Cezary KULESZA o Probierzu: „Mówił mi, że ma oferty z Turcji i Niemiec…”

Autor wpisu: 21 czerwca 2017 16:43

Cezary Kulesza nie ukrywa, że też jest zaskoczony tym, gdzie wylądował Michał Probierz. Z prezesem Jagiellonii rozmawiamy o tym, czy ma do niego żal o to, jak rozegrał sprawę odejścia z Jagi, czemu kontraktu nie przedłużył Vassiljev, no i skąd się wziął pomysł z zatrudnieniem Ireneusza Mamrota.

FUTBOLFEJS.PL: Jak to z tym Probierzem wyszło? 
CEZARY KULESZA: Szczerze? Sam nie wiem. W trakcie rundy dostałem od Michała informację, że przenosi się do Turcji albo do 2. Bundesligi. Tak mi powiedział – że stamtąd ma oferty. Uznałem więc, że nie będziemy rozmawiać na temat przedłużenia kontraktu. Ma oferty, niech idzie. Od tej pory nie pilotowałem już tego, skąd ma propozycje i dokąd trafi.

Probierz w Cracovii. To ta zagraniczna oferta życia i 20 mln euro na transfery?

Trafił do Cracovii.
I niech mu się tam wiedzie.

Ma pan do niego żal, że tak to rozegrał?
Jagiellonia była, jak Probierza nie było, była, jak Probierz był, i będzie też po jego odejściu. Czy mam żal? Nie mam. Tak samo jak nie mam zamiaru płakać nad rozlanym mlekiem. Tak sobie wybrał, jego sprawa. Ja mu mogę teraz tylko życzyć powodzenia.

Nie ma u was Probierza, nie ma też Vassiljeva. On miał już dość Jagiellonii, czy Jagiellonia miała dość jego?
Prowadziliśmy rozmowy, trwały dość długo, i w ich trakcie tak do końca nie wiedziałem, czego ten Vassiljev tak naprawdę chce. Na końcu okazało się, że jednak chce odejść. Niech idzie. Rozpaczać po nim nie będziemy.

Nie da się jednak ukryć, że był liderem tego zespołu.
Ale w takim przypadku trzeba też patrzeć na kalendarz. O zawodnika z takimi umiejętnościami, który ma dajmy na to 28 lat, walczyłbym do samego końca. Zrobiłbym wszystko, żeby w Jagiellonii został. Vassiljev za miesiąc kończy 33 lata. On przez chwilę może jeszcze pograć na takim poziomie jak w poprzednim sezonie, ale lepiej grać już na pewno nie będzie. Może tylko słabiej. Tak więc głupotą byłoby zatrzymywanie takiego piłkarza za wszelką cenę.

Skąd się wziął pomysł z zatrudnieniem Ireneusza Mamrota?
To była moja decyzja. Jestem prezesem i to ja w głównej mierze będę współpracował z trenerem. Wybrałem takiego, z którym – mam nadzieję – będzie mi po drodze i który będzie do Jagiellonii pasował. Miałem możliwość wyboru trenera z zagranicy, pojawiły się ciekawe nazwiska, z kilkoma osobiście się spotkałem i rozmawiałem, dwóch z nich było w Białymstoku, ale ostatecznie z tej opcji zrezygnowałem.

Czemu?
Przede wszystkim dlatego, że mamy bardzo mało czasu na przygotowanie. Pierwszy mecz nowego sezonu gramy już 29 czerwca. Zagraniczny trener oznaczałby po pierwsze barierę językową, a po drugie musiałby mieć czas na poznanie zespołu i naszych, polskich realiów. Istniało ryzyko, że na początku popełni błędy, szczególnie w zestawieniu pierwszej jedenastki, które mogą nas wiele kosztować.

Nie po to walczyliście o awans do pucharów, by odpaść z nich już na starcie?
Właśnie. Dlatego wybór padł na trenera z Polski. Dlatego, że nasi szkoleniowcy obserwują ekstraklasę, są z nią na bieżąco, znają piłkarzy, wiedzą, jakim systemem grają poszczególne drużny. To duże ułatwienie w takich warunkach, kiedy ma się bardzo mało czasu na wejście w nowy sezon. No i pod lupę wzięliśmy trenerów stąd. Takich, którzy pracowali ostatnio w ekstraklasie, ale obecnie są bez klubu, kilku takich, którzy mają pracę w ekstraklasie i kilku z pierwszej ligi. No i po dłuższym namyśle, przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów, postawiłem na Ireneusza Mamrota.

To trener, o którym wiele osób mówi, że swoją pracą w Chrobrym pokazał, że zasługuje na szansę w ekstraklasie, niemniej nie da się ukryć, że podjął pan spore ryzyko.
Wiem, ale ktoś musiał być na tyle odważny, by dać mu tę szansę, prawda? I przy okazji liczę na to, że jeśli uda mu się dobrze poprowadzić Jagiellonię, to za chwilę znajdzie się więcej odważnych prezesów z ekstraklasy, którzy sięgną do pierwszej ligi i stwierdzą, że warto tam poszukać trenera. Szkoleniowców pracowitych i obiecujących w pierwszej lidze nie brakuje. A jak popatrzymy na tę ekstraklasową trenerską karuzelę, to wciąż na niej te same nazwiska. W kółko mielenie tych samych szkoleniowców. Uznałem, że warto do organizmu wpuścić trochę świeżej krwi.

A jak to było ze Zbigniewem Smółką? Z nim też rozmawialiście?
To tylko „Przegląd Sportowy” zrobił sobie z niego trenera Jagiellonii. Nie było żadnego tematu.

Czyli nie kłamał. „Zadzwonił do mnie jakiś chłopak z „Przeglądu Sportowego” i zaczął mnie do tej Jagiellonii wciskać. Posłuchał, co mam do powiedzenia, a potem poprzekręcał wszystko, co mówiłem” – powiedział, jak go o to spytałem.
Po tym artykule powiedziałem wprost, że „Przegląd Sportowy” stał się niewiarygodną gazetą, bo publikuje bzdury. Jako prezes klubu dowiaduję się z gazety, że u mnie będzie taki czy siaki trener. Rzecz kompletnie niepotwierdzona. Nie wiem, czemu to miało służyć. Czy jakiejś grze menedżerów, czy czemuś innemu? Niepoważne.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Jagiellonia Białystok

  • Jan Domagalski

    Przekręt portowy już od dawna jest niewiarygodną gazetą

  • ursynów

    Pomijając fakt,że przegląd sportowy to taka brukowa gazeta-stała się taka od początku szefowania jej przez Marco Polo,teraz jest jeszcze gorzej,kiedy kieruje nią wybitny fachman,nijaki Rudzki.
    A co do zaskoczenia Prezesa Kuleszy,że Probierz wylądował w Krakowie.No Kraków to nie Białystok, Wawel,Europa to jest pełną gębą.A ,że drużyna do dupy,Probierz z niej uczyni cudo,no albo się udo,albo nie udo.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli