Jan Urban o klęsce Barcy, perfekcyjnym Marciniaku, marnych szansach Krychowiaka i Legii z Ajaksem

Autor wpisu: 15 lutego 2017 22:35

Jan Urban, który hiszpański futbol zna od podszewki, specjalnie dla nas o katastrofie Barcelony z PSG, ale także o tym, czemu Grzegorz Krychowiak nie mieści się w składzie paryżan i co sądzi o szansach Legii w meczach z Ajaksem.

FUTBOLFEJS.PL: W szoku po meczu Barcelony z PSG w Lidze Mistrzów?
JAN URBAN: Rzadko się widzi Barcelonę tak bezradną, a rzeczywiście taką była. Nie ma co się doszukiwać nie wiadomo jakich przyczyn. PSG zmiótł ją z boiska bez dwóch zdań. Był zdecydowanie lepszy, wygrał zasłużenie. Ale bardzo trudno wyczuć, co się mogło stać z Barceloną. To była katastrofa. Tylko Neymar miał przebłyski, to naprawdę nie była normalna sytuacja, jeśli chodzi o ten zespół, nawet gdy mówimy, że PSG zagrało znakomicie. Znakomicie. Bywają takie mecze, że ktoś wygrywa 4:0, a dzieli się włos na czworo – ta bramka ze spalonego, tamtego karnego nie było i takie różne… A tu nie. Paryżanie byli po prostu zdecydowanie lepsi. Ale ja zwróciłem uwagę na coś jeszcze innego: rewelacyjnie prowadził ten mecz Szymon Marciniak.

Faktycznie, on jakoś zaginął w tej wrzawie wokół tego spotkania. Ale dla sędziego to akurat dobrze, jak się o nim nie mówi.
Jakby go nie było, prawda? To było super! I to w tak ważnym meczu, tak wyraźnie przegranym przez wielką drużynę, gdzie wiadomo – o jakieś tam pretensje, nerwy na boisku nie jest trudno. Sędziował ten mecz po kozacku – niech wiedzą, że i u nas są tacy sędziowie. Hm, może dlatego czasami się ten Szymon (ze śmiechem)… rozluźnia w tej naszej lidze.

No, zdarzyły się do niego pretensje i na poziomie pierwszej ligi, ale jak mówi wyjątkowo ostry dla arbitrów Ryszard Tarasiewicz: „Marciniak to taki sędzia, przy którym można mieć pewność, że na 100 meczów 90 będzie sędziował perfekcyjnie”.
No właśnie. Ta uwaga o pierwszej lidze, czy to, z czego ja się uśmiechnąłem o naszej ekstraklasie – też pamiętajmy, że z sędziami bywa podobnie jak z piłkarzami: jak trzeba się sprężyć na wielki mecz, wychodzi im to super, a jak trzeba pojechać na jakieś gorsze boisko i grać czy sędziować w spotkaniu o mniejszej wadze, bywa, że się trochę rozluźniają. Nie jest łatwo się skoncentrować. I to oczywiście też może być zgubne.

Po meczu Barcelony dużo mówiło się o nerwach Luisa Enrique, który gdzieś tam wystartował do dziennikarza, podobno nie za fajnie jest w szatni… Czy Barcelona i Luis Enrique już się sobą zmęczyli?
Mówi się o tym, że na razie nie przedłuża kontraktu, a z kolei Barcelona interesuje się ponoć Koemanem. Tych plotek jest coraz więcej. Ale pamiętajmy, że Barcelona to za wielka instytucja, by pozwoliła sobie na to, żeby przez problemy w szatni wszystko się rozwaliło. Nie sądzę. Natomiast trzeba zwrócić uwagę, że wymagania są niesamowite. Nie mówiąc o tym, że bywają różne gierki, zwłaszcza medialne. „Marca” czy „As”, czyli gazety madryckie, to tylko ręce mogą zacierać po takim meczu Barcelony! Przy tej swojej wojnie medialnej z tymi z Katalonii. Oj, taki wynik to smakowita rzecz, by wbić szpilę.

Panu pewnie przykro było patrzeć na tę Barcelonę?
Mimo że jestem kibicem Barcelony, to muszę powiedzieć, że to jednak super sprawa, że tacy mocarze mogą dostać po nosie, niezależnie czy ci mocarze nazywają się Barcelona czy Real. Dzięki temu futbol jest tak nieprzewidywalny i emocjonujący. Barcelona miała w tym meczu… jedną sytuację. Jedną! Może po czasie się dowiemy, z czego to wynikało. Bo nawet jak zespół gra słabo, to jednak tych trzech, czterech piłkarzy dobrze się prezentuje. A tu tylko Neymar i nikt więcej.

Zlekceważyli?
Nie, to niemożliwe. To Liga Mistrzów, za Paryżem stoją też wielkie pieniądze, a na dodatek w charakterze Hiszpanów nie leży lekceważenie rywali. Oni szanują grę w futbol i szanują rywali.

A propos PSG. W środku pola mieliśmy Rabiota, Verrattiego i Matuidiego. Patrząc na ich grę, nie dziwi, że Krychowiak się tam nie mieści, prawda?
Co byśmy wiele nie mówili, Krychowiak nie jest aż tak kreatywnym piłkarzem, jak któryś z tej trójki. On jest taką typową „szóstką”, do rozbijania, do odbioru. Od czasu do czasu potrafi się podłączyć, ale właśnie „od czasu do czasu”. Ta trójka jest pod grą cały czas. Emery wiedział, kogo dostaje, ale faktycznie patrząc na grę tej wymienionej trójki, trudno się dziwić, że Krychowiak nie dostaje szansy. Krychowiak jest bardzo dobrym zawodnikiem, tylko że tamci są zawodnikami znakomitymi. Z Barceloną to pokazali.

Taki Rabiot nie ma problemu z tym, żeby wejść w drybling, pójść jeden na jeden, zejść na skrzydło…
Absolutnie. To kozacy, bez dwóch zdań. Proszę też spojrzeć, co oni robili po stracie piłki. Jaka agresja w tym była! To przecież wzór… barceloński. Gra jak najwięcej piłką, ale po stracie natychmiastowe doskoczenie, zero swobody dla rywala. To był jej wyznacznik – świetna gra w ofensywie, ale przy niesamowicie trudnej do ruszenia defensywie. Zmuszanie przeciwnika do szybkiej gry, w której się gubił i tracił piłkę.

Mówimy o wielkiej Lidze Mistrzów, ale w czwartek wieczorem bliższa nam będzie Liga Europy. Jakie przewidywania co do Legii?
Naprawdę trudno powiedzieć. Legia zagrała po przerwie tylko jeden mecz, Ajax aż pięć. To zupełnie inny moment dla drużyny. Legia będąca w formie z poprzedniego sezonu, miałaby duże szanse na przejście Ajaksu. A teraz nie wiem, jak się będzie prezentowała po tych zmianach, jakie nastąpiły. Straciła Nikolicia i Prijovicia, a to byli przecież goście, których wszyscy w lidze się bali. Jeden to kawał chłopa, który potrafił powalczyć, drugi taki egzekutor, że co dostał – to do sieci. A trudno go było upilnować, by nie miał okazji do skończenia. Właśnie od tego, ile Legia wykreuje sobie sytuacji bramkowych, będzie zależało jej powodzenie. Mecz z Arką niewiele nam powiedział. Wiadomo było, że Arka będzie się starała pilnować i grać z kontry. I tak grała, a i tak w końcówce niewiele brakowało, by zremisowała.

Rozmawiał Marcin Kalita

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli