Jakub WRĄBEL: Słowa Bielika paradoksalnie scementowały grupę

Autor wpisu: 9 lipca 2017 10:31

Jakub Wrąbel po rocznym wypożyczeniu do Olimpii Grudziądz wraca do Śląska Wrocław. Miniony rok był dla niego cokolwiek szalony, ale też w sumie bardzo udany. Mocna pozycja w ciekawej ekipie Jacka Paszulewicza, wywalczenie pozycji numer jeden w reprezentacji młodzieżowej, gra w finałach EURO. Po tym wszystkim wraca do Lotto Ekstraklasy, by być i w niej numerem jeden.

FUTBOLFEJS.PL: Jak odczucia po powrocie do ekstraklasy i Śląska?
JAKUB WRĄBEL: Na pewno pozytywne. Wiadomo, że zawsze to poziom wyżej. Można się tutaj więcej nauczyć, poza tym jestem z Wrocławia, więc gra w Śląsku to po prostu dla mnie wielkie wyróżnienie. Cieszę się, że mogę tu być.

No właśnie – poprzedni sezon był takim znakiem zapytania. Poszedł pan tam, gdzie mógł grać, ale może… grać mógł pan w Śląsku.
Odchodząc nie czułem od trenera (wtedy w Śląsku był jeszcze Mariusz Rumak – red.) decyzji, że mogę tu być numerem jeden, Właśnie z tego powodu najlepsza opcją dla mnie zdawało się pójść do Olimpii Grudziądz. Czas pokazał, że się nie pomyliłem. Dzięki regularnej grze w Olimpii miałem szansę zagrać na mistrzostwach Europy. Sporo mam tych meczów pierwszej lidze i uważam, że to była dobra decyzja.

Właśnie – a propos EURO. Trochę czasu minęło…
Szkoda, że tak potoczyły się te nasze mecze. Zdobyliśmy tylko jeden punkt. To zostawia niedosyt. Ale to też jest jakieś doświadczenie i nauczka. Przez to trzeba przejść. A poza tym była to bardzo fajna przygoda. Ale przygoda, która przeminęła. Każdy z nas musi patrzeć teraz, co dalej będzie się działo w jego karierze.

W moim odczuciu jako grupa mieliście w sobie bardzo pozytywną energię. Tylko ta energia nie przełożyła się na wynik na boisku.
To prawda – ta drużyna dobrze funkcjonowała jako grupa. Świetna atmosfera była na treningach. Mentalnie dobrze podeszliśmy do tego turnieju. Ale zabrakło… czegoś, sam nie wiem. Ale to widać było już w meczu ze Słowakami. My, piłkarze, już trochę się od tego odcięliśmy. Zdobyliśmy doświadczenie, ale teraz jest to za nami. Mamy nowy sezon przed sobą. Analizę tego, co było, zostawiamy ludziom, którzy za to odpowiadają. Wydaje mi się, że każdy z nas mógł od siebie oczekiwać trochę więcej. Może wtedy ułożyłoby się to inaczej.

Najsłynniejszym przekazem z waszej szatni stały się słowa Bielika. Musieliście o tym rozmawiać.
Każdy z nas zauważył słowa Krystiana. To nie była fajna sytuacja. Ale została szybko wyjaśniona. Krystian przeprosił drużynę, cały sztab za to, co powiedział. Miał co innego na myśli, a wyszło, jak wyszło. Natomiast nie miało to wpływu na zespół. Paradoksalnie może nawet bardziej go scaliło. Chcieliśmy pokazać, że nie jest tak, jak to zinterpretowano.

Skoro mamy mówić o przyszłości, jakie można mieć oczekiwania względem Śląska po tych dużych zmianach personalnych, jakie nastąpiły?
Na pewno będzie to inny zespół niż był w poprzednim sezonie. Przyszło dużo zawodników o znanych nazwiskach. Po tych zmianach według mnie celem jest bycie w pierwszej ósemce. Co dalej? To dopiero zobaczymy. Wybieganie za daleko w czasie nie ma sensu.

Oczekiwania jeśli chodzi o indywidualne osiągnięcia? Jakub Słowik nie przyszedł chyba do Śląska tylko po to, by „straszyć” na ławce?
Wiadomo, że między bramkarzami zawsze jest rywalizacja. Trzech na jedną pozycję i trzeba się spinać. Na treningach każdy robi, co do niego należy. Na treningach rozegrałem dwa sparingi, Jakub jeden. Ale przecież to nie przesądza o niczym. Cieszę się, że przyszedł nowy bramkarz, można powiedzieć „inny” – bo od każdego można się dużo nauczyć.

Dyrektorem sportowym jest Adam Matysek. Od niego to dopiero można się nauczyć. Radzi po treningach?
Często jest na naszych treningach, zwłaszcza jak jesteśmy na obozie. W trakcie samych zajęć nie ingeruje w to, co robimy. Ale po nich zdarza się, że zaczepia któregoś z nas i podpowiada swoje uwagi. Z jego doświadczeniem wszystko to, co nam powie, może tylko pomóc.

Rok w Olimpii Grudziądz. Co dał bramkarzowi w pańskim wieku?
Bezcenna była przede wszystkim gra. Bramkarz to specyficzna pozycja. Łapie pewność siebie, jak ma zaufanie trenera, jak gra wiele meczów. Dziś wracam do Śląska z nieporównanie większym doświadczeniem niż miałem idąc na wypożyczenie do Olimpii. To powoduje, że mogę sobie także stawiać wyższe cele. I mam nadzieję, że w tym sezonie je zrealizuję.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Śląsk Wrocław

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli