pomyliliśmy, bo Nagy zaprezentował się tak, jakby o tym, że w Legii nie ma już dla niego miejsca, dowiedział się przed samym spotkaniem.

Co prawda dziś Jozak dyplomatycznie zaznacza, że „wciąż na niego liczymy”, ale chyba można to włożyć między bajki. Młodego Węgra ewidentnie przerosło to wszystko, z czym wiąże się gra i oczekiwania od piłkarza takiego klubu jak Legia. Piłkarskich umiejętności mu nie brakuje, za to ewidentnie nie radzi sobie z głową. Szkoda, bo jeszcze niedawno wydawało się, że to może być w niedalekiej przyszłości jeden z liderów tej drużyny i potencjalnie gwiazda naszej ekstraklasy. Na dziś wszystko wskazuje na to, że raczej nic z tego nie będzie.

Paradoksalnie, kilka tygodni temu Węgier udzielił głośnego wywiadu w swoim kraju, w którym stwierdził: – Gra w Legii jest wielką sprawą, ale jeśli o mnie chodzi, to po tej rundzie chciałbym znaleźć nowy klub, by jeszcze wyżej podnieść sobie poprzeczkę. Taki był również cel Legii, gdyż w momencie podpisywania umowy powiedzieli mi, że chcą zarobić na mnie jak najwięcej.
Cóż, wygląda na to, że klub faktycznie zmieni. Tyle że nie jako gwiazda, ale piłkarz, którego chcą się – przynajmniej na jakiś czas – pozbyć.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli