Jodłowiec przeniesie się do Podbeskidzia? Górale podobno zbierają kasę

Autor wpisu: 8 grudnia 2017 10:05

Dla pierwszoligowego klubu, który wciąż marzy o powrocie do elity, byłaby to oczywiście transferowa bomba. Dla samego Tomasza Jodłowca już pewnie mniej. Tak czy inaczej katowicki „Sport” donosi, że to wcale nie taki scenariusz science fiction.

Na ten temat wypowiedział się dyrektor sportowy Podbeskidzia Andrzej Rybarski: – Z wiarygodnych źródeł dotarła do nas informacja, o tym, że moglibyśmy pozyskać Tomasza Jodłowca. Jednak bardzo zdecydowanie pragnę podkreślić, że jeżeli miałoby do tego dojść, to musimy być bardzo dobrze przygotowani pod względem organizacyjnym.

Nieco enigmatycznie, jednak nie zaprzeczył. Gdyby do transferu doszło, bez wątpienia byłby to hit tej zimy na zapleczu ekstraklasy. W końcu „Jodła” to prawie 50-krotny reprezentant Polski, uczestnik finałów ME, uczestnik fazy grupowej Ligi Mistrzów, czterokrotny mistrz Polski, czterokrotny zdobywca Pucharu Polski… CV porównywane na tym poziomie rozgrywkowym ma tylko… Daisuke Matsui z Odry Opole, który akurat okazał się jak na razie kompletnym niewypałem – ale to szczegół.
Wiadomo, że Jodłowiec to już nie jest ten sam piłkarz co jeszcze kilkanaście miesięcy temu, gdy trudno było sobie w ogóle wyobrazić drugą linię Legii bez niego. A jak trzeba było, to i łatał dziury w obronie. Potem przytrafiały się Tomkowi różne problemy, również zdrowotne, no i obniżka formy. W tym sezonie tylko 9 meczów w lidze, 7 w pierwszym składzie. I chyba trudno przypuszczać, by w Legii wiązali z tym piłkarzem jakieś poważniejsze plany na przyszłość. Zarówno trener Romeo Jozak, jak i dyrektor techniczny mistrzów Polski Ivan Kepcija nie tak dawno jasno dawali do zrozumienia, że od tego okna transferowego zacznie się odmładzanie kadry pierwszej drużyny – stopniowe, ale jednak. A przecież Jodłowiec to piłkarz, któremu stuknęły we wrześniu 32 lata. Młodszy i lepszy już nie będzie.

Dziś nikt już nie powie, że „Jodła” jest mistrzom Polski niezbędny – bo nie jest. Nietrudno wyobrazić sobie ten zespół bez niego. Niemniej równie nietrudno znaleźć nie jeden, ale kilka klubów w ekstraklasie, które spokojnie tego piłkarza by przygarnęły i miały z niego jeszcze przez jakiś czas pociechę. Skąd więc pomysł, że wyląduje w pierwszej lidze?
„Sport” tłumaczy, że w grę wchodzą sentymenty. „Jodłowiec urodził się w Żywcu i właśnie w okolicach swojego rodzinnego miasta wybudował okazały dom. Ponadto wiosną sezonu 2005/06 rozegrał w barwach Górali 11 spotkań na zapleczu ekstraklasy i strzelił jedną bramkę, w starciu z chorzowskim Ruchem”. Tak więc miałby to być taki powrót do przeszłości na stare, piłkarskie lata.

Czy transfer dojdzie do skutku? Rybarski mówi o „dobrym przygotowaniu pod względem organizacyjnym” Podbeskidzia, co oczywiście należy odczytać mniej więcej tak „nie wiemy, czy znajdziemy na niego kasę”. W Warszawie piłkarz zarabia ok. 100 tys. złotych miesięcznie. W pierwszej lidze musiałby swoje oczekiwania znacznie obniżyć. Tutaj w najbogatszych klubach pensja na poziomie kilkunastu tysięcy to już naprawdę górna półka.

ŁUKASZ BROŹ: Cały czas muszę udowadniać, że zasługuję na grę w Legii:

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli