Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale to dobrze, że są w tej lidze jeszcze tacy, którzy trzymają ciśnienie

Autor wpisu: 10 stycznia 2018 09:50

W czwartek przygotowania do rundy wiosennej rozpoczynają piłkarze Śląska Wrocław. O dziwo –  z tym samym trenerem, z którym kończyli rundę jesienną. O dziwo – biorąc pod uwagę rzeź, jaka w tym sezonie ma miejsce w kwestii zwalniania szkoleniowców. No i o dziwo, bo przecież Jan Urban został już „zwolniony” (i to kilka razy) przez kilku przebierających z niecierpliwością nogami pismaków.

Jesienne wyniki Śląska i miejsce w tabeli na koniec roku nikogo we Wrocławiu nie zadowalają, czemu oczywiście trudno się dziwić. Dlatego chyba tym bardziej trzeba docenić to, że nikt tam nie podjął najłatwiejszej i najpopularniejszej decyzji w tym przypadku, jakim jest wymiana trenera. Śląsk w tej kwestii jawi się na piłkarskiej mapie Polski jako taka biała plama dająca nadzieję, że jeszcze jest ktoś, kto potrafi wytrzymać ciśnienie i nie kieruje się owczym pędem. To dobrze.
Co prawda Urban został już „zwolniony” przed ostatnim meczem jesieni, ale tylko w przestrzeni medialnej. Za tym fałszywym tropem podążyło niemałe grono pismaków, przesądzając o zimowej wymianie trenera w Śląsku. Wszystko to okazało się strzałem w płot.
– To, czy Jan Urban będzie wiosną prowadził Śląsk, jest sprawą zarządu i rady nadzorczej. Na pewno jednak nie dokonało się w Ratuszu żadne zwolnienie trenera przed ostatnim meczem – powiedział w jednym z wywiadów prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Nie zdecydował więc o zwolnieniu Urbana Dutkiewicz, nie zdecydowała o tym także rada nadzorcza klubu, bo ona realizuje politykę miasta. Po prostu nie było takiego zdarzenia. Choć Urban w tym całym medialnym pierdolniku mógł się czuć nieco zagubiony. – Wydaje mi się, że ze strony klubu został popełniony błąd – przyznał po ostatnim, wygranym 1:0 meczu z Jagiellonią. – Trzeba mieć po prostu trochę przyzwoitości. Jeśli trenera rzucono na pożarcie mediom, to ktoś z klubu powinien powiedzieć: Panowie, trenerem Śląska na mecz z Jagiellonią będzie Jan Urban. Po meczu wszystkiego się dowiemy. Ale nie w ten sposób…

Jak widać, i on dał się trochę wpuścić w maliny. Tak czy inaczej, żadnej wymiany szkoleniowca we Wrocławiu nie ma i na razie nie będzie. Urban pracować ma do końca sezonu (takie są założenia), a jeśli uda mu się awansować po rundzie zasadniczej do górnej ósemki, prawdopodobnie dostanie propozycję przedłużenia kontraktu. Jeśli nie – po prostu dokończy sezon. No, chyba że zespół złapie serię porażek i zacznie dołować. Wtedy pewnie dyskusja nad zwolnieniem go rozpocznie się od nowa.

Śląsk przystępuje natomiast do zimowych przygotowań z nowym prezesem. Michał Przychodny w poniedziałek zastąpił na stanowisku Michała Bobowca. Przychodny potwierdził, że żadnych zmian nie będzie. – Sztab szkoleniowy pozostaje ten sam, a niezmiennym celem jest pierwsza ósemka. Potencjał drużyny, pomimo licznych i ciężkich kontuzji, jest taki, że drużyna powinna znaleźć się w grupie mistrzowskiej. A co do transferów, to dopiero mój pierwszy dzień w klubie i jest za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje. Rozmawiałem już z trenerem Urbanem i dyrektorem Adamem Matyskiem. Mamy wspólną wizję drużyny. Wszystko się wyjaśni w najbliższych dniach – zapowiedział.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Śląsk Wrocław

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli