Jędrzejczyk wraca. Ciekawe w jakiej jest formie

Autor wpisu: 11 sierpnia 2018 10:53

Wszystko wskazuje na to, że Legia „pozyskała” nowego obrońcę. Bo chyba tak trzeba nazwać porozumienie, jakie zawarł klub z Arturem Jędrzejczykiem, który po powrocie z mundialu jakby zapadł się pod ziemię. Choć trenował, decyzją władz Legii, był odsunięty od gry. Pat został jednak przełamany.

„Jędzy” próżno było szukać w składzie mistrzów Polski zarówno w meczach ekstraklasy, jak i eliminacji Ligi Europy. Choć, podobnie jak Michał Pazdan, dawno wrócił do klubu po mistrzostwach świata, w przeciwieństwie do kolegi z reprezentacji nie tylko nie grał, ale nawet nie siadał na ławce rezerwowych.
Prezes Dariusz Mioduski już zimą mówił, że klubu nie stać, by na dłuższą metę utrzymywać tego zawodnika – Jędrzejczyk ma najwyższy kontrakt w Legii, ok. 800 tysięcy euro rocznie. I umowa obowiązuje do końca 2020 roku. Klub chciał porozumieć się z obrońcą i proponował mu transfer, a chętnych np. z Turcji nie brakowało. Ale sam piłkarz, m.in. ze względu na narodziny pierwszego dziecka, nie chciał się nigdzie przenosić.
Pytany niedawno na konferencji o sytuację z „Jędzą” Aleksandar Vuković powiedział:

– Najprościej byłoby stwierdzić w tym przypadku „no comment”. Mam jednak nadzieję, że ja lub kolejny trener będzie miał okazję korzystać z każdego zawodnika, którego ma w szatni.
I wygląda na to, że kibice zobaczą wkrótce Jędrzejczyka na boisku. Według portalu legia.net obrońca przystał na kolejną propozycję ze strony klubu. Co prawda kwota kontraktu pozostała ta sama, ale ma być rozłożona w czasie, co mniej obciąży roczny budżet mistrzów Polski – tyle ile ma dostać w dwa lata dostanie w cztery.
Wobec problemów w obronie (kontuzje, kartki) to dla trenera Vukovicia (i jego ew. następcy) dobra wiadomość. Inna sprawa, że nie wiadomo w jakiej dyspozycji jest sam zawodnik. Na dodatek na pewno nie pomoże kolegom w rewanżowym meczu z luksemburskim Dudelange, bo… nie został zgłoszony do kadry na 3. rundę eliminacji Ligi Europy.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli