Jaka trema? Na tremę czasu nie ma! Trener Mamrot przed pucharowym debiutem

Autor wpisu: 26 czerwca 2017 22:10

To już ostatnie chwile spokoju. Cisza przed burzą. W czwartek Lech i Jagiellonia zaczynają pucharową drogę, mając nadzieje, że będzie dłuższa niż jeden przystanek. O ile jednak dla Nenada Bjelicy ta pierwsza runda to „rutyna”, o tyle trener Jagi Ireneusz Mamrot pierwszy raz w karierze poczuje, co to pucharowy dreszczyk.

Już czuć tremę? – pytamy trenera Mamrota.
Trema? Jaka trema? Ja tu czasu na żadną tremę nie mam – śmieje się szkoleniowiec Jagiellonii. – Zamiast tremy jest praca. Od pierwszego dnia, jak tu przyszedłem, drużyna miała tylko jeden dzień wolnego, a poza tym praca, praca, praca. Gonitwa obowiązków, przemyśleń, ustaleń jest taka, że nie ma kiedy porządnie się podenerwować. Oczywiście nie chcę mówić, że to będzie dzień jak co dzień. Pewnie już tam na miejscu, w Gruzji poczujemy meczową atmosferę, dreszczyk emocji. Ale tak jest przed każdym meczem o punkty.

Zespół wicemistrzów Polski jeszcze we wtorek ma zaplanowany trening na własnych obiektach, wieczorem autokarem jedzie do Warszawy, a w środę z samego rana lotem czarterowym rusza do Kutaisi, gdzie zostanie rozegrany mecz. Jeszcze środowy trening na miejscu w godzinie meczu, no a w czwartek o 18.00 pierwsza konfrontacja nowego sezonu. W pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy z Dinamem Batumi. – Dinamo nie jest już dla nas tajemnicą. Obejrzeliśmy ich mecze na nagraniach i muszę powiedzieć, że to zaskakująco dobrze ułożona taktycznie drużyna. To było dla mnie zaskoczeniem, bo spodziewałem się raczej po nich atutów w sferze wolicjonalnej, przygotowaniu fizycznym, a tymczasem to naprawdę dobrze funkcjonująca drużyna. Wyróżnia się ukraiński napastnik (Jarosław Kwasow – red.), który potrafi sobie znaleźć miejsce pod bramką – analizuje Mamrot. – Ważne jest, byśmy nie wpadli w pułapkę myślenia, że to będzie spacerek. Musimy się nastawić na twardy mecz, bo inaczej możemy się bardzo zdziwić.

Opinii szkoleniowca nie zmienia fakt, że Dinamo w tym roku gra raczej kiepsko. Liga gruzińska zaczyna sezon wiosną, a od końca marca Dinamo zdążyło przegrać… 11 meczów z 18 rozegranych. Przewaga nad Jagą jest jedna – regularny rytm meczowy. Dinamo Batumi jest w środku sezonu, można, a nawet trzeba powiedzieć, że Jagiellonia dopiero przed.

Póki co trener Jagiellonii nie może przed pucharowym debiutem narzekać na sytuację kadrową. Większość piłkarzy jest zdrowych i do dyspozycji. Tylko Karol Świderski z Dinamem nie zagra. Pozostali, którzy ostatnio mieli zdrowotne kłopoty – Cernych, Węglarz, Novikovas – są gotowi do gry. Oczywiście drużyna radzić sobie musi bez Konstantina Vassiljeva. Dla zespołu to nowa sytuacja, ale dla trenera… nie. – Vassiljeva nie było, jak przyjechałem do Białegostoku, dla mnie to po prostu drużyna bez tego piłkarza. Oczywiście, zawsze lepiej mieć do dyspozycji klasowego zawodnika, niż go nie mieć. Ale przecież nie ma co siedzieć i rozmyślać: „Jaka szkoda”. Skupiam się na tych piłkarzach, których mam do dyspozycji. I cieszy mnie przede wszystkim to, że jest świetna atmosfera. Sukces z poprzedniego sezonu zbudował tę drużynę. Szkoda tylko, że mamy tak mało czasu na wspólną pracę, ale terminarz jaki jest, wszyscy wiedzą.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Jagiellonia Białystok

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli