Jozak nie spodziewał się, że Legia tak szybko zostanie liderem. Nie tylko on…

Autor wpisu: 20 listopada 2017 12:35

Nie spodziewałem się, że tak szybko zostaniemy liderem. Ale zostaliśmy. To dla nas zastrzyk dodatkowej energii przed kolejnymi spotkaniami – stwierdził po meczu z Górnikiem Romeo Jozak. Zastrzyk energii na pewno się legionistom przyda, bo – jak słusznie po chwili zauważył chorwacki trener: – Na pewno trudniej jest uciekać, niż gonić.

A teraz Legia musi zacząć uciekać. To znaczy musi, jeśli myśli o wypracowaniu sobie przewagi przed rundą wiosenną i zapewnieniu sobie trochę komfortu podczas przerwy zimowej. A pewnie myśli. Na razie jest na najlepszej drodze, by tak się stało. – Przed meczem z Górnikiem miałem dobre przeczucie. Zacząłem się martwić tym, że się… nie martwię – Jozak pozwolił sobie nawet na żart na pomeczowej konferencji, co pokazuje, że w szatni mistrzów Polski nikt już nie pamięta o ponurych chwilach, jakie miały miejsce po meczu w Poznaniu. Atmosfera w Legii wróciła do normalności. No, ale skoro wróciły zwycięstwa – Legia wygrała właśnie piąty mecz z rzędu – trudno się temu dziwić.

Legia wróciła z ciemnej otchłani

– Gdy przejmowałem Legię, zajmowała w tabeli piąte miejsce. Wygrana z Górnikiem była ważna dla mnie, drużyny i wszystkich, którzy nas otaczają. Cieszę się i nie mam problemów z okazaniem radości. To był bardzo dobry mecz, najlepszy, odkąd prowadzę mistrzów Polski. Zdominowaliśmy rywali, a nasza gra była bardzo stabilna. Zachowaliśmy cierpliwość, daliśmy z siebie wszystko i udało nam się zainkasować trzy punkty – nie ukrywał. I dodał, że nie spodziewał się, iż zespół tak szybko zostanie liderem. Cóż, pewnie nie tylko on.
Rok temu, gdy Jacek Magiera przejmował mistrzów Polski rozbitych po krótkiej kadencji Basnika Hasiego, w rundzie jesiennej nie udało się wskoczyć na 1. miejsce. Na zimę Legia schodziła jako trzecia, z czterema punktami straty do Lechii i Jagiellonii. Były co prawda w tym czasie kapitalne mecze w Lidze Mistrzów – szczególnie te domowe z Realem i Sportingiem, ale w ekstraklasie wciąż trzeba było gonić. Teraz – jeśli Legia podtrzyma tak skuteczną serię – gonić nikogo wiosną nie będzie musiała. Za to będzie uciekać.
– Udowodniliśmy sobie swoją wartość, ale odtąd każdy mecz będzie dla nas prawdziwą wojną. Teraz nie będziemy tylko Legią, ale także liderem rozgrywek. Czuć pozytywną energię wokół klubu, ale czekamy na kolejne wyzwania i będziemy dążyć do tego, by na tym samym miejscu być na zakończenie rozgrywek – dodał Jozak.

Do końca roku Legii zostało aż pięć spotkań (nie licząc rewanżu z Drutexem-Bytovią w ćwierćfinale Pucharu Polski). W tym czasie oczywiście wiele może się jeszcze zmienić, ale teraz, po zwycięstwie nad Górnikiem, wskoczeniu na fotel i zażegnaniu kryzysu, który dwa miesiące temu szarpał tym zespołem, trudno nie uznać, że decyzja o zmianie szkoleniowca nie wyszła Legii na zdrowie. Ale przed Jozakiem dopiero teraz poważne wyzwanie. Skoro odtąd każdy mecz będzie dla niego prawdziwą wojną, to zobaczymy, jaki z niego generał. Bo z roli strażaka wywiązał się bardzo dobrze.

Michał Pazdan w Studio Fortuna: „My jesteśmy Legia”!

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli