Jak przed sezonem wygląda Legia. Ostatnie wątpliwości Jacka Magiery

Autor wpisu: 5 lutego 2017 10:42

Ciężka praca i przygotowanie do rundy wiosennej, to jedna sprawa. Druga, to rywalizacja o wyjściową jedenastkę. Po dwóch hiszpańskich obozach Legia składem nie powinna nikogo zaskoczyć. Aczkolwiek kilka wątpliwości na ostatniej prostej Jacek Magiera ma jeszcze do rozwiązania.

Legioniści w sobotę wrócili do Warszawy i tutaj będę się przygotowywać do sezonu ligowego i występów w Lidze Europy. My spróbujemy znaleźć odpowiedź, czego nowego o swoich piłkarzach dowiedział się trener Legii podczas styczniowych przygotowań i jak to wpłynie na taktykę oraz zestawienie podstawowej jedenastki.

Malarz się obronił
Hierarchia w bramce nie zmieniła się – Arkadiusz Malarz wciąż będzie numerem 1, ale Radosław Cierzniak pokazał, że można na niego liczyć. Że występ z Borussią w Dortmundzie był wypadkiem przy pracy i lepiej pamiętać mu, że jesienią w poprzednim sezonie był uznawany najlepszym bramkarzem ekstraklasy.

Dąbrowski czy Czerwiński? Rzeźniczak albo Jędrzejczyk!
Jeśli chodzi o obronę, wątpliwości dotyczyły głównie jednego miejsca na środku, tego obok Michała Pazdana. Z powodu kontuzji w grach kontrolnych nie oglądaliśmy Jakuba Rzeźniczaka. W Hiszpanii trener miał okazję przyjrzeć się dokładnie dwóm zawodnikom, do których przylgnęła łatka z napisem „uwaga, niewypał”. Chodzi o Jakuba Czerwińskiego i Macieja Dąbrowskiego. Obaj w Hiszpanii zostali przetestowani, zostawili po sobie wrażenie lepsze niż w jesiennych występach, ale do efektu „wow” było daleko. Najlepiej było to widać, gdy w meczu z Nordsjaelland na środku zagrał Artur Jędrzejczyk. Reprezentant Polski pokazał, że jest mu zupełnie obojętne na której z pozycji w defensywie występuje – na każdej radzi sobie bardzo dobrze. „Jędza” daje Magierze taki komfort, że może przestawić zespół na grę trójką obrońców w zestawieniu z Pazdanem i Adamem Hlouskiem.
Rzeźniczak przez swoją nieobecność został wygranym rywalizacji z Dąbrowskim i Czerwińskim. Jeśli jednak okaże się, że „Rzeźnik” sporo stracił przez to, że opuścił kilka sparingów, to Magiera będzie miał dylemat: przesunąć do środka Jędrzejczyka, czy wystawić którego ze wspomnianej dwójki. A z tej dwójki lepsze wrażenie zrobił na nas Czerwiński. Dylemat może być tym większy, że na prawej obronie z dobrej strony pokazywał się Łukasz Broź. W ekstraklasie Magiera może być spokojny, że się na nim nie zawiedzie, jeśli zajdzie taka potrzeba. A taka potrzeba na pewno zajdzie z Ajaksem – to Broź będzie musiał zagrać, bo Jędrzejczyk nie może występować w barwach Legii w Lidze Europy (zagrał w tym sezonie z Krasnodarem).

Legia bez jednej groźnej akcji. Ale co zrobił Jodłowiec? Wow!

„Jodła” naciska
W drugiej linii rewolucja się nie zapowiada. Klasę potwierdzili ci, którzy pokazali się jesienią z najlepszej strony. Jeśli Vadis Odjidja-Ofoe, Miroslav Radović i Guilherme będą zdrowi, to miejsca w składzie nikt im nie zabierze. Z tej trójki najgorzej prezentował się Brazylijczyk, ale to przez kłopoty zdrowotne.
Jeśli chodzi o defensywnych pomocników, swoją pozycję umocnił Michał Kopczyński. W jednym z meczów dostał nawet kapitańską opaskę (od schodzącego z boiska Radovicia). Thibault Moulin stracił część przygotowań przez kontuzję, ale gdy pojawiał się na boisku w piątkowym meczu z Koreańczykami, był jedną z dwóch najjaśniejszych postaci. Magiera tu będzie miał mały ból głowy, bo do formy wydaje się wracać Tomasz Jodłowiec. Można nawet powiedzieć, że przez kontuzję Francuza zrównał się z nim w hierarchii. Widać, że „Jodła” oprzytomniał, nabrał świeżości i ochoty do gry. I bardzo dobrze.

Kucharczyk i Hämäläinen na plus
Całkiem przyzwoicie prezentował się Michał Kucharczyk. Strzelił najładniejszego gola w sparingach. I jesteśmy przekonani, że chciał tak strzelać. Guilherme musi uważać. Mimo tego, jak złą opinię ma „Kuchy” wśród kibiców, jest to piłkarz, który potrzebny jest drużynie. Może gra kombinacyjna w środku boiska nie jest jego ulubioną, ale gdy trzeba zaatakować z kontry – kto ma uciekać skrzydłem, jeśli nie on? Poza tym z tą grą kombinacyjną wcale nie jest tak tragicznie, jak się powszechnie uważa. Większość drużyn w Polsce chciałaby mieć takiego „słabego” piłkarza.
Sporo w Hiszpanii pograł też Kasper Hämäläinen, tyle że najczęściej znowu z konieczności w roli napastnika. Jaki jest koń, każdy widzi – można go przemalować i będzie udawał zebrę, ale gdy tylko zarży, wszyscy się zorientują, że coś jest nie tak. Tak samo jest z Finem. Można ustawiać go na szpicy, ale po kilku zagraniach widać, że to nie jest klasyczny napastnik.
Ciągnie się za nim to, że kiedyś z konieczności pełnił tę rolę w Lechu i poradził sobie całkiem nieźle i teraz nie może się od tego uwolnić, że kolejni trenerzy testują go na „9”. Wydaje się jednak, że jeśli już mówimy o ataku, to „Hama” raczej może pełnić rolę drugiego napastnika, tego częściej dogrywającego niż strzelającego. Bo to potrafi robić, dobrze radzi sobie w tłumie zawodników, potrafi sprytnie odegrać piłkę. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie to, że gra z przodu w parze z Tomašem Necidem i nie przeszkadza Vadisowi i Radoviciowi. Przeciwnie – daje drużynie jedną więcej opcję do rozegrania i strzelenia gola.

Szymański odkryciem
Magiera na oba obozy zabrał sporą grupę młodych piłkarzy. Spośród nich zdecydowanie wybijał się Sebastian Szymański. 17-latek zagrał w pierwszym składzie z Nordsjaelland i wypadł bardzo obiecująco. Pewnie jeszcze trzeba się wstrzymać z zachwytami i apelami w stylu „Szymański na Ajax”, ale trener Legii może wiosną zaskoczyć wprowadzając go do gry nie raz i nie dwa.

Legia jeszcze nie jest w Zenicie

Kilka niewiadomych
Niewiele dowiedzieliśmy się o formie Dominika Nagy’ego. Reprezentant Węgier to jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy w swoim kraju, ale na obozie w Hiszpanii specjalnie tego nie potwierdził. Może jeszcze za wcześnie, ale oczekiwaliśmy po nim trochę więcej.
Czekaliśmy też na to, aż pokaże się Sandro Kulenović. Młody Chorwat to napastnik, który podobno nie ma systemu nerwowego. Może i nie ma, ale też można mieć wątpliwości, czy ma talent na miarę Legii. Chodzi nam o pierwszą drużynę. Ale nie skreślamy, chłopak ma dopiero 17 lat.
Wątpliwości co do swojej przydatności dla Legii nie rozwiał Waleri Kazaiszwili. Gruzin po dwóch obozach na pewno nie może narzekać, że nie dostał okazji do gry. Był jednym z tych, którzy grali najczęściej, ale ilość nie przełożyła się na jakość. Dla porównania, wystarczyło 60 minut w wykonaniu Vadisa, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że to zawodnik wybitny. Vako wciąż wygląda jak piłkarz, który bardziej może ewentualnie uzupełnić 18-osobową kadrę, niż wzmocnić pierwszą „jedenastkę”. Oczekiwania były zaś tylko trochę mniejsze niż wobec Odjidji.
Za to Michaił Aleksandrow coraz bardziej upewnia w przekonaniu, że w Legii jest kompletnie zbędny. Jego pobyt w klubie ma jakikolwiek sens tylko w sytuacji, jeśli z Warszawy wyprowadzi się Kucharczyk. Na razie jest jakąś trzecią lub czwartą opcją do gry na którymś ze skrzydeł.

Jest Vadis, jest zabawa. A Hlousek pokazał Necidowi jak się strzela

Necid na razie pewniakiem
Z przodu sprawa wydaje się prosta. Daniel Chima Chukwu, czyli przez cały styczeń jedyny napastnik w drużynie, potrzebuje jeszcze sporo czasu na aklimatyzację. Chociaż nie miał konkurenta, to sam nic nie pokazał. Magiera dawał mu pograć na tyle, ile uznawał za konieczne na tym etapie przygotowań, a testował w ataku także Hämäläinena i Kazaiszwilego. Po każdej z tych prób zadawaliśmy sobie pytanie: kiedy do Legii przyjdzie napastnik z dużym nazwiskiem. Przyszedł Tomaš Necid i wydaje się pewniakiem. Przynajmniej dopóki nie rozegra trzech meczów, w których nie wykorzysta żadnej z podobnych sytuacji, jakie miał w spotkaniu z Nordsjaelland.

Za niecały tydzień mecz ligowy z Arką. Naszym zdaniem podstawowa jedenastka Legii na ten mecz (i większość ligowych) powinna wyglądać tak:

Malarz – Jędrzejczyk, Pazdan, Hlousek – Kopczyński, Moulin – Radović, Odjidja-Ofoe, Guilherme – Hämäläinen, Necid. 

A tak na dziś wygląda wyjściowa jedenastka na mecz z Ajaksem. Wątpliwości dotyczą zdrowia Rzeźniczaka. Jędrzejczyk nie może zagrać w Lidze Europy, bo występował w tych rozgrywkach w tym sezonie z Krasnodarem.

Malarz – Broź, Pazdan, Rzeźniczak (Czerwiński), Hlousek – Kopczyński, Moulin – Radović, Odjidja-Ofoe, Guilherme – Necid.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli