Jędrzejczyk: Zawsze jadłem „kebsa” i będę jeść. Nie zrezygnuję, bo jest moda na fit jedzenie

Autor wpisu: 9 kwietnia 2017 13:50

Napięcie przed hitem Lech – Legia rośnie z godziny na godziny. Dla rozładowania atmosfery prezentujemy cytaty z „Jędzy”, czyli najciekawsze fragmenty z wywiadu, jakiego udzielił „Sportowym Faktom”.

O odżywianiu:
W Polsce widziałem, jak piłkarze w dniu meczu jedli pizzę lub kebab, a później na boisku byli najlepsi. Ja przed spotkaniem takich rzeczy nie jem, za ciężko byłoby mi na żołądku. Później by mi się jeszcze „kebsem” odbijało na boisku. Ale po spotkaniu – oczywiście, że skuszę się na takie żarcie. […] Zawsze jadłem i będę jeść kebab. Nie zrezygnuje z tego, bo jest moda na fit jedzenie. Ostatnio jadłem „chińczyka”. Zobaczył mnie taksówkarz, opuścił szybę i zagaił, że chyba nie powinienem takich rzeczy zamawiać, skoro jestem profesjonalnym piłkarzem. Odpowiedziałem, że wszystko jest dla ludzi.

O zwyczajach w Rosji:
W Rosji mieliśmy pod tym względem kompletny luz. Nikt się nie przejmował naszym wyglądem. Poznałem ludzi, którzy mieli takie pieniądze, jakich już pewnie w życiu nie zobaczę, a chodzili w podartych skarpetkach, wyciągniętych koszulach. Nie wyglądali jak bogacze. Nieraz idąc do sklepu po bułki spotykałem kolegów z zespołu z ich partnerkami, ubranych w klapki, krótkie gacie i długą zimową kurtkę FK Krasnodar.

O przyjaźni z Kucharczykiem:
Z Michałem Kucharczykiem i naszymi żonami chodzimy do „escape roomu”, czyli domu zagadek. Był pan kiedyś? Z „Kuchym” i żonami byliśmy z dziesięć razy. To świetne zajęcie. Zostawiasz telefon, wyciszasz się. Wszystko dzieje się w środku, musisz być skupiony, współpracujesz. Czasem bierzemy podpowiedź, ale nigdy nie zdarzyło się, że nie wyszliśmy. „Kuchy” to spoko gość, zżyci jesteśmy, najlepszy kontakt mamy, długo się znamy. Oby tak zostało.

O mediach społecznościowych:
Nie mam na to czasu. I nie chcę. Ja nawet nie wiem, co się tam dzieje. Moja żona ma facebooka. Wiem, że się tam zdjęcia dodaje i „lajkuje”, tak? A Twitter, to co to jest? Też zdjęcia? Aha. I co tam jeszcze jest?
– Instagram, czyli głównie dodawanie zdjęć.
No to dobrze wiedzieć.

O rehabilitacji po zerwaniu więzadła:
Siedzisz z jednym gościem na rehabilitacji, nie możesz już na niego patrzeć. Raz się zagotowałem, pieprznąłem drzwiami i powiedziałem, że idę do domu. Nie mogłem tego znieść. Ćwiczysz trzy godziny, wszyscy koledzy z klubu rozjeżdżają się do domu, a ty dalej robisz to samo. Codziennie pracujesz po 5-6 godzin. Monotonia. Mój rehabilitant powiedział wtedy: „i tak za chwilę wrócisz, nie z takimi pracowałem.” Faktycznie, za piętnaście minut byłem z powrotem.

O swojej roli w reprezentacji:
Pewnie gdyby trener Adam Nawałka nie dał mi szansy zagrania na lewej obronie, to bym w reprezentacji nie występował. Na prawej stronie jest Łukasz Piszczek, z nim można walczyć, ale to walka z wiatrakami. […] Jestem założycielem stolika „fusów”. Dalej jestem „fusem”, choć gram regularnie. I stołu nie zmienię. Żartujemy z siebie, trzeba to umieć robić. Ma być fajnie, wesoło.

O celach Legii w tym sezonie:
Nie zakładamy, że nie zdobędziemy mistrzostwa Polski. Nie ma takiej opcji.

Cały wywiad TUTAJ

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • gryf01

    Jędza, zawidłeś mnie trochę tym tekstem o kebabach. Przecież nie masz pojęcia co w tym jest. Nawet jeśli myślisz, że to nie ma znaczenia, to ma – robi z czasem ogromną różnicę. Zwłaszcza jak przestajesz być dwudziestolatkiem. Szkoda.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli