Jodłowiec zniknął. Pytanie czy wróci…

Autor wpisu: 15 grudnia 2016 13:44

Czy to znaczy, że „Jodła” nagle odkrył ruletkę, blackjacka, czy w co tam jeszcze można łatwo przepuścić kasę? No nie, tylko najwidoczniej teraz zaczęło mu to sprawiać kłopoty.

Tomasz Jodłowiec zniknął ze stolicy. Ma się resetować w rodzinnym Żywcu. „Oby się zresetował, a nie wyzerował.” „On akurat o ‚wyzerowaniu’ to aktualnie może tylko pomarzyć…” – to pogawędka dziennikarzy na Twitterze po ogłoszeniu niespodziewanego urlopu dla zawodnika.

Jodłowiec dostał od trenera Jacka Magiery wolne do końca roku. Ma się zregenerować fizycznie, ale również poukładać swoje sprawy prywatne. Jakie? Trener nie mówi wprost, ale umówmy się, że nie jest to jakaś wielka tajemnica. Ba, w Warszawie nie jest to żadna tajemnica. Chodzi o hazard. Dziś napisały o tym Sportowe Fakty, ale już wcześniej parę artykułów na ten temat się ukazało. Tyle że kiedyś, poza tym że sam zawodnik miał problem, nie powodowało to większych konsekwencji dla jego gry, więc i klub nie podejmował radykalnych kroków.
Tomek grał dobrze, był pewnym punktem drużyny, nie bez przyczyny na dobre zadomowił się w reprezentacji. Ale po EURO coś „siadło”. Długo można było zwalać na przemęczenie, krótki urlop itp. Pozostali kadrowicze wolniej lub szybciej się regenerowali, Tomek nie. „Jodła” po EURO jesienią nie wrócił do swojej formy z zeszłego sezonu. Kibice Legii, początkowo ze zrozumieniem, ale z czasem z coraz większą irytacją, aż w końcu z wyraźną pretensją, komentowali jego kolejne występy.
„Jodła w jedenastce, czyli gramy w 10”, „Jodła – 12. zawodnik rywali”, „Tomek jest hamulcowym Legii” – to te najłagodniejsze komentarze kibiców.
Czy to znaczy, że „Jodła” nagle odkrył ruletkę, blackjacka, czy w co tam jeszcze można łatwo przepuścić kasę? No nie, tylko najwidoczniej teraz zaczęło mu to sprawiać kłopoty. Przestało mu się wszystko spinać. A jak głowę ma się zajętą czymś innym, to i na boisku nie wychodzi. Stara zasada.

W Legii o jego nałogu wiedzieli. Ale jak szło, nie trzeba było specjalnie interweniować. A że nie idzie już od dawna, sprawy nie dało się już zamieść pod dywan. Podobno klub współpracuje z kasynami – ma dostać cynk, gdyby zawodnik się w którymś pojawił. No, tylko że nie w samym kasynie można stracić fortunę… Jodłowiec dostał urlop, jest po poważnej rozmowie z trenerem. W styczniu ma się wyjaśnić jego przyszłość. Magiera nie skreśla kogoś ot tak, jest zwolennikiem dawania drugiej szansy. Ostatnio z takiej okazji nie skorzystał Langil, który po jednej wesołej imprezce zaraz udał się na drugą. Na dodatek obie zostały udokumentowane w mediach społecznościowych.
Czy Jodłowiec wykorzysta swoją szansę? Kamil Grosicki swoją wykorzystał. Fakt, był dużo młodszy od „Jodły”, gdy naprawdę popłynął. Kłopoty w Warszawie, w Białymstoku i Bóg wie gdzie jeszcze. Dziś na spokojnie już o tym mówi, bo wydaje się, że problem jest już poza nim. Choć zawsze, w przypadku nałogu, trzeba mieć z tyłu głowy lampkę ostrzegawczą. Tomasz Jodłowiec jest już doświadczonym zawodnikiem, na karby młodości niczego zwalić nie można. To nie kwestia lampki, tu pali się halogen. Czy Tomek go zgasi, zależy tylko od niego.

Inne artykuły o: Blogi | Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    No i masz Jodła = hazard.Znam takiego gościa Edena Hazarda- pomocnika Chelsea,reprezentanta Belgii.Nie dość ,że hazard, to jeszcze Eden mu na imię-rajski hazard. Tu niestety tak rajsko nie jest. A zsyłka do Żywca, to trefne miejsce,żeby się innego nałogu nie nabawił.Kiedyś usłyszałem takie fajne zdanie,,Hazard człowiekowi jest potrzebny jak rybie ręcznik”. Coś w tym jest, zobaczymy,czy Jodłowiec poddany terapii odwykowej w uroczym miasteczku, będzie łowił pstrągi w rzece Sole, czy też wpadał na ruletkę do Bielska Białej- to rzut beretem?
    A tak prawdę powiedziawszy to Pan Tomek raczej w Legii kariery już większej nie zrobi.Solidny był z niego piłkarz,bez finezji,ale charakterny.Trzymam kciuki,hazard to wredny nałóg,coś wiem o tym.

    • Juz wyjasniam

      Hazard to przegryw zycia i kasy.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli