„Jaga” wygrywa i nie oddaje lidera. A Probierz nadal z przekąsem: – Bajka kończy się podziałem punktów

Autor wpisu: 7 kwietnia 2017 23:27

Trener Michał Probierz, który dziś po raz dwusetny prowadził „Jagę” w ekstraklasie, może otworzyć dobre whisky. Jagiellonia wygrała 4:3 (!) ciężki mecz z Zagłębiem w Lubinie. Zwycięstwo zostało wywalczone w doliczonym czasie gry, na dodatek bez swojego lidera Konstantina Vassiljeva.

– Przegrywaliśmy dwa razy, dwa razy wracaliśmy do gry. Chwała dla drużyny, bo jak się czytało w tygodniu, to wszyscy już nas skreślili, dlatego że Kosty z nami nie będzie. Mieliśmy trudne momenty, ale przetrwaliśmy i wytrzymaliśmy do samego końca – mówił po meczu zadowolony Probierz. – Takie mecze pokazują, że jesteśmy mocni.
– Trenerze, ale jest tu osoba, która najczęściej skreślała Jagiellonię – powiedział przekornie reporter Canal+ Żelisław Żyżyński, odnosząc się do niedawnych słów szkoleniowca, że Lechowi już można pogratulować dubletu, i że „Jaga” na pewno nie jest faworytem do mistrzostwa.
– Normalnie, po 30. kolejce bylibyśmy faworytem, ale tak, jak się podzieli punkty, różnice będą bardzo małe. Do tego dochodzą nam kartki, wypadają zawodnicy – odpowiedział wymijająco szkoleniowiec i konsekwentnie, jak od kilku tygodni mówi, dodał: – Presję to ma Legia, Lech i Lechia, a my spokojnie pracujemy.
Czy aż tak spokojnie to mamy pewne wątpliwości, bo widać jak z każdym meczem do końca i z każdym kolejnym zdobytym punktem, piłkarzom Jagiellonii coraz bardziej zależy. Tonowane słowa trenera to jedno, ale chęć wygrania ligi to drugie.
Wracając do samego meczu. Niewątpliwe był szalony. Choć nie było to spotkanie z tych najwyższych topów, to jedno trzeba przyznać – grad goli i kilka zwrotów akcji na pewno mogą utkwić w pamięci. Zagłębie dwukrotnie prowadziło – 1:0 i 3:2. Jagiellonia po ciężkich ciosach wracała do gry, a w samej końcówce zdołała dobić gospodarzy na 4:3. Dodajmy jeszcze raz, że nie grał lider gości – Vassijlev. Jego rolę przejął Cillian Sheridan – dwa gole (w tym z karnego) i asysta. Były błędy bramkarza Zagłębia Martina Polačka, ale też – niestety – sędziego Pawła Raczkowskiego – pierwszy gol dla gospodarzy padł po ewidentnym spalonym.

Z kolei trzecia bramka dla Jagiellonii raczej nie powinna być uznana, bo przy tej akcji Martin Polaček był faulowany przez Gutiego.
– Ja nie wiem, nie znam się na przepisach… – przyznał Probierz oglądając powtórkę.
Gospodarze domagali się jeszcze karnego pod koniec pierwszej połowy, kiedy Janoszka upadł po starciu z Kelemenem. No ale mecz w naszej ekstraklasie bez kontrowersji… W sumie się nie zdarza.
Przygoda „Jagi” w tym sezonie przypomina trochę bajkę o Kopciuszku, który na koniec dostaje nagrodę i zostaje królową. Zapytany o to Probierz, trwał jednak przy swoim.
– Trenerze, jak się kończy ta bajka, bo pana zawodnik nie wiedział – dopytywał reporter.
– Bajka? Bajka kończy się podziałem punktów – z przekąsem odpowiedział Probierz, który ostatnio dobitnie daje wyraz swojemu niezadowoleniu z systemu ESA 37.

  • ursynów

    Panie Probierz nie udawaj Pan głupa.Nie znasz się Pan na przepisach.A to dziwne,taka pomroczność nagle w trenera wstąpiła,akurat w Lubinie, jak sędzia Raczkowski(ponoć międzynarodowy)gwizdał nie gwizdkiem, ale chyba fujarką.Nie widział ewidentnego spalonego przy pierwszej bramce dla Zagłębia,nie widział faulu Kelemena na Janoszce,nie widział faulu Gutiego na Polacku.To jak na sędziego klasy międzynarodowej ciut przydużo,ale może Raczkowskiego i Marciniaka należy obsadzać tylko zagranicą? Tam ich sędziowanie nie ma wpływu na wyniki naszej ligi.Polski Mourinho to taki kokiet jest,nie zna bajek, a sam ciągle bajdurzy.Jagiellonia to drużyna,która ,,ekstra” wypada w rozgrywkach międzynarodowych.Jak skończy ten sezon tak jak skończył Kopciuszek,to nawet jak wyjedzie na bal zwany eliminacje ligi mistrzów,to jej pantofelki okażą zbyt małego rozmiaru by na nim zatańczyć.Taka jest prawda i wszelkie pseudo wywody i umizgi Pana Probierza niczego nie zmienią.Pan trener jednak powinien w końcu zdecydować się, czy gra o mistrzostwo,czy nie? (punkty podzielą po 30 kolejce chyba wszystkim?). A druga męska decyzja,to w końcu zna się Pan na przepisach w piłce nożnej, czy nie?No bo jeśli nie, jak Pan twierdzi, to po kiego grzyba ciągle kłoci się z sędziami i parę razy za to cierpiał. No to jak Panie trenerze,jaka jest prawda?

  • gryf01

    Kiedyś, jak Probierz musiał gonić wiosną, to mu podział punktów nie przeszkadzał. Czasy się zmieniają. Niewątpliwie jednak ma rację (teraz) – ten system w tym sezonie skrzywdzi Jagielonię.

    • Staszek Anioł

      Akurat Probierz ten system rozgrywek krytykuje od samego początku.

    • ursynów

      Czy skrzywdzi to się okaże, teraz Jagiellonia ma minimalną przewagę, cztery pkt.więcej od Legii i 6 pkt.od Lechii i Lecha i jeden mecz rozegrany więcej.Do końca dwie kolejki i choć teoretycznie Jaga ma słabych przeciwników(dom Cracovia, wyjazd Piast)-to nie jest powiedziane,że zdobędzie komplet punktów. Tercet drużyn na L goni lidera i dopiero 22 kwietnia się okaże,czy krokodyle łzy krytyka systemu rozgrywek i dzielenia punktów,nie przyniesie mu korzyści.Ale Probierz zawsze chciałby być oryginalny, czasami wychodzi z tego oryginał.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli